Ratusz: Pożary autobusów nieprzypadkowe?
31.10.2009
aktualizacja: 2009-10-30 23:09
Fot. Grazyna Jaworska / AG
Ratusz nie radzi sobie z opanowaniem plagi pożarów autobusów. A kłopoty stołecznej komunikacji budzą już zainteresowanie w innych miastach
ZOBACZ TAKŻE
- W niedzielę zamknięte centra handlowe (31-10-09, 17:15)
- Znów pożar autobusu w Warszawie. Był sprawdzany [ZDJĘCIA] (28-12-09, 09:46)
- Jadłodajnia Filozoficzna po pożarze: klubu nie ma (06-11-09, 09:00)
- Ratusz kontra Warszawianka: nie będzie "wiecie rozumiecie" (04-11-09, 09:00)
- Naraził się politykom, bo chce reformować koleje (02-11-09, 08:00)
- Ksiądz spowodował wypadek autobusu. Jedna osoba ranna (31-10-09, 17:15)
- Warszawa: Pożar przy Złotych Tarasach (29-10-09, 20:38)
- Dymisja za pożary i awarie w autobusach (05-10-09, 14:15)
- Kolejny pożar autobusu. MZA: wietrzcie silniki! (05-10-09, 17:33)
- Pożar autobusu na Okęciu. Tym razem solaris (14-10-09, 22:34)
SERWISY
W piątek znowu zapalił się autobus. Tym razem był to 12-letni neoplan linii 523. O godz. 7.40 na skrzyżowaniu Wawelskiej i Grójeckiej z komory silnika zaczął się wydobywać dym. Pasażerowie szybko opuścili pojazd, a kierowca wziął gaśnicę i próbował opanować pożar. Po chwili pojawiła się straż pożarna, która dogasiła autobus. Na Wawelskiej utworzyły się ogromne korki. Według Sławomira Ślubowskiego z działu marketingu Miejskich Zakładów Autobusowych do pożaru doszło z powodu zwarcia instalacji elektrycznej. Twierdzi, że neoplan po remoncie znowu będzie mógł wozić pasażerów.
To jednak był już 13. pożar miejskiego autobusu w ostatnim półroczu. Osiem razy paliły się wozy największego stołecznego przewoźnika - MZA. W czterech przypadkach autobusy spłonęły w całości lub w dużej części. Sprawy te bada prokuratura.
Na razie nikt nie potrafi zatrzymać fali pożarów. Zarząd Transportu Miejskiego zlecił policji kontrole autobusów, która codziennie sprawdza kilka wozów. Szef MZA Mieczysław Magierski jako główną przyczynę pożarów wskazuje masowe zwolnienia mechaników sprzed kilku lat, przez co tabor nie jest wystarczająco sprawdzany. Kilka tygodni temu po pożarze autobusu 503 pracę stracił jednak urlopowany wcześniej dyrektor ds. przewozów Włodzimierz Wojciechowski.
Od kilku miesięcy spółka MZA znowu zatrudnia mechaników, ale nabór idzie opornie. Na wyświetlaczach w autobusach nadal widać ogłoszenia w sprawie pracy w MZA. Nawet jeśli spółce uda się zatrudnić mechanika, przynajmniej kilka tygodni trwa jego szkolenie.
Władze miasta boją się, że jeśli pożary nie zostaną zatrzymane, wpłynie to bardzo negatywnie na wizerunek komunikacji miejskiej. - Liczymy, że ta fala pożarów wreszcie się skończy. Nie można wykluczyć, że nie jest ona przypadkowa. Na razie nie chcę jednak mówić o naszych hipotezach - stwierdził w piątek wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz.
Okazuje się, że problem warszawskiego ratusza wywołuje gorące dyskusje wśród mechaników Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Krakowie. - To musi być efekt oszczędzania kosztem bezpieczeństwa - przekonują w nieoficjalnej rozmowie z "Gazetą". - Wszystkie te pożary zaczynały się w komorze silnika. W nowych pojazdach kolumna napędowa jest niesamowicie zwarta. Przewody paliwowe, biegną niesamowicie blisko wydechowych i innych gorących elementów silnika. Wystarczy więc mała nieszczelność i wszystko staje w ogniu - opisują z grubsza przyczynę pożarów.
Mechanicy krakowskiego MPK przypominają, że najnowsze silniki autobusowe są bardzo obciążone - mają małą pojemność, a wytwarzają dużą moc. Pomagają w tym m.in. turbosprężarki. - Wszystkie urządzenia pracują więc pod olbrzymim ciśnieniem. Jeśli codziennie silnikiem nie zajmie się mechanik i nie sprawdzi, w jakim stanie są wszystkie złączki i ich uszczelki oraz jak wyglądają styki elektryczne, to firma sama prosi się o pożar - opowiadają mechanicy. W Krakowie autobus palił się ostatnio w 2005 r. - pękł przewód paliwowy, kierowca sam ugasił pożar gaśnicą.
To jednak był już 13. pożar miejskiego autobusu w ostatnim półroczu. Osiem razy paliły się wozy największego stołecznego przewoźnika - MZA. W czterech przypadkach autobusy spłonęły w całości lub w dużej części. Sprawy te bada prokuratura.
Na razie nikt nie potrafi zatrzymać fali pożarów. Zarząd Transportu Miejskiego zlecił policji kontrole autobusów, która codziennie sprawdza kilka wozów. Szef MZA Mieczysław Magierski jako główną przyczynę pożarów wskazuje masowe zwolnienia mechaników sprzed kilku lat, przez co tabor nie jest wystarczająco sprawdzany. Kilka tygodni temu po pożarze autobusu 503 pracę stracił jednak urlopowany wcześniej dyrektor ds. przewozów Włodzimierz Wojciechowski.
Od kilku miesięcy spółka MZA znowu zatrudnia mechaników, ale nabór idzie opornie. Na wyświetlaczach w autobusach nadal widać ogłoszenia w sprawie pracy w MZA. Nawet jeśli spółce uda się zatrudnić mechanika, przynajmniej kilka tygodni trwa jego szkolenie.
Władze miasta boją się, że jeśli pożary nie zostaną zatrzymane, wpłynie to bardzo negatywnie na wizerunek komunikacji miejskiej. - Liczymy, że ta fala pożarów wreszcie się skończy. Nie można wykluczyć, że nie jest ona przypadkowa. Na razie nie chcę jednak mówić o naszych hipotezach - stwierdził w piątek wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz.
Okazuje się, że problem warszawskiego ratusza wywołuje gorące dyskusje wśród mechaników Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Krakowie. - To musi być efekt oszczędzania kosztem bezpieczeństwa - przekonują w nieoficjalnej rozmowie z "Gazetą". - Wszystkie te pożary zaczynały się w komorze silnika. W nowych pojazdach kolumna napędowa jest niesamowicie zwarta. Przewody paliwowe, biegną niesamowicie blisko wydechowych i innych gorących elementów silnika. Wystarczy więc mała nieszczelność i wszystko staje w ogniu - opisują z grubsza przyczynę pożarów.
Mechanicy krakowskiego MPK przypominają, że najnowsze silniki autobusowe są bardzo obciążone - mają małą pojemność, a wytwarzają dużą moc. Pomagają w tym m.in. turbosprężarki. - Wszystkie urządzenia pracują więc pod olbrzymim ciśnieniem. Jeśli codziennie silnikiem nie zajmie się mechanik i nie sprawdzi, w jakim stanie są wszystkie złączki i ich uszczelki oraz jak wyglądają styki elektryczne, to firma sama prosi się o pożar - opowiadają mechanicy. W Krakowie autobus palił się ostatnio w 2005 r. - pękł przewód paliwowy, kierowca sam ugasił pożar gaśnicą.
Przeczytaj także: Budowa drugiej linii Metra
-
To sprawą nie powinni interesować się tylko
pazdziernik2009
31.10.09, 12:15
mechanicy z innych miast, tym powinni zająć się prokuratorzy. W końcu mamy tudo czynienia ze stwarzaniem masowego zagrożenia dla ludzi przez garstkęurzędasów z warszawskiego ratusza, którzy »
-
Ratusz: Pożary autobusów nieprzypadkowe?
lechomat
31.10.09, 18:42
pomysł : bilety na miejsca przy wyjściach powinny być droższe :)»
-
Re: Ratusz: Pożary autobusów nieprzypadkowe?
pantalon
31.10.09, 23:10
autobusy palą się ze wstydu. Powodów maja aż nadto»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


