Najlepszy student w Polsce jest Białorusinem

Wojciech Karpieszuk
07.11.2009 aktualizacja: 2009-11-06 21:11
A A A Drukuj
Siergiej Samusev Fot. Alina Gajdamowicz / AG
Siergiej Samusev, Białorusin z Mińska, najlepszym zagranicznym studentem w Polsce. Studiuje w Warszawie ekonomię po angielsku w prywatnej Uczelni Łazarskiego
SERWISY
O sukcesie Siergieja w pierwszym konkursie Interstudent Fundacji Edukacyjnej "Perspektywy" i Ministerstwa Nauki wiedzą już jego znajomi. Od razu zadzwonił też do rodziców w Mińsku. - Zrobiłem im wielką niespodziankę. Gratulowali, bo to duży zaszczyt. A i ja miałem fajny prezent na 21. urodziny - cieszy się. Siergiej został wybrany najlepszym zagranicznym studentem w Polsce. Kategoria - studia licencjackie. A konkurencja była duża - 60 zgłoszeń z całej Polski. W konkursie oprócz wyników w nauce liczyła się też studencka aktywność. Studenta z Białorusi wybrała kapituła złożona z wykładowców z całej Polski i przedstawicieli ambasad.

Do Warszawy przyjechał w 2007 r. Mówi, że dla niego studia za granicą to wielka szansa rozwoju, a Polska to "brama do Europy". - Poza tym blisko do domu. Białorusini i Polacy są bliscy kulturowo. Nie miałem problemu, żeby odnaleźć się w obcym mieście. Dziś czuję się w Warszawie jak w domu - mówi.

Siergiej jeszcze w liceum wiedział, że chce studiować za granicą. Dlatego przykładał się do nauki angielskiego. - Kiedy tu przyjechałem, to biznesowego angielskiego nie znałem, ale czytałem fachowe podręczniki w tym języku, pisałem prace, nie poddawałem się. Z każdym dniem czułem się pewniej i dziś nie mam problemów - opowiada. Nie znał też polskiego, ale już po trzech miesiącach rozumiał wszystko, a dziś świetnie też mówi w naszym języku.

Student z Białorusi szybko zaaklimatyzował się w Warszawie i zaangażował w studenckie życie. Na swojej uczelni założył koło naukowe Young Researchers for Economics (Młodzi Badacze dla Ekonomii). - Staramy się połączyć teorię z praktyką, bo można studiować trzy czy pięć lat, zdobywać wiedzę, a później nie wiesz, co z nią zrobić. Najgorsze to wiedza, której nie umiesz wykorzystać - ocenia. Razem z kolegami i z koleżankami z koła naukowego jeżdżą na międzyuczelniane konferencje. Siergiej reprezentuje też swoją uczelnię na zawodach pływackich.

Podoba mu się miasto. - Warszawa się rozwija. Wszyscy gdzieś pędzą. Narzekacie na wszechobecne reklamy, ale to znak, że miasto żyje - przekonuje. - Mińsk jest gdzieś pomiędzy Moskwą a Warszawą. Dominuje sowiecka architektura, szerokie ulice, ogromne place. Jest cicho i czysto. Do niedawna, jak przyjeżdżałem tam w odwiedziny do rodziny, to odpoczywałem od tłumów, a teraz ciągnie mnie do Warszawy, bo tu cały czas coś się dzieje, każdy weekend mam zajęty. Lubię to.

W przyszłym roku Siergiej ma obronę pracy licencjackiej. Jeszcze nie wybrał tematu, ale mówi, że będzie to coś o problemach nowoczesnego biznesu. A co później? - To trudne pytanie. Po trzech latach wiem, że samo studiowanie bez praktykowania wiedzy na niewiele się zdaje. Może przez rok popracuję, aby zdobyć doświadczenie. Później studia w Anglii, a po magisterce studia MBA w Stanach - planuje. Przyznaje, że jego dom zawsze będzie na Białorusi, ale pracować chce za granicą. Warszawa też go raczej nie zatrzyma. - Jestem osobą mobilną. Nie sądzę, że mógłbym wytrzymać długo w jednym miejscu.

Przeczytaj także: Szkoły czekają na sześciolatków. Będzie kampania ratusza



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy