Wjechał na buspas wprost pod karetkę na sygnale

kuch
06.11.2009 aktualizacja: 2009-11-06 16:40
A A A Drukuj
Tak wyglądała karetka po wypadku 6.11.2009 w al. Solidarności fot. kuch
  • Karetka po wypadku
  • Karetka po wypadku
  • Karetka po wypadku
  • Karetka po wypadku
Cztery osoby ranne., rozbite cztery samochody, w tym karetka na sygnale, w której trwała reanimacja kobiety. To wszystko skutki zniecierpliwienia kierowcy, który postanowił że ominie korek jadąc buspasem.
SERWISY
Do wypadku doszło na Pradze w al. Solidarności. W tym miejscu korka nie ma tylko w nocy, więc kierowcy są przyzwyczajeni że przynajmniej kwadrans zajmie im pokonanie 500 metrów do skrzyżowania z Targową.

Dzisiaj cierpliwość zabrakło kierowcy vokswagena golfa. Po pokonaniu kilkuset metrów w korku stwierdził, że jednak go ominie i postanowił wyjechać na buspas. Zrobił to dokładnie w momencie, gdy pędziła nim karetka na sygnale.

Ambulans uderzył w bok golfa. Siła uderzenia była tak ogromna, że karetka położyła się na boku, sunęła jeszcze przez kilka metrów po jezdni i ścięła latarnię. Z kolei pchnięty siłą uderzenia golf staranował jeszcze dwa auta stojące na środkowym pasie.

Co gorsza w karetce trwała właśnie reanimacja kobiety. Na szczęście chora, jak i trzyosobowa załoga ambulansu, przeżyła. Inna karetka zabrała całą czwórkę do szpitala. Nie było rannych w biorących udział w wypadku samochodach osobowych.

Ambulans przystosowany do ratowania życia w nagłych wypadkach kosztuje wraz z wyposażeniem przynajmniej kilkaset tysięcy złotych. - Wymontujemy sprzęt, odeślemy do serwisu i zobaczymy czy coś z tego jeszcze będzie nadawać się do użytku - mówił na miejscu wypadku pracownik pogotowia. Z samego samochodu pożytku pewnie już nie będzie. Karetka ma całkowicie ściętą prawą część kabiny.

Masz informację o wypadku, korku lub awarii? Napisz do nas!



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy