Która szkoła ma wolne miejsca? Teraz sprawdzisz to w sieci

Małgorzata Zubik
02.11.2009 aktualizacja: 2009-11-01 22:29
A A A Drukuj
Klawiatura Fot. SXC
Która szkoła ma wolne miejsca i spod jakich adresów musi przyjąć dzieci - tego dowiedzą się rodzice. Ile prądu potrzeba w przedszkolu - to zgłosi urzędnikom dyrektor. W sieci. Wystartował portal poświęcony edukacji w Śródmieściu: WWW.śródmieście.edu.pl
- Drugiego takiego nie ma - zarzeka się Andrzej Wyrozembski, naczelnik wydziału oświaty i wychowania w Śródmieściu. - Ciągle go poprawiamy i pracujemy nad nim.

Portal wymyślili go śródmiejscy urzędnicy, dyrektorzy szkół i przedszkoli oraz nauczyciele. Co można znaleźć po wpisaniu do wyszukiwarki adresu www.srodmiescie.edu.pl?

To zależy, kto w portalu buszuje. Rodzice i uczniowie szukający np. odpowiedniej szkoły znajdą tu pogrupowane według jednego schematu informacje, które łatwo porównać. - Oczywiście, można szukać wiadomości na stronach internetowych konkretnych szkół, ale one są bardzo różne - wyjaśnia Andrzej Wyrozembski. - Czasem to, co ucznia interesuje, jest gdzieś ukryte albo nie ma tej informacji. Tu jest prościej.

Jest więc rubryka z oceną z egzaminów gimnazjalnych. Nieobowiązkowa, ale część szkół podaje, jak poszło uczniom. W przedszkolach łatwo porównać godziny pracy, posiłki i "co przedszkole posiada" (np. plac zabaw, ogród albo łatwo dostęp do parku. Jakie są grupy, za które zajęcia dodatkowe się płaci, a co jest za darmo. Nie wszędzie informacje są pełne, szkoły jeszcze wrzucają dane do portalu.

Są mapy. Jest taka, która pokazuje całe Śródmieścia z zaznaczonymi szkołami. Są też mniejsze wycinki dzielnicy. Wiosną, gdy zaczyna się przyjmowanie do szkół, rodzice wydzwaniają do dyrektorów i urzędników, bo nie wiedzą, do którego rejonu należą. W portalu wzrokowcy mają mapkę, z której dowiedzą się, jaka podstawówka ma obowiązek przyjąć ich dziecko. Są też wymienione konkretne ulice z numerami domów. I rozmaite aktualności - gdzie konkurs, w jakiej szkole szykuje się uroczystość, kto wygrał w zawodach sportowych.

Wtajemniczeni mogą się na portalu logować. Co innego jest dla nauczycieli, co innego dla dyrektorów. Wydział oświaty wrzuca tam np. przepisy dotyczące oświaty, informacje o szkoleniach i konferencjach. I coś jeszcze, specjalnie dla zarzucanych masą papierów dyrektorów. - Takie maszynki do zbierania informacji - mówi Andrzej Wyrozembski. - Kiedyś było polecenie, żeby policzyć hydranty we wszystkich szkołach i przedszkolach. Piszę więc "Szanowny Panie, w związku z pismem takim a takim itd.". Następnie dziennik podania, pismo dostaje numer, kurier zanosi, dziennik przyjęcia, dyrektor odpisuje do mnie, podaje, że hydranty są dwa. Ja to potem zbieram i liczę. Ile zbędnej pracy.

A portal ma miejsce do rozmaitych ankiet. Gdy osoba ze szkoły poda hasło, system sam zidentyfikuje, co to za placówka. - I tak będzie ze wszystkim. Akcja zdrowa marchewka, zapotrzebowanie na energię elektryczną, szklanka mleka czy lekki tornister? Proszę bardzo, informacje zbiorę bardzo szybko - słyszymy od Wyrozembskiego.

A co o tych udogodnieniach myślą w szkołach? Jest trochę narzekań, że portal działający od kilku miesięcy ciągle się zmienia.

- Ma swoje plusy i minusy - ocenia Michał Malarski, wicedyrektor Gimnazjum i Liceum im. Batorego. - Rzeczywiście, łatwiej jest z wysyłaniem różnych statystycznych informacji. Z drugiej strony to kolejna strona, na którą trzeba zajrzeć. Jest strona MEN, kuratorium, Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej.

Andrzej Wyrozembski jest pewien, że dyrektorom działanie w portalu się opłaci. - Budujemy mechanizm, który ułatwi im życie w pewnych obszarach, a więc i oni mogą zrobić coś dla nas - kwituje.

Przeczytaj także: Sześcioletnie pierwszaki już płacą za bilety



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy