Ratusz kontra Warszawianka: nie będzie "wiecie rozumiecie"
04.11.2009
aktualizacja: 2009-11-03 22:10
Fot. Alina Gajdamowicz / Agencja Gazeta
- Nie będzie rozmów z klubem na boku, na zasadzie "wiecie rozumiecie". Wyegzekwujemy należne nam pieniądze - mówi Włodzimierz Paszyński, wiceprezydent Warszawy, w reakcji na nasz tekst, w którym podaliśmy, że klub sportowy Warszawianka dostaje od ratusza dotacje, choć nie płaci mu zaległych podatków
ZOBACZ TAKŻE
- Ratusz chce odebrać działkę wartą miliard złotych (10-12-09, 10:00)
- Radni o Warszawiance, czyli cienie nad klubem (27-11-09, 10:00)
- Wyrok bez precedensu: Warszawianka traci ogromny majątek (26-11-09, 09:00)
- Warszawianka do kontroli: poszukają zagubionych milionów (17-11-09, 09:00)
- Jak towarzystwo inwestycyjne wydmuchało Warszawiankę (16-11-09, 10:00)
- Radna PiS przeklina mieszkańców, ale kocha koty (06-11-09, 10:00)
- Lewica się chwali i ocenia Platformę Obywatelską (05-11-09, 10:00)
- Naraził się politykom, bo chce reformować koleje (02-11-09, 08:00)
- Były burmistrz Ursynowa jest męczennikiem? (27-10-09, 09:00)
- Za co burmistrzowie dostali nagrody? (17-10-09, 12:00)
- Sprawdź, gdzie ćwiczyć i pływać w zimie (09-10-09, 11:00)
- Ratusz: Pożary autobusów nieprzypadkowe? (31-10-09, 11:00)
SERWISY
W innym nastroju zastajemy Wiesława Wilczyńskiego (SLD), szefa biura sportu, które podlega wiceprezydentowi Paszyńskiemu. Jak mówi, z mechanizmu finansowania klubu "jest zadowolony".
Jak na warunki warszawskie konstrukcja jest nietypowa: do klubowej kasy płyną miliony zarabiane przez pobliski park wodny przy ul. Merliniego. Warszawianka korzystała też z samorządowych dotacji do imprez sportowych. - To dobrze, że na sport idą pieniądze z komercyjnej działalności parku wodnego - uważa Wilczyński.
Kłopot w tym, że klub nie płaci miastu opłat za użytkowanie gruntu i podatku od nieruchomości. Jego dług z odsetkami sięga 2,2 mln zł. Kilka dni temu działacze sportowi zaproponowali, by w zamian za anulowanie długu miasto wybudowało na Warszawiance stadion lekkoatletyczny, potem płaciło za utrzymanie obiektu, którego Warszawianka zostałaby administratorem. W roli emisariusza tego porozumienia wystąpił Wiesław Wilczyński.
Jednak nie wszyscy urzędnicy ekipy Hanny Gronkiewicz-Waltz podzielają entuzjazm dyrektora. - Na tolerowanie długów Warszawianki zgody być nie może - mówi wiceprezydent Włodzimierz Paszyński. - Klub musi płacić za grunt. A prowadzenie działalności sportowej, którą staramy się wspierać, w żadnym razie go z tego obowiązku nie zwalnia.
Ustaliliśmy, że plan budowy stadionu lekkoatletycznego na Warszawiance ma słaby punkt. - Klub Warszawianka powinien stracić prawo użytkowania wieczystego (zawdzięcza je politykom UW-SLD, decyzja sięga początku lat 90.) - mówi Jakub Rudnicki, wiceszef biura gospodarki nieruchomościami. - Umowa z 1992 r. ma istotną wadę prawną: Warszawianka, dostając użytkowanie wieczyste, powinna zapłacić za stojące na gruncie budynki. Niczego takiego nie zrobiła.
Jak się dowiadujemy od jednego z urzędników, już kilka miesięcy temu ratusz próbował wpisać zastrzeżenie do księgi wieczystej. - Informacja o toczącym się postępowaniu miała być ostrzeżeniem dla potencjalnych inwestorów, ale sąd odmówił - przyznaje nasz rozmówca.
Urzędnik podkreśla, że miasto ruszyło do hipoteki nie bez powodu. - Warszawianka od lat parceluje grunty. Po tylu latach nie sposób ustalić, jakie argumenty mieli urzędnicy, oddając prywatnemu klubowi tak atrakcyjne działki. Jaki zysk ma z tego samorząd? Stawiam tezę, że żaden - mówi jeden z wysokich urzędników Hanny Gronkiewicz-Waltz, a potem wylicza kolejne hektary, które od 1995 r. klub przekazywał kolejnym spółkom. - Na początku mieli 17 ha, teraz 13. Z tego 1,6 ha zajmuje Wodny Park, który jest ważnym sponsorem klubu - mówi. - Co ciekawe, wszystkie spółki były wyposażane w grunty przez przeniesienie prawa użytkowania wieczystego. Taki mechanizm, mówiąc inaczej, traktowany jest jak sprzedaż - komentuje nasz rozmówca.
Urzędnicy od nieruchomości zdecydowali się na kolejny ruch: - Złożyliśmy w biurze prawnym komplet dokumentów, w których domagamy się rozpoczęcia procedury sądowej przeciwko klubowi - mówi dyrektor Rudnicki. - Chcieliśmy, by sprawa dotyczyła gruntów, których się jeszcze nie pozbył. Właśnie dowiedziałem się, że nasi prawnicy poszli dalej: chcą odebrać klubowi cały grunt. Co najważniejsze, pozew przeciwko Warszawiance jest już w sądzie.
Jak na warunki warszawskie konstrukcja jest nietypowa: do klubowej kasy płyną miliony zarabiane przez pobliski park wodny przy ul. Merliniego. Warszawianka korzystała też z samorządowych dotacji do imprez sportowych. - To dobrze, że na sport idą pieniądze z komercyjnej działalności parku wodnego - uważa Wilczyński.
Kłopot w tym, że klub nie płaci miastu opłat za użytkowanie gruntu i podatku od nieruchomości. Jego dług z odsetkami sięga 2,2 mln zł. Kilka dni temu działacze sportowi zaproponowali, by w zamian za anulowanie długu miasto wybudowało na Warszawiance stadion lekkoatletyczny, potem płaciło za utrzymanie obiektu, którego Warszawianka zostałaby administratorem. W roli emisariusza tego porozumienia wystąpił Wiesław Wilczyński.
Jednak nie wszyscy urzędnicy ekipy Hanny Gronkiewicz-Waltz podzielają entuzjazm dyrektora. - Na tolerowanie długów Warszawianki zgody być nie może - mówi wiceprezydent Włodzimierz Paszyński. - Klub musi płacić za grunt. A prowadzenie działalności sportowej, którą staramy się wspierać, w żadnym razie go z tego obowiązku nie zwalnia.
Ustaliliśmy, że plan budowy stadionu lekkoatletycznego na Warszawiance ma słaby punkt. - Klub Warszawianka powinien stracić prawo użytkowania wieczystego (zawdzięcza je politykom UW-SLD, decyzja sięga początku lat 90.) - mówi Jakub Rudnicki, wiceszef biura gospodarki nieruchomościami. - Umowa z 1992 r. ma istotną wadę prawną: Warszawianka, dostając użytkowanie wieczyste, powinna zapłacić za stojące na gruncie budynki. Niczego takiego nie zrobiła.
Jak się dowiadujemy od jednego z urzędników, już kilka miesięcy temu ratusz próbował wpisać zastrzeżenie do księgi wieczystej. - Informacja o toczącym się postępowaniu miała być ostrzeżeniem dla potencjalnych inwestorów, ale sąd odmówił - przyznaje nasz rozmówca.
Urzędnik podkreśla, że miasto ruszyło do hipoteki nie bez powodu. - Warszawianka od lat parceluje grunty. Po tylu latach nie sposób ustalić, jakie argumenty mieli urzędnicy, oddając prywatnemu klubowi tak atrakcyjne działki. Jaki zysk ma z tego samorząd? Stawiam tezę, że żaden - mówi jeden z wysokich urzędników Hanny Gronkiewicz-Waltz, a potem wylicza kolejne hektary, które od 1995 r. klub przekazywał kolejnym spółkom. - Na początku mieli 17 ha, teraz 13. Z tego 1,6 ha zajmuje Wodny Park, który jest ważnym sponsorem klubu - mówi. - Co ciekawe, wszystkie spółki były wyposażane w grunty przez przeniesienie prawa użytkowania wieczystego. Taki mechanizm, mówiąc inaczej, traktowany jest jak sprzedaż - komentuje nasz rozmówca.
Urzędnicy od nieruchomości zdecydowali się na kolejny ruch: - Złożyliśmy w biurze prawnym komplet dokumentów, w których domagamy się rozpoczęcia procedury sądowej przeciwko klubowi - mówi dyrektor Rudnicki. - Chcieliśmy, by sprawa dotyczyła gruntów, których się jeszcze nie pozbył. Właśnie dowiedziałem się, że nasi prawnicy poszli dalej: chcą odebrać klubowi cały grunt. Co najważniejsze, pozew przeciwko Warszawiance jest już w sądzie.
Przeczytaj także: Znany klub szantażuje władze miasta i nie płaci podatków
-
Ratusz bierze się za Warszawiankę: nie będzie "...
sanmartino
04.11.09, 09:39
I słusznie. Budowa "Parku Wodnego", sprzedaż części basenów pod apartamenty na ul. Bielawskiej 6 (nikt już pewnie nie pamięta tego epizodu: »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Marsz Wyzwolenia Konopi 2012 [26.05.2012]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


