Tej jesieni mamy modę na kalosze

Magda Działoszyńska
30.10.2009 aktualizacja: 2009-10-29 19:23
A A A Drukuj
Są w kwiatki, paski, we wszelkich wzorach i kolorach. Tej jesieni kalosze musi mieć każda elegantka. Oto przegląd oferty w warszawskich sklepach
- Boom wyraźnie rozpoczął się tego dnia, kiedy nastąpił nagły atak zimy. Panie przychodziły przemoknięte, pytały o kalosze, kupowały je bez zastanowienia i od razu zakładały. Trochę w tym mody, ale na deszczu rozsądek bierze górę - mówi Anetta Zachaj, kierownik sklepu Hego's w Arkadii.

Tu na parę efektownych kaloszy trzeba wydać minimum 149 zł. Są sprowadzane z Włoch, nieocieplane, ale za to w fantazyjne wzory - panterkę, wężową skórkę, trupie czaszki, moro, komiks lub szkocką kratę.

Znajdujący się w tym samym pasażu sklep Via Roma kiedyś nie sprzedawał kaloszy. - Ale było takie zainteresowanie, że doniosłyśmy na górę i sprowadzili. Popularny jest zwłaszcza zestaw kalosze (170 zł) plus parasolka (60 zł) we wzór gazetowy - mówi ekspedientka Agnieszka. Jesienią sama kupiła sobie kalosze.

Opowiada, że kalosze są tak modne, że dla wielu klientek cena nie gra roli: - Jak świeże bułeczki zszedł model Tommy'ego Hilfigera: na dole guma, a cholewka cała z materiału, w markowy wzór TH. Kosztowały 600 zł.

Jeszcze więcej, bo prawie 800 zł, trzeba zapłacić za oryginalne gumowo-skórzane połączenie kalosza z kozakiem dostępne w sklepie Euroyoung przy Chmielnej 9. - Cena nie odstrasza. Klientki dowiedziały się o tym modelu z prasy i pocztą pantoflową i wiedzą, po co przychodzą - komentuje pracownica sklepu Beata Kruszewska.

Guma wdziera się na salony na wiele sposobów, nie tylko w parze ze skóra. W Hego's dostępne są szpilki i botki w całości zrobione z gumy, dobre i na spacer w deszczu, i na przyjęcie. Ceny w granicach 400 zł.

Wiele wzorów kaloszy oferuje Szuz Szopie przy Chmielnej 2. Kosztują 99 zł. Pracująca tu Elżbieta Araszkiewicz przyznaje, że kalosze są bardzo modne już od zeszłego roku. - Teraz są i praktyczne, i ozdobne - kiedyś tego nie było. Jaskrawe kolory i wzory są popularne zwłaszcza wśród młodych dziewczyn, starsze wolą te bardziej stonowane - wyjaśnia.

- Dziś uważamy kalosze za normalne obuwie - mówi Alicja Pilarowska z prowadzonej przez rodzinę Pilarowskich Sineli przy Chmielnej 9. - To nie są już kojarzące się GS-em gumiaki gówniaki. To, że są praktyczne, nie musi oznaczać, że będą obleśne.

- Ale boom to medialny mit. Handel zależy od pogody. Jak pada to idą kalosze, jak nie pada - tenisówki - dodaje jej ojciec.

W Sineli i tak znajdziemy bogaty asortyment: jest ceniona marka Tretorn stawiającą na proste wzory i podstawowe kolory, są też kalosze nie markowe, najczęściej wzorzyste, niskie lub wysokie, z całą gamą ozdobników jak klamry czy sznurówki. Ceny wahają się od 150 do 359 zł.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy