Nowy pawilon na Krakowskim Przedmieściu już przecieka
04.11.2009
aktualizacja: 2009-11-03 22:31
Fot. Fot . Albert Zawada / Agencja Gazeta
Pobojowisko na skwerze Hoovera przy Krakowskim Przedmieściu. Drzewa wykopane i odstawione na bok, przy pawilonie z kawiarnią straszą płoty, głębokie doły i błoto. Co się stało?
ZOBACZ TAKŻE
- Czary-mary i już mamy Saską Kępę na Gocławiu (07-11-09, 10:00)
- "Zamykają Przekąski-Zakąski? Gdzie my się podziejemy" (02-12-09, 09:00)
- Zimno w sex shopach. Miasto odcięło prąd (18-12-09, 08:00)
- Były rudery, będzie drapacz chmur. Gdzie? (06-11-09, 10:00)
- Pawilony w al. Jana Pawła II odmienione tylko pozornie (26-03-10, 18:00)
- Świąteczna iluminacja na Trakcie Królewskim [wideo] (05-12-09, 18:25)
- Koniec z bezkarnym jeżdżeniem po Trakcie Królewskim (02-12-09, 18:39)
- Nowy Wspaniały Świat już otwarty! (06-11-09, 22:49)
- Krakowskie Przedmieście sprzed ponad 100 lat (10-08-09, 21:18)
- Zmienią Krakowskie dla niepełnosprawnych (14-07-09, 10:00)
- Policja przygląda się naciągaczom z Krakowskiego (13-07-09, 08:00)
- Krakowskie Przedmieście: zsyp czy salon miasta? (06-07-09, 10:00)
- Wspaniały świat, okropne Krakowskie (24-06-09, 11:00)
- Krakowskie Przedmieście w krainie czarów (17-06-09, 23:00)
SERWISY
W ciemności majaczą sylwetki robotników. Z wielkich dołów przy nowym pawilonie na skwerze Hoovera wybierają ziemię, ładują do wiadra, na linie wyciągają urobek. - Bo budynek przecieka. Trzeba poprawić izolację - mówią.
Z daleka we wtorek wieczorem ta część stołecznego salonu wyglądała jak plener filmowy o bieda szybach na Śląsku. Grozy dodają drzewa leżące pokotem. Wyciągnięte z ziemi z korzeniami wspierają się ukośnie o murek.
Teren z wykopami jest ogrodzony. W labiryncie przegród z metalu trudno znaleźć dojście do kawiarni Skwer, która jest filią Fabryki Trzciny. Wielu klientów jest przekonanych, że lokal nie działa. Odchodzą albo przez szczelinę w płocie niechcący trafiają na plac budowy. Wczoraj dla zdezorientowanych na skwerze stanęły sztalugi z napisem i strzałką: "Wejście do kawiarni".
- Co się stało? Przy drzewach posadzonych obok pawilonu działało automatyczne nawadnianie. Nie sprawdziło się zabezpieczenie antywilgociowe. Kapała woda do podziemnej części - mówi Bartosz Kowalski z Fabryki Trzciny.
Na pytanie: "Czy firma będzie się starać o jakąś obniżkę czynszu czy rekompensatę za straty?", Kowalski odpowiada: - Nie wiadomo. Po chwili namysłu dodaje: - Ale dlaczego nie? Przecież trudno pogodzić te dwie sytuacje - wykopy i roboty z prowadzeniem normalnej działalności w lokalu.
Maciej Miłobędzki z pracowni JEMS Architekci, w której powstał projekt pawilonu, był zaskoczony informacją o rozgrzebaniu skweru Hoovera. - Jeśli coś przecieka, generalny wykonawca firma Mostostal-Warszawa musi to poprawić w ramach gwarancji.
Opisuje sposób, w jaki zaprojektowano i wykonano przestrzeń na cztery drzewa, które rosły tuż obok szklanej elewacji kawiarni. - Powstały donice z betonu ale bez dna. One stanowią element konstrukcyjny zarówno części podziemnej pod skwerem, jak i samego pawilonu. Pamiętam, że firma wylewała beton w zimie, a warunki były ciężkie. Mogła się zdarzyć jakaś niedoróbka - zastanawia się arch. Miłobędzki.
- Modernizujemy system odprowadzania wody, który się nie sprawdził - mówi Agnieszka Kuźma-Filipek, rzeczniczka Mostostalu-Warszawa.
Problem opisuje tak: donice z betonu nie mają dna. Kiedy dużo pada, woda nie spływa jak należy, korzenie drzew mogą gnić.
- Wszystko odbywa się w porozumieniu z inwestorem (Zarządem Terenów Publicznych). Czekaliśmy, aż opadną liście, żeby nie zaszkodzić drzewom. Roboty potrwają do końca tygodnia - zapewnia pani rzecznik firmy budowlanej.
Pawilon i urządzenie skweru Hoovera miało kosztować ok. 17 mln zł. Mostostal-Warszawa zażądał więcej. Miasto zapłaciło wykonawcy 22 mln zł.
Z daleka we wtorek wieczorem ta część stołecznego salonu wyglądała jak plener filmowy o bieda szybach na Śląsku. Grozy dodają drzewa leżące pokotem. Wyciągnięte z ziemi z korzeniami wspierają się ukośnie o murek.
Teren z wykopami jest ogrodzony. W labiryncie przegród z metalu trudno znaleźć dojście do kawiarni Skwer, która jest filią Fabryki Trzciny. Wielu klientów jest przekonanych, że lokal nie działa. Odchodzą albo przez szczelinę w płocie niechcący trafiają na plac budowy. Wczoraj dla zdezorientowanych na skwerze stanęły sztalugi z napisem i strzałką: "Wejście do kawiarni".
- Co się stało? Przy drzewach posadzonych obok pawilonu działało automatyczne nawadnianie. Nie sprawdziło się zabezpieczenie antywilgociowe. Kapała woda do podziemnej części - mówi Bartosz Kowalski z Fabryki Trzciny.
Na pytanie: "Czy firma będzie się starać o jakąś obniżkę czynszu czy rekompensatę za straty?", Kowalski odpowiada: - Nie wiadomo. Po chwili namysłu dodaje: - Ale dlaczego nie? Przecież trudno pogodzić te dwie sytuacje - wykopy i roboty z prowadzeniem normalnej działalności w lokalu.
Maciej Miłobędzki z pracowni JEMS Architekci, w której powstał projekt pawilonu, był zaskoczony informacją o rozgrzebaniu skweru Hoovera. - Jeśli coś przecieka, generalny wykonawca firma Mostostal-Warszawa musi to poprawić w ramach gwarancji.
Opisuje sposób, w jaki zaprojektowano i wykonano przestrzeń na cztery drzewa, które rosły tuż obok szklanej elewacji kawiarni. - Powstały donice z betonu ale bez dna. One stanowią element konstrukcyjny zarówno części podziemnej pod skwerem, jak i samego pawilonu. Pamiętam, że firma wylewała beton w zimie, a warunki były ciężkie. Mogła się zdarzyć jakaś niedoróbka - zastanawia się arch. Miłobędzki.
- Modernizujemy system odprowadzania wody, który się nie sprawdził - mówi Agnieszka Kuźma-Filipek, rzeczniczka Mostostalu-Warszawa.
Problem opisuje tak: donice z betonu nie mają dna. Kiedy dużo pada, woda nie spływa jak należy, korzenie drzew mogą gnić.
- Wszystko odbywa się w porozumieniu z inwestorem (Zarządem Terenów Publicznych). Czekaliśmy, aż opadną liście, żeby nie zaszkodzić drzewom. Roboty potrwają do końca tygodnia - zapewnia pani rzecznik firmy budowlanej.
Pawilon i urządzenie skweru Hoovera miało kosztować ok. 17 mln zł. Mostostal-Warszawa zażądał więcej. Miasto zapłaciło wykonawcy 22 mln zł.
Przeczytaj także: Ścieżka Kapuścińskiego na Polu Mokotowskim coraz bliżej
-
Nowy pawilon na Krakowskim Przedmieściu już prz...
rosomak666
04.11.09, 11:32
22 mln za zawilgocony barak? Oczywiście nikt za to nie odpowie.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


