Ogórkowa i żadnych frytek - w tej szkole najlepiej karmią

Małgorzata Zubik
07.11.2009 aktualizacja: 2009-11-06 20:47
A A A Drukuj
W piątek w SP nr 87 świętowano kulinarne zwycięstwo Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta
Z zup najczęściej pomidorowa, ogórkowa i rosół, żadnych frytek, warzywa na surówki obierane na miejscu, a ciasto na deser pieczone w szkolnej kuchni. Tak gotują w Szkole Podstawowej nr 87 na Okęciu, najlepiej w Warszawie.
SERWISY
By dzieci nie tyły i rosły zdrowo, trzeba dawać im zdrowe jedzenie: różnorodne, pełne witamin, białka, z odpowiednią liczbą kalorii. Wszyscy niby o tym wiedzą, ale z praktyką bywa różnie. Dlatego do akcji przystąpił ratusz. - Chcieliśmy zmienić świadomość, wpłynąć na szkoły - wyjaśnia Beata Murawska, wicedyrektorka miejskiego biura edukacji. - Najpierw zaczęliśmy akcję zmiany asortymentu w sklepikach szkolnych, potem urządziliśmy Warszawski Dzień Zdrowego Jedzenia. Studiowałam jadłospisy szkolne i zastanawiałam się, dlaczego zawsze kotlet mielony idzie w parze z buraczkami. Czy nie można tego zmienić?

Dlatego ratusz ogłosił konkurs "Tu się jada jak u mamy". Tylko co dziesiąta podstawówka chciała się pochwalić, jak gotuje, a do konkursu dopuszczono 12 szkół. Urzędnicy podkreślają, że to dopiero przecieranie szlaków. Łatwo nie było. Trzeba było przesłać jadłospis na 15 dni i zdjęcia gotowych dań. Przez trzy tygodnie odpytywano uczniów, który obiad zasługuje na piątkę, a który na jedynkę. Potem komisja sprawdzała, czy jadłospis jest prawidłowo ułożony, oceniała wartość odżywczą obiadu, sprawdzając poziom m.in. białka, węglowodanów, witamin A i C, wapnia, żelaza. Liczyła kalorie. Tylko zestaw, który spełniał normy żywieniowców i smakował dzieciom, miał szansę na zwycięstwo.

Wyszło na to, że najlepszy zestaw to pomidorowa, schab w sosie z ziemniakami i surówką oraz kompot - wszystko ugotowane w podstawówce przy ul. Malowniczej na Okęciu. W nagrodę szkoła dostanie 7 tys. zł z urzędu miasta na wyposażenie kuchni i stołówki. - Jak wydać te pieniądze, ustalimy wspólnie z panią intendentką - zapewnia uradowana Iwona Krupińska, dyrektorka SP 87. - Jest nam potrzebna duża patelnia, może wymienimy stare stoły w stołówce.

Jaki jest przepis na zdrowy i smaczny obiad? - Dzieci najbardziej lubią proste, polskie dania - tłumaczy Zofia Lis, najlepsza intendentka. - Pomidorowa, rosół, ogórkowa. Frytek nie podajemy, bo są niezdrowe. Mamy sprawdzonych dostawców warzyw i owoców. Warzywa obieramy na miejscu, wszystko jest świeże i jak najmniej przetworzone. Niestety, z surówkami jest kłopot, dzieci nie chcą ich jeść.

Dwudaniowy obiad z kompotem (i do tego owoc albo kawałek ciasta czy wafelek) kosztuje tu 4 zł. Dwie osoby w kuchni przygotowują tu codziennie ok. 150 obiadów. - A ciasta piekę sama - podkreśla Zofia Lis.

O zdrowym jedzeniu było wczoraj głośno we wszystkich dzielnicach. W szkołach były stoiska z jedzeniem przygotowanym przez nauczycieli, rodziców i uczniów. Uczniowie śpiewali "Kompotowy blues" i głosili rymowanki o warzywach. Chwalili soję, cieciorkę, fasolę, ryby. I mleko. Były konkursy i wspólne gotowanie. Na Bielanach dzieci przygotowały własną książkę kucharską, a dla rodziców zorganizowano wykład. - Zwracamy uwagę na edukację żywieniową w szkołach. Powinna być prowadzona zgodnie z najnowszymi zaleceniami i dostosowana do wieku dzieci - wyjaśnia dr Jadwiga Hamułka z Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW, który współpracuje z miastem. - Są szkoły, w których dzieci żywi się bardzo dobrze, a ich dyrektorzy sami zgłaszają się do różnych konkursów, proszą o wykłady, czy lekcje dla dzieci i rodziców. Z drugiej strony są szkoły, w których w sklepikach szkolnych nadal sprzedawane są chipsy, batony, słodkie napoje gazowane.

Przeczytaj także: Szkoły czekają na sześciolatków. Będzie kampania ratusza



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy