Prezes Orła nie lubi Orląt, czyli absurd na stadionie
30.10.2009
aktualizacja: 2009-10-29 23:56
- To skandal, absurd: nasze pociechy muszą jeździć na ćwiczenia na drugi koniec miasta, choć pod nosem mają zbudowany stadion lekkoatletyczny - żalą się rodzice uczniów szkoły sportowej przy ul. Siennickiej. A dzieje się tak przez upór PiS-owskiego prezesa klubu Orzeł Andrzeja Szyszki
ZOBACZ TAKŻE
- Budowa stadionu Legii trwa już rok. Jak idzie? (18-11-09, 19:32)
- SLD: Wojciech Olejniczak na prezydenta Warszawy (30-10-09, 17:02)
- Warszawianka do kontroli: poszukają zagubionych milionów (17-11-09, 09:00)
- Jak towarzystwo inwestycyjne wydmuchało Warszawiankę (16-11-09, 10:00)
- Do 2014 r. miliard złotych na ocieplenie obrzeży miasta (10-11-09, 11:00)
- Lewica się chwali i ocenia Platformę Obywatelską (05-11-09, 10:00)
- Znany klub szantażuje władze miasta i nie płaci podatków (03-11-09, 10:00)
- Jak oswoić Pałac Kultury? Jest nowy, rewolucyjny pomysł (29-10-09, 09:00)
- Brodzik i Linda twarzami olimpiady w Warszawie (29-10-09, 09:00)
- Za rok będzie ciepło na Stadionie Narodowym (27-10-09, 15:14)
- Umowa podpisana! Za cztery lata metro ma być gotowe (28-10-09, 13:00)
- Wielki show za lewą kasę (08-10-09, 10:00)
- Stadion Narodowy już przyciąga wycieczki (29-10-09, 20:03)
- "Uwaga, pedofil", czyli kto szkaluje szefów Legii? (28-10-09, 09:00)
SERWISY
Dagmara Kostecka ma tytuł mistrzyni Warszawy w biegu przez płotki na 300 metrów w kategorii młodzików. Chodzi do gimnazjum o profilu sportowym przy ul. Siennickiej na Pradze-Południe. Z okien szkoły ma widok na stadion lekkoatletyczny administrowany przez klub Orzeł. Za pieniądze miasta zbudowano na nim nowoczesną bieżnię tartanową i trybuny.
Przegrał wybory, to nie wpuści dzieci
Jednak Dagmara Kostecka, tak jak inne dzieci ze szkoły przy Siennickiej (podstawówka i gimnazjum o profilu lekkoatletycznym), nie ma wstępu na stadion Orła. W czasie lekcji jest on zamknięty na kłódkę. - To dla nas poważny kłopot. Córka po szkole musi jeździć na treningi aż na Akademię Wychowania Fizycznego. A potem wrócić do domu w podwarszawskim Józefowie. Z Pragi ma dobry dojazd, ale z Bielan powrót zajmuje jej półtorej godziny - mówi Bożena Kostecka, matka Dagmary.
Robert Kuczewski z rady rodziców szkoły przy Siennickiej nie kryje oburzenia: - Wszystko przez nieetyczną postawę prezesa Orła Andrzeja Szyszki - mówi. - Zachowuje się tak, jakby był prywatnym właścicielem stadionu. A przecież to obiekt budowany za publiczne pieniądze.
Rodzice przypominają, że od niepamiętnych czasów klub i pobliska szkoła współpracowały ze sobą. Wieloletnią dyrektorką szkoły była żona Andrzeja Szyszki. A prezes należał do prominentnych działaczy warszawskiego samorządu. Jako radny walczył o miejskie dotacje dla Orła, zyskując sobie miano "PiS-owskiego orła".
Ślady symbiozy pozostały w nazwach: uczniowie szkoły przy Siennickiej należą do klubu Orlęta.
Jednak dziś klub Orzeł odcina się od Orląt. Wszystko zmieniło się, gdy startując pod sztandarami PiS, Andrzej Szyszko nie dostał się w ostatnich wyborach do rady miasta, władzę w Warszawie przejęła jego polityczna konkurencja, a w szkole sportowej zmieniła się dyrekcja.
Za stadion jak za złoto
- Dwa lata temu Orzeł wynegocjował z nami stawkę opłat za korzystanie z "Orła". Płaciliśmy 200 zł plus podatek VAT za godzinę. Ale w tym roku podniósł stawkę do 500 zł plus VAT. Na takie opłaty już nas nie było stać, bo jesienią i zimą potrzebujemy miesięcznie ok. 100 godzin na treningi - mówi Barbara Mierzwa, dyrektorka szkoły przy Siennickiej.
Zapewnia, że mimo zamknięcia "Orła" przed dziećmi daje sobie radę. Większość treningów odbywa się w pobliskiej szkole oraz sąsiadującej z nią hali sportowej. - Najlepsi nasi uczniowie muszą wprawdzie jeździć na AWF, ale cóż, takie są prawa rynku: na korzystanie z "Orła" po prostu nie było nas stać - mówi Barbara Mierzwa.
- Nie mamy wpływu na zachowanie władz "Orła". To autonomiczne stowarzyszenie od nas bezpośrednio niezależne - rozkłada ręce Jarosław Karcz (PO), wiceburmistrz Pragi-Południe ds. oświaty.
A prezes Szyszko stoi na stanowisku, że nie musi się z niczego tłumaczyć. - Bo mam swoje powody - mówi. Jakie, nie wyjaśnia, odkłada słuchawką, bo z "Gazetą" generalnie nie rozmawia.
- Prezes Orła najwyraźniej chce przeczekać zły dla siebie czas. Zapewne liczy, że jego formacja dojdzie do władzy w przyszłym roku, a dziś i tak nic od miasta nie dostanie, więc zachowuje się arogancko - mówi Katarzyna Munio (Stronnictwo Demokratyczne), radna komisji sportu.
Jej zdaniem dotowanie inwestycji na Orle przez miasto było pochopne. - Najpierw trzeba było uporządkować sprawy własności terenu zajmowanych przez Orła, a potem dawać klubowi pieniądze - mówi.
Dziś klub chce się uwłaszczyć na zajmowanym terenie. - I może mu się udać, bo jest jego użytkownikiem - ocenia Munio.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
Przegrał wybory, to nie wpuści dzieci
Jednak Dagmara Kostecka, tak jak inne dzieci ze szkoły przy Siennickiej (podstawówka i gimnazjum o profilu lekkoatletycznym), nie ma wstępu na stadion Orła. W czasie lekcji jest on zamknięty na kłódkę. - To dla nas poważny kłopot. Córka po szkole musi jeździć na treningi aż na Akademię Wychowania Fizycznego. A potem wrócić do domu w podwarszawskim Józefowie. Z Pragi ma dobry dojazd, ale z Bielan powrót zajmuje jej półtorej godziny - mówi Bożena Kostecka, matka Dagmary.
Robert Kuczewski z rady rodziców szkoły przy Siennickiej nie kryje oburzenia: - Wszystko przez nieetyczną postawę prezesa Orła Andrzeja Szyszki - mówi. - Zachowuje się tak, jakby był prywatnym właścicielem stadionu. A przecież to obiekt budowany za publiczne pieniądze.
Rodzice przypominają, że od niepamiętnych czasów klub i pobliska szkoła współpracowały ze sobą. Wieloletnią dyrektorką szkoły była żona Andrzeja Szyszki. A prezes należał do prominentnych działaczy warszawskiego samorządu. Jako radny walczył o miejskie dotacje dla Orła, zyskując sobie miano "PiS-owskiego orła".
Ślady symbiozy pozostały w nazwach: uczniowie szkoły przy Siennickiej należą do klubu Orlęta.
Jednak dziś klub Orzeł odcina się od Orląt. Wszystko zmieniło się, gdy startując pod sztandarami PiS, Andrzej Szyszko nie dostał się w ostatnich wyborach do rady miasta, władzę w Warszawie przejęła jego polityczna konkurencja, a w szkole sportowej zmieniła się dyrekcja.
Za stadion jak za złoto
- Dwa lata temu Orzeł wynegocjował z nami stawkę opłat za korzystanie z "Orła". Płaciliśmy 200 zł plus podatek VAT za godzinę. Ale w tym roku podniósł stawkę do 500 zł plus VAT. Na takie opłaty już nas nie było stać, bo jesienią i zimą potrzebujemy miesięcznie ok. 100 godzin na treningi - mówi Barbara Mierzwa, dyrektorka szkoły przy Siennickiej.
Zapewnia, że mimo zamknięcia "Orła" przed dziećmi daje sobie radę. Większość treningów odbywa się w pobliskiej szkole oraz sąsiadującej z nią hali sportowej. - Najlepsi nasi uczniowie muszą wprawdzie jeździć na AWF, ale cóż, takie są prawa rynku: na korzystanie z "Orła" po prostu nie było nas stać - mówi Barbara Mierzwa.
- Nie mamy wpływu na zachowanie władz "Orła". To autonomiczne stowarzyszenie od nas bezpośrednio niezależne - rozkłada ręce Jarosław Karcz (PO), wiceburmistrz Pragi-Południe ds. oświaty.
A prezes Szyszko stoi na stanowisku, że nie musi się z niczego tłumaczyć. - Bo mam swoje powody - mówi. Jakie, nie wyjaśnia, odkłada słuchawką, bo z "Gazetą" generalnie nie rozmawia.
- Prezes Orła najwyraźniej chce przeczekać zły dla siebie czas. Zapewne liczy, że jego formacja dojdzie do władzy w przyszłym roku, a dziś i tak nic od miasta nie dostanie, więc zachowuje się arogancko - mówi Katarzyna Munio (Stronnictwo Demokratyczne), radna komisji sportu.
Jej zdaniem dotowanie inwestycji na Orle przez miasto było pochopne. - Najpierw trzeba było uporządkować sprawy własności terenu zajmowanych przez Orła, a potem dawać klubowi pieniądze - mówi.
Dziś klub chce się uwłaszczyć na zajmowanym terenie. - I może mu się udać, bo jest jego użytkownikiem - ocenia Munio.
Przeczytaj także: Czym był "byt, który przejadał pieniądze"?
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




