Ogórkowa i żadnych frytek - w tej szkole najlepiej karmią
07.11.2009
aktualizacja: 2009-11-06 20:47
Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta
Z zup najczęściej pomidorowa, ogórkowa i rosół, żadnych frytek, warzywa na surówki obierane na miejscu, a ciasto na deser pieczone w szkolnej kuchni. Tak gotują w Szkole Podstawowej nr 87 na Okęciu, najlepiej w Warszawie.
ZOBACZ TAKŻE
- Najlepszy student w Polsce jest Białorusinem (07-11-09, 15:00)
- Liceum z Nowowiejskiej ma kłopoty. Musi oddać budynek (20-11-09, 10:00)
- Polska szkoła wolna od chipsów i lizaków? Pomysł posła PiS (11-01-10, 19:52)
- Jak sprzedawać mapy metodą "na przedszkole"? (13-11-09, 10:00)
- Szukają chętnych na rodziców zastępczych (10-11-09, 12:00)
- Nowy poradnik: wszystko o czym powinna wiedzieć warszawska mama (05-11-09, 10:00)
- Wyrzucili zuchy ze szkoły. "Bo biegały i zużywały prąd" (05-11-09, 08:00)
- Matematyka znów obowiązkowa na maturze. Jak poszło? (04-11-09, 10:00)
- Nowe miejsca w żłobkach na Mokotowie i Białołęce (03-11-09, 00:00)
- Która szkoła ma wolne miejsca? Teraz sprawdzisz to w sieci (02-11-09, 10:00)
- Jest zgoda na festiwal o mniejszościach (31-10-09, 16:00)
- Jak będą wyglądać uczelnie w 2030 roku (31-10-09, 14:00)
- Dzieci wypędzone ze szkoły już nie przeszkadzają (17-11-09, 10:00)
- 60 dzieci chodzi do przedszkola dzięki UE (09-11-09, 06:00)
SERWISY
By dzieci nie tyły i rosły zdrowo, trzeba dawać im zdrowe jedzenie: różnorodne, pełne witamin, białka, z odpowiednią liczbą kalorii. Wszyscy niby o tym wiedzą, ale z praktyką bywa różnie. Dlatego do akcji przystąpił ratusz. - Chcieliśmy zmienić świadomość, wpłynąć na szkoły - wyjaśnia Beata Murawska, wicedyrektorka miejskiego biura edukacji. - Najpierw zaczęliśmy akcję zmiany asortymentu w sklepikach szkolnych, potem urządziliśmy Warszawski Dzień Zdrowego Jedzenia. Studiowałam jadłospisy szkolne i zastanawiałam się, dlaczego zawsze kotlet mielony idzie w parze z buraczkami. Czy nie można tego zmienić?
Dlatego ratusz ogłosił konkurs "Tu się jada jak u mamy". Tylko co dziesiąta podstawówka chciała się pochwalić, jak gotuje, a do konkursu dopuszczono 12 szkół. Urzędnicy podkreślają, że to dopiero przecieranie szlaków. Łatwo nie było. Trzeba było przesłać jadłospis na 15 dni i zdjęcia gotowych dań. Przez trzy tygodnie odpytywano uczniów, który obiad zasługuje na piątkę, a który na jedynkę. Potem komisja sprawdzała, czy jadłospis jest prawidłowo ułożony, oceniała wartość odżywczą obiadu, sprawdzając poziom m.in. białka, węglowodanów, witamin A i C, wapnia, żelaza. Liczyła kalorie. Tylko zestaw, który spełniał normy żywieniowców i smakował dzieciom, miał szansę na zwycięstwo.
Wyszło na to, że najlepszy zestaw to pomidorowa, schab w sosie z ziemniakami i surówką oraz kompot - wszystko ugotowane w podstawówce przy ul. Malowniczej na Okęciu. W nagrodę szkoła dostanie 7 tys. zł z urzędu miasta na wyposażenie kuchni i stołówki. - Jak wydać te pieniądze, ustalimy wspólnie z panią intendentką - zapewnia uradowana Iwona Krupińska, dyrektorka SP 87. - Jest nam potrzebna duża patelnia, może wymienimy stare stoły w stołówce.
Jaki jest przepis na zdrowy i smaczny obiad? - Dzieci najbardziej lubią proste, polskie dania - tłumaczy Zofia Lis, najlepsza intendentka. - Pomidorowa, rosół, ogórkowa. Frytek nie podajemy, bo są niezdrowe. Mamy sprawdzonych dostawców warzyw i owoców. Warzywa obieramy na miejscu, wszystko jest świeże i jak najmniej przetworzone. Niestety, z surówkami jest kłopot, dzieci nie chcą ich jeść.
Dwudaniowy obiad z kompotem (i do tego owoc albo kawałek ciasta czy wafelek) kosztuje tu 4 zł. Dwie osoby w kuchni przygotowują tu codziennie ok. 150 obiadów. - A ciasta piekę sama - podkreśla Zofia Lis.
O zdrowym jedzeniu było wczoraj głośno we wszystkich dzielnicach. W szkołach były stoiska z jedzeniem przygotowanym przez nauczycieli, rodziców i uczniów. Uczniowie śpiewali "Kompotowy blues" i głosili rymowanki o warzywach. Chwalili soję, cieciorkę, fasolę, ryby. I mleko. Były konkursy i wspólne gotowanie. Na Bielanach dzieci przygotowały własną książkę kucharską, a dla rodziców zorganizowano wykład. - Zwracamy uwagę na edukację żywieniową w szkołach. Powinna być prowadzona zgodnie z najnowszymi zaleceniami i dostosowana do wieku dzieci - wyjaśnia dr Jadwiga Hamułka z Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW, który współpracuje z miastem. - Są szkoły, w których dzieci żywi się bardzo dobrze, a ich dyrektorzy sami zgłaszają się do różnych konkursów, proszą o wykłady, czy lekcje dla dzieci i rodziców. Z drugiej strony są szkoły, w których w sklepikach szkolnych nadal sprzedawane są chipsy, batony, słodkie napoje gazowane.
Dlatego ratusz ogłosił konkurs "Tu się jada jak u mamy". Tylko co dziesiąta podstawówka chciała się pochwalić, jak gotuje, a do konkursu dopuszczono 12 szkół. Urzędnicy podkreślają, że to dopiero przecieranie szlaków. Łatwo nie było. Trzeba było przesłać jadłospis na 15 dni i zdjęcia gotowych dań. Przez trzy tygodnie odpytywano uczniów, który obiad zasługuje na piątkę, a który na jedynkę. Potem komisja sprawdzała, czy jadłospis jest prawidłowo ułożony, oceniała wartość odżywczą obiadu, sprawdzając poziom m.in. białka, węglowodanów, witamin A i C, wapnia, żelaza. Liczyła kalorie. Tylko zestaw, który spełniał normy żywieniowców i smakował dzieciom, miał szansę na zwycięstwo.
Wyszło na to, że najlepszy zestaw to pomidorowa, schab w sosie z ziemniakami i surówką oraz kompot - wszystko ugotowane w podstawówce przy ul. Malowniczej na Okęciu. W nagrodę szkoła dostanie 7 tys. zł z urzędu miasta na wyposażenie kuchni i stołówki. - Jak wydać te pieniądze, ustalimy wspólnie z panią intendentką - zapewnia uradowana Iwona Krupińska, dyrektorka SP 87. - Jest nam potrzebna duża patelnia, może wymienimy stare stoły w stołówce.
Jaki jest przepis na zdrowy i smaczny obiad? - Dzieci najbardziej lubią proste, polskie dania - tłumaczy Zofia Lis, najlepsza intendentka. - Pomidorowa, rosół, ogórkowa. Frytek nie podajemy, bo są niezdrowe. Mamy sprawdzonych dostawców warzyw i owoców. Warzywa obieramy na miejscu, wszystko jest świeże i jak najmniej przetworzone. Niestety, z surówkami jest kłopot, dzieci nie chcą ich jeść.
Dwudaniowy obiad z kompotem (i do tego owoc albo kawałek ciasta czy wafelek) kosztuje tu 4 zł. Dwie osoby w kuchni przygotowują tu codziennie ok. 150 obiadów. - A ciasta piekę sama - podkreśla Zofia Lis.
O zdrowym jedzeniu było wczoraj głośno we wszystkich dzielnicach. W szkołach były stoiska z jedzeniem przygotowanym przez nauczycieli, rodziców i uczniów. Uczniowie śpiewali "Kompotowy blues" i głosili rymowanki o warzywach. Chwalili soję, cieciorkę, fasolę, ryby. I mleko. Były konkursy i wspólne gotowanie. Na Bielanach dzieci przygotowały własną książkę kucharską, a dla rodziców zorganizowano wykład. - Zwracamy uwagę na edukację żywieniową w szkołach. Powinna być prowadzona zgodnie z najnowszymi zaleceniami i dostosowana do wieku dzieci - wyjaśnia dr Jadwiga Hamułka z Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW, który współpracuje z miastem. - Są szkoły, w których dzieci żywi się bardzo dobrze, a ich dyrektorzy sami zgłaszają się do różnych konkursów, proszą o wykłady, czy lekcje dla dzieci i rodziców. Z drugiej strony są szkoły, w których w sklepikach szkolnych nadal sprzedawane są chipsy, batony, słodkie napoje gazowane.
Przeczytaj także: Szkoły czekają na sześciolatków. Będzie kampania ratusza
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


