Spalona pamięć miasta - 65 lat temu ogień strawił Archiwum Warszawy
04.11.2009
aktualizacja: 2009-11-03 21:07
fot. ARCHIWUM MIASTA ST. WARSZAWY
Przechowywane w Arsenale bezcenne varsaviana przetrwały obronę stolicy w 1939 r., pięć lat okupacji i Powstanie Warszawskie. Końca wojny jednak nie doczekały. Niemcy spalili je 4 listopada 1944 r.
ZOBACZ TAKŻE
- Bardzo udany wieczór ze Spacerownikiem (30-10-09, 12:00)
- Przedwojenny pediatra z rogatą duszą (04-12-09, 15:00)
- Co było kiedyś w miejscu NBP? (27-11-09, 15:00)
- Stefan Elek - Węgier, który wybrał Polskę (21-11-09, 15:00)
- Namiętność zapomnianej księżniczki (13-11-09, 14:00)
- Warszawa Nieodbudowana: Ciuchcią przez Pyry z zabawkami w tle (06-11-09, 15:00)
- Mur berliński upadnie też w Warszawie (07-11-09, 12:00)
- Czy na Starówce zaświecą gazowe latarnie? (05-11-09, 10:00)
- Pamięć bohaterów zamknięta w butelce po piwie (29-10-09, 17:45)
- Wojenna mogiła odkryta na placu budowy (29-10-09, 11:00)
SERWISY
Dla badaczy dziejów Warszawy to dzień żałoby. Dokładnie 65 lat temu unicestwieniu uległ wtedy prawie cały zasób Archiwum Miejskiego. Spłonęło 467 tys. woluminów akt dotyczących historii miasta, 4 tys. książek, ponad tysiąc tomów czasopism, rycin, plakatów i fotografii, a także kilka tysięcy map i planów Warszawy, w tym oryginał pierwszego opartego na pomiarach planu autorstwa Ricarda de Tirregaille'a z 1762 r. Ogień zniszczył również gromadzone potajemnie w czasie okupacji dokumenty polskiego podziemia.
- Tę stratę cały czas mocno odczuwamy. Brakuje nam np. dokumentów dotyczących funkcjonowania władz miejskich w latach międzywojennych, ale też w XIX w. - mówi Ryszard Wojtkowski, dyrektor Archiwum Państwowego m.st. Warszawy.
Miejskie archiwum istnieje od kilkuset lat. Z początku mieściło się w ratuszu na środku Rynku Starego Miasta. W 1817 r. zbiory przeniesiono do nowego ratusza urządzonego w dawnym pałacu Jabłonowskich przy pl. Teatralnym. Tu po raz pierwszy część akt spłonęła, gdy w 1863 r. powstańcy podpalili ratusz. Na szczęście uratowano najstarsze dokumenty, wyrzucając je przez okna. W latach międzywojennych pomieszczenia ratusza nie były już w stanie pomieścić rozrastającego się zbioru. W 1935 r. prezydent Warszawy Stefan Starzyński przydzielił archiwum budynek Arsenału przy ul. Długiej, w którym wcześniej przez sto lat było więzienie. Archiwum Miejskie wprowadziło się do nowej siedziby w 1938 r. W czasie okupacji nie przerwało działalności. Niemcy spalili zbiory po upadku Powstania Warszawskiego i wypędzeniu z miasta wszystkich mieszkańców. Gdy w 1945 r. archiwiści weszli do Arsenału brodzili po kolana w spopielonych aktach.
- Na szczęście w Arsenale nie przechowywano wszystkich dokumentów związanych z życiem miasta. Akta sądowe, hipoteczne i notarialne pozostały w sądach i w dużej mierze ocalały - mówi dyrektor Wojtkowski.
Jeszcze w 1945 r. archiwum wznosiło działalność w kilku pokojach przy ul. Marszałkowskiej 8. W końcu 1954 r. przeniosło się do trzech odbudowanych kamienic przy Krzywym Kole. Do dziś zgromadziło ponad 20 km akt dotyczących Mazowsza i Warszawy, z czego 1,5 km przechowuje na miejscu, a resztę m.in. w Pułtusku, Otwocku i Milanówku.
- Każdego roku przybywa nam kilkaset metrów akt. Marzymy o nowej siedzibie - przyznaje dyrektor.
- Tę stratę cały czas mocno odczuwamy. Brakuje nam np. dokumentów dotyczących funkcjonowania władz miejskich w latach międzywojennych, ale też w XIX w. - mówi Ryszard Wojtkowski, dyrektor Archiwum Państwowego m.st. Warszawy.
Miejskie archiwum istnieje od kilkuset lat. Z początku mieściło się w ratuszu na środku Rynku Starego Miasta. W 1817 r. zbiory przeniesiono do nowego ratusza urządzonego w dawnym pałacu Jabłonowskich przy pl. Teatralnym. Tu po raz pierwszy część akt spłonęła, gdy w 1863 r. powstańcy podpalili ratusz. Na szczęście uratowano najstarsze dokumenty, wyrzucając je przez okna. W latach międzywojennych pomieszczenia ratusza nie były już w stanie pomieścić rozrastającego się zbioru. W 1935 r. prezydent Warszawy Stefan Starzyński przydzielił archiwum budynek Arsenału przy ul. Długiej, w którym wcześniej przez sto lat było więzienie. Archiwum Miejskie wprowadziło się do nowej siedziby w 1938 r. W czasie okupacji nie przerwało działalności. Niemcy spalili zbiory po upadku Powstania Warszawskiego i wypędzeniu z miasta wszystkich mieszkańców. Gdy w 1945 r. archiwiści weszli do Arsenału brodzili po kolana w spopielonych aktach.
- Na szczęście w Arsenale nie przechowywano wszystkich dokumentów związanych z życiem miasta. Akta sądowe, hipoteczne i notarialne pozostały w sądach i w dużej mierze ocalały - mówi dyrektor Wojtkowski.
Jeszcze w 1945 r. archiwum wznosiło działalność w kilku pokojach przy ul. Marszałkowskiej 8. W końcu 1954 r. przeniosło się do trzech odbudowanych kamienic przy Krzywym Kole. Do dziś zgromadziło ponad 20 km akt dotyczących Mazowsza i Warszawy, z czego 1,5 km przechowuje na miejscu, a resztę m.in. w Pułtusku, Otwocku i Milanówku.
- Każdego roku przybywa nam kilkaset metrów akt. Marzymy o nowej siedzibie - przyznaje dyrektor.
Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim
-
Re: Spalona pamięć miasta - 65 lat temu ogień str
eldritch68
23.07.10, 15:45
Tak, podobnie jak zrównali z ziemią calą Warszawę po Powstaniu. Z zemsty, że Warszawa się nie ugięła. »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


