Spalona pamięć miasta - 65 lat temu ogień strawił Archiwum Warszawy

Tomasz Urzykowski
04.11.2009 aktualizacja: 2009-11-03 21:07
A A A Drukuj
Rok 1945, spalony Arsenał z Archiwum Miejskim Warszawy fot. ARCHIWUM MIASTA ST. WARSZAWY
Przechowywane w Arsenale bezcenne varsaviana przetrwały obronę stolicy w 1939 r., pięć lat okupacji i Powstanie Warszawskie. Końca wojny jednak nie doczekały. Niemcy spalili je 4 listopada 1944 r.
Dla badaczy dziejów Warszawy to dzień żałoby. Dokładnie 65 lat temu unicestwieniu uległ wtedy prawie cały zasób Archiwum Miejskiego. Spłonęło 467 tys. woluminów akt dotyczących historii miasta, 4 tys. książek, ponad tysiąc tomów czasopism, rycin, plakatów i fotografii, a także kilka tysięcy map i planów Warszawy, w tym oryginał pierwszego opartego na pomiarach planu autorstwa Ricarda de Tirregaille'a z 1762 r. Ogień zniszczył również gromadzone potajemnie w czasie okupacji dokumenty polskiego podziemia.

- Tę stratę cały czas mocno odczuwamy. Brakuje nam np. dokumentów dotyczących funkcjonowania władz miejskich w latach międzywojennych, ale też w XIX w. - mówi Ryszard Wojtkowski, dyrektor Archiwum Państwowego m.st. Warszawy.

Miejskie archiwum istnieje od kilkuset lat. Z początku mieściło się w ratuszu na środku Rynku Starego Miasta. W 1817 r. zbiory przeniesiono do nowego ratusza urządzonego w dawnym pałacu Jabłonowskich przy pl. Teatralnym. Tu po raz pierwszy część akt spłonęła, gdy w 1863 r. powstańcy podpalili ratusz. Na szczęście uratowano najstarsze dokumenty, wyrzucając je przez okna. W latach międzywojennych pomieszczenia ratusza nie były już w stanie pomieścić rozrastającego się zbioru. W 1935 r. prezydent Warszawy Stefan Starzyński przydzielił archiwum budynek Arsenału przy ul. Długiej, w którym wcześniej przez sto lat było więzienie. Archiwum Miejskie wprowadziło się do nowej siedziby w 1938 r. W czasie okupacji nie przerwało działalności. Niemcy spalili zbiory po upadku Powstania Warszawskiego i wypędzeniu z miasta wszystkich mieszkańców. Gdy w 1945 r. archiwiści weszli do Arsenału brodzili po kolana w spopielonych aktach.

- Na szczęście w Arsenale nie przechowywano wszystkich dokumentów związanych z życiem miasta. Akta sądowe, hipoteczne i notarialne pozostały w sądach i w dużej mierze ocalały - mówi dyrektor Wojtkowski.

Jeszcze w 1945 r. archiwum wznosiło działalność w kilku pokojach przy ul. Marszałkowskiej 8. W końcu 1954 r. przeniosło się do trzech odbudowanych kamienic przy Krzywym Kole. Do dziś zgromadziło ponad 20 km akt dotyczących Mazowsza i Warszawy, z czego 1,5 km przechowuje na miejscu, a resztę m.in. w Pułtusku, Otwocku i Milanówku.

- Każdego roku przybywa nam kilkaset metrów akt. Marzymy o nowej siedzibie - przyznaje dyrektor.

Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy