Biblioteka: Przyjezdnym dziękujemy. Wypożyczamy tylko naszym

Mateusz Wiśniarz
30.10.2009 aktualizacja: 2009-10-29 22:56
A A A Drukuj
Książki Książki
Chcesz wypożyczyć książkę w Bibliotece Publicznej przy Koszykowej? Musisz mieć meldunek w województwie mazowieckim. - Relikt państwa policyjnego staje się przeszkodą nie do pokonania dla tych, którzy pragną skorzystać z usług miejskiej biblioteki - pisze do "Gazety" student UW.
Chciałbym zwrócić uwagę na sprawę, która ostatnio bardzo mnie zbulwersowała. Właśnie podjąłem studia na Uniwersytecie Warszawskim, co wiąże się z koniecznością przeprowadzki do stolicy. Nie wyobrażam sobie życia bez książek, dlatego już kilka dni po przyjeździe udałem się do biblioteki na Koszykowej, która cieszy się opinią najlepszej w mieście, by wyrobić sobie kartę czytelnika. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że jako osoba zameldowana ciągle w rodzinnym Wrocławiu nie mogę tego zrobić, gdyż nie jestem z punktu widzenia prawa mieszkańcem województwa mazowieckiego. Uważam taką regulację za absurdalne rzucanie kłód pod nogi ludziom, którzy z różnych powodów nie są zameldowani w Warszawie. Obowiązek meldunkowy, przez wielu określany jako relikt państwa policyjnego, staje się przeszkodą nie do pokonania dla tych, którzy pragną skorzystać z usług miejskiej biblioteki. Nie wiem, doprawdy, czego obawiają się decydenci. Nawet jeśli wypożyczę drogocenne woluminy i zbiegnę z nimi na Dolny Śląsk, to chyba polski wymiar sprawiedliwości działa także i tam.

Katarzyna Materska, wicedyrektorka biblioteki przy Koszykowej:

Z biblioteki prezencyjnej każdy może korzystać na miejscu. Niestety, z wypożyczalni naukowej już tylko zameldowani w naszym województwie. Taką decyzję podjęliśmy w związku z bardzo dużą liczbą książek, których czytelnicy nie zwracają. Co tydzień podpisuję kilkadziesiąt wezwań do zwrotu. Jeżeli to nie skutkuje, sprawę kierujemy do windykacji. A giną naprawdę bardzo cenne woluminy. Jak twierdzą przedstawiciele firmy windykacyjnej, łatwiej odzyskać książki od czytelników z województwa, a książek ginie nam coraz więcej. Ale obiecuję, że zastanowimy się nad zniesieniem tych obostrzeń. Bo rzeczywiście nie ma reguły na to, kto przetrzymuje książkę. Porozmawiam z prawnikami z firmy windykacyjnej. Proszę zadzwonić do mnie w poniedziałek, dam odpowiedź, jaka jest decyzja.

Co cię w Warszawie dziwi, drażni, śmieszy?: Pisz i/lub wysyłaj zdjęcia.



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy