Skarb Norblina odzyskał dawny blask

Grzegorz Lisicki
06.11.2009 aktualizacja: 2009-11-06 11:52
A A A Drukuj
Artur Setniewski z odrestaurowaną nawijarką Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Artur Setniewski z odrestaurowaną nawijarką
Zabytkowa nawijarka do drutu z 1935 r. to pierwsza odrestaurowana maszyna z wyposażenia zabytkowej fabryki przy ul. Żelaznej. W czwartek uroczyście zaprezentowano ją w zabytkowych wnętrzach Norblina
- Bohaterką jest ta pani, dosyć potężna, tysiąc kilo - mówiła Elżbieta Dmowska-Mędrzycka z fundacji Art Norblin, pokazując dziennikarzom przysadzistą maszynę. - Skupia się w niej jak w soczewce nasz przedwojenny przemysł - dodał Artur Setniewski, który wraz z dwoma współpracownikami remontował i konserwował nawijarkę. Rama pochodzi z huty Pokój w Rudzie Śląskiej, silnik z zakładów Rohn-Zieliński w Żychlinie, panewki z fabryki Krawczyk i S-ka w Zawierciu (wszystkie istnieją do dziś, ale pod innymi nazwami). Z tych elementów w 1935 r. wyprodukowano w Norblinie prezentowaną wczoraj maszynę. Miała bęben, na który nawijała opuszczające prasę hydrauliczną druty.

Po chwili pan Artur wciska starter i nawijarka rozpędza się z warkotem silnika. To pierwsza z kilku maszyn, które będą odrestaurowane. - Chcemy odtworzyć ciąg technologiczny w planowanym w Norblinie otwartym muzeum - opowiada Dmowska-Mędrzycka.

Muzeum fabryki Norblin będzie częścią inwestycji, którą chce przeprowadzić na jej terenie spółka powiązana z amerykańskim funduszem inwestycyjnym. Ma tu powstać 20-30 tys. m kw. sklepów, kawiarni i restauracji oraz drugie tyle biur. Nad nimi górowałyby trzy smukłe 18-piętrowe wieże mieszkalne. Inwestycję zaakceptował już konserwator zabytków.

Co cię w Warszawie dziwi, drażni, śmieszy?: Pisz i/lub wysyłaj zdjęcia.



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy