Piesi w Warszawie będą spychani do podziemi

Krzysztof Śmietana
09.11.2009 aktualizacja: 2009-11-08 17:40
A A A Drukuj
Przykład otwartego tydzień temu skrzyżowania przy Oxford Circus w Londynie pokazuje, że oprócz przejść podziemnych mogą istnieć pasy uliczne, nawet na skos skrzyżowania. REUTERS
  • Koncepcja pl. Wileńskiego
W czasie drążenia drugiej linii metra w planach jest definitywna likwidacja niektórych przejść przez ulice. Najwięcej zniknie ich przy Dworcu Wileńskim. - Tak się już w Europie nie buduje. Po co wtłaczać pieszych na siłę do podziemi? - krytykują eksperci
SERWISY

Przeczytaj także blog autora tego artykułu



W ciągu kilku dni włosko-turecko-polskie konsorcjum zacznie przygotowywać projekt budowlany centralnego odcinka metra od ronda Daszyńskiego pod Wisłą do Dworca Wileńskiego. Za rok Śródmieście i część Pragi zostaną totalnie rozkopane. Przy okazji budowy metra planiści zamierzają jednak już na zawsze utrudnić życie pieszym. W kilku miejscach znikną zebry wymalowane na jezdniach. W zamian przy stacjach zostaną wykopane przejścia podziemne.

Niepewny jest los zebr na skrzyżowaniu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej, gdzie druga linia będzie się krzyżować z pierwszą. Wytyczeniu pasów dla pieszych mają tam przeszkadzać wejścia do wind na przystankach tramwajowych. Definitywnie przejścia znikną z pl. Wileńskiego, razem z pomnikiem "czterech śpiących".

- Bez sensu. To duże utrudnienie dla tych, którzy nie będą chcieli wchodzić do metra. Zwłaszcza dla rodziców z wózkami i niepełnosprawnych, bo windy często są zepsute, a korzystanie z nich jest czasochłonne. Przy Dworcu Wileńskim do metra mają się przesiadać tysiące ludzi. W przejściu podziemnym będzie niezwykle ciasno. Gdyby pozostało alternatywne przejście górą, byłoby luźniej - proponuje Wojciech Szymalski ze stowarzyszenia Zielone Mazowsze.



Szerokie jezdnie, wąskie chodniki

Koncepcję węzła przesiadkowego przy Dworcu Wileńskim opracowała w zeszłym roku firma Faber Maunsell. Oprócz likwidacji przejść zakłada chwaloną przez specjalistów zmianę lokalizacji przystanków tramwajowych. Tramwaje mają zabierać pasażerów za skrzyżowaniem. Dzięki temu wszystkie linie kursujące np. w stronę pl. Bankowego, Bródna czy Grochowa zaczną się zatrzymywać w tym samym miejscu. Przystanek w kierunku ul. Ratuszowej i 11 Listopada znajdzie się w miejscu pomnika "czterech śpiących", który ma być przesunięty na chodnik w pobliżu cerkwi św. Marii Magdaleny.

Koncepcja zakłada jednak poszerzenie niektórych ulic przy skrzyżowaniu.

- Ten projekt preferuje kierowców kosztem pieszych. Przejścia w poziomie powinny zostać. Niepotrzebnie ulice będą mieć aż tyle pasów - np. dla jadących z Targówka aż pięć, w tym trzy na wprost na Trasę W-Z, na której pozostał już tylko jeden pas dla prywatnych kierowców. Kiedyś musi wreszcie powstać obwodnica Pragi, i to na nią powinien być kierowany ruch większości samochodów - twierdzi Robert Chwiałkowski ze stowarzyszenia SISKOM, które walczy o budowę nowych dróg i rozwój komunikacji.



Inż. Stefan Sarna z firmy Faber Maunsell, główny autor węzła przesiadkowego przy Dworcu Wileńskim, twierdzi, że przejścia w poziomie jezdni muszą tu zniknąć z kilku powodów. - Po pierwsze, tak będzie bezpieczniej dla pieszych. Po drugie, trudno byłoby je tam zmieścić, bo kolidowałyby z wejściami do metra. Po trzecie, po likwidacji przejść można poprawić przepustowość skrzyżowania dla samochodów - przyznaje Stefan Sarna.

Byłoby to kolejny raz w Warszawie, kiedy pod pretekstem poprawiania bezpieczeństwa pieszych drogowcy likwidują im przejścia przez ulice. Tak się stało w 2000 r. w al. "Solidarności", gdzie zamiast ustawić sygnalizację świetlną, zamalowano zebry na wysokości sądów i Orlej. Od tamtej pory ludzie muszą nadrabiać po 200-300 m.

To robota dla architektów

Metro w piśmie do Zielonego Mazowsza twierdzi, że zastanawia się nad pozostawieniem przejść u zbiegu Marszałkowskiej ze Świętokrzyską. Na pewno znikną spod Dworca Wileńskiego, bo w tym wypadku wiążąca jest koncepcja firmy Faber Maunsell. Rzecznik Metra Krzysztof Malawko zapowiada, że mieszkańcy będą mogli jeszcze na ten temat wypowiedzieć się podczas konsultacji społecznych podczas przygotowywania projektu budowlanego. Nie wiadomo jednak, jak duże mogą być zmiany w przyjętej już koncepcji.

Niektórzy uważają, że miasto popełniło błąd, zlecając zaprojektowanie pl. Wileńskiego drogowcom. Ci znowu chcą go w większości zalać asfaltem, a niektóre chodniki nawet zwęzić. - Przy okazji budowy drugiej linii metra można by tam urządzić naprawdę ciekawe miejsce, w którym byłoby się gdzie zatrzymać, posiedzieć na ławce czy napić kawy. Teraz ten plac kojarzy się głównie z węzłem komunikacyjnym, gdzie przetaczają się tysiące samochodów, a piesi spieszą się do pociągu lub tramwaju. Powinni go zaprojektować architekci, a nie drogowcy - podsumowuje dr Andrzej Brzeziński z Politechniki Warszawskiej.

Prosimy o listy: Czy zachować przejścia dla pieszych nad stacjami metra? Co można zmienić na pl. Wileńskim przy okazji budowy drugiej linii metra? Czekam na opinie: krzysztof.smietana@agora.pl



Podziel się

  • I bardzo dobrze three-gun-max 09.11.09, 08:15

    Dzięki temu ruch samochodowy będzie płynniejszy. Proponuję nie użalać się nad mamuśkami z dziećmi, babciami w ciąży itp. - nie warto dla nich korkować miasta.»

  • czarno widzę przyszłość pieszych w Warszawie. guru133 09.11.09, 11:32

    Zapewne niedługo do przemieszczania się pozostaną im jedynie kanały.»

  • Nie, nie, i jeszcze raz nie dla GW rdabr 11.11.09, 09:00

    I bardzo dobrze że chcą zlikwidować przejścia dla pieszych przy Wileńskim. Toskrzyżowanie tonie w korkach. Niech chociaż piesi nie przyczyniają się do tychkorków.»

Najnowsze wiadomości z Warszawy