Dzień Niepodległości: Czy polecą kamienie?

Grzegorz Szymanik
05.11.2009 aktualizacja: 2009-11-06 07:41
A A A Drukuj
Marsz ONR ulicami Warszawy Fot. Tomasz Wawer / AG
- Rodacy! 11 listopada to idealny moment by wyrazić dumę z faktu przynależności do Narodu - zachęcają do swojego marszu oenerowcy. - Nie będzie zgody dla nazistowskiej defilady obok ruin getta! - odpowiadają antyfaszyści
11 listopada z Placu Zamkowego pod pomnik Romana Dmowskiego ubrani w piaskowe koszule i czarne krawaty ruszą członkowie ONR. Po raz kolejny na marsz nie zgadzają się środowiska antyfaszystowskie i anarchistyczne. "Ani 11 listopada, ani żadnego innego dnia, ani w Warszawie, ani w żadnym innym mieście. Faszystom i rasistom nie należy się ani metr ulicy!" - apelują. A z plakatu, promującego pikietę szczerzą zęby bohaterowie "Bękartów wojny" Quentina Tarantino.

Rok temu manifestację narodowców zatrzymało na Nowym Świecie około 200 antyfaszystów. Doszło do pyskówki, poleciały kamienie i butelki. Obie strony szybko oddzielił szpaler policji. ONR, który demonstrował legalnie, w blasku pochodni pomaszerował inną trasą.

Nielegalni antyfaszyści wraz z przypadkowymi przechodniami zostali zamknięci w policyjnym kordonie. Po godzinie zaczęto ich legitymować. W ciągu następnych tygodni wiele osób usłyszało zarzuty z artykułu 52 kodeksu wykroczeń, który mówi o przeszkadzaniu w "niezakazanym zgromadzeniu". Sąd nakazał zapłacenie grzywny. - Niektórzy zgodzili się na karę, ale większość osób się odwołała - mówi anarchista ukrywający się pod pseudonimem "Piotr Arszynow". - Nie chcą płacić za powstrzymywanie faszyzmu. Sprawy się toczą.

W tym roku aktywiści ze Stowarzyszenia "11 Listopada" postanowili zadziałać w inny sposób. Do ratusza, poza planem przemarszu ONR (trasa: plac Zamkowy - Senatorska - Marszałkowska - pomnik Romana Dmowskiego, godz. 14-17.30) wpłynęło zgłoszenie o pikiecie przy metrze Świętokrzyska o 12.30-15.30, (czyli w godzinach trwania i na trasie przemarszu).



- Będziemy manifestować legalnie. Liczymy też na warszawiaków: starszych, pamiętających, ile krzywdy wyrządziły idee promowane przez ONR oraz młodszych, którym nie podobają się okrzyki "Polska dla Polaków" albo "Geje do gazu". ONR propaguje faszyzm. I choć to niezgodne z konstytucją, oenerowcy zgrabnie unikają odpowiedzialności, udając, że są organizacją patriotyczną. A jaki to patriotyzm? Wystarczy posłuchać, co krzyczą na demonstracjach - uważa Aldona Szymańska z "11 Listopada".

Pikiecie towarzyszą inne wydarzenia. W poniedziałek o godz. 12. na rogu Górczewskiej i Prymasa Tysiąclecia będzie malowany mural upamiętniający Noc Kryształową, a tuż po manifestacji w CDQ odbędzie się koncert, na którym wystąpią zespoły popierające ruch antyfaszystowski, m.in. "19 wiosen" i "Złodzieje rowerów".

Po ostanich aresztowaniach spowodowanych atakiem na Marsz Równości we Wrocławiu, w środowisku narodowców wrze. ONR obawia się, że będzie to "ostatni legalny marsz". Chcą zatem, by był największy, rekordowy i zapadł w pamięć. Niektórzy grożą rozróbą, inni prześcigają się w pomysłach, jak demonstrację uatrakcyjnić. - Trzeba zrobić listę haseł, którą będzie miał wodzirej. I unikać tych, które przyniosą nam ujemne punkty. "Polska cała tylko biała" - hasło mądre, ale wiele osób je odrzuci. "Wielka Polska - katolicka", czy "Roman Dmowski - wyzwoliciel Polski" już o wiele lepsze i pewnie zostaną pozytywnie odebrane - podpowiada na jednym z forów nacjonalistycznych internauta Magik.

Choć Dzień Niepodległości dopiero za tydzień, ale w internecie już jest gorąco. "Jak już chcecie z nami walczyć, to powinniśmy się ustawić gdzieś w lesie na bitkę po 50 na gołe ręce. I wtedy zobaczymy, na co was stać bez sprzętu i w równych siłach" - pisze na jednym z forów narodowiec Paweł z Kielc.

- Ustawianie się w lesie nie ma żadnego sensu, bo tu właśnie o to chodzi, żebyście nie przeszli spokojnie przez Warszawę - odpowiadają anarchiści.

Na marsz do Warszawy przyjadą członkowie większości oddziałów ONR, m.in. z Podkarpacia i Małopolski. Na jego blokadę - anarchiści i antyfaszyści m.in. z Wrocławia, Poznania i goście z zagranicy.

Co na to policja? - Przyglądamy się, obserwujemy, zbieramy informacje, przeglądamy fora. Na właściwe kroki przyjdzie czas później - mówi rzecznik Marcin Szyndler.

Przeczytaj także: Manifestacja warzyw przeszła przez centrum



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy