Wycięli topole. Sulejówek stracił najładniejszą aleję

domi, tu
09.11.2009 aktualizacja: 2009-11-08 18:10
A A A Drukuj
Już w jesienią 2007 r. drwale wyrąbali część topól. fot. Robert Kowalewski / AG
Wzdłuż ul. Okuniewskiej drwale wycięli potężne topole. Sulejówek stracił najładniejszą aleję
SERWISY
Znali ją wszyscy, którzy z Warszawy przez Sulejówek i Okuniew jechali w stronę Węgrowa. Wielkie drzewa rosły po dwóch stronach jezdni. Starsi mieszkańcy twierdzą, że posadzono je w latach 30. Kiedyś tworzyły zwarte szpalery, ostatnio mocno już przerzedzone. Wycinka zaczęła się w czwartek rano. W weekend po alei pozostało już tylko kilka samotnych drzew.

- Zrobili polanę. Było pięknie, jest paskudnie. Serce boli na widok tego pustkowia - skarżą się mieszkańcy Sulejówka, którzy dzwonią do "Gazety".



O alei pisaliśmy już w jesienią 2007 r. Wtedy drwale wyrąbali część topól. Po naszym artykule przerwali pracę, zostawiając 21 drzew. Dzieła dokończyli dwa lata później. Decyzję zezwalającą na wycinkę wydał burmistrz Sulejówka Waldemar Chachulski. - To były chwasty. Topola to najgorsze drzewo, jakie może być. Przez te chwasty co chwila pół miasta nie miało prądu, bo gałęzie spadały na druty. Lepiej więc, że zniknęły - przekonuje burmistrz.

Ul. Okuniewska to część drogi wojewódzkiej nr 637. O zgodę na wycięcie topól wystąpił do burmistrza Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich. Jego rzeczniczka Monika Burdon twierdzi, że drzewa były obumarłe i miały liczne uszkodzenia spowodowane obłamaniem się konarów podczas silnych wiatrów. - Budowa oraz pokrój koron, forma pni, wysokość drzew i odległość od jezdni stwarzały zagrożenie bezpieczeństwa dla ruchu drogowego - oświadcza Monika Burdon.

Innego zdania są oburzeni wycinką mieszkańcy Sulejówka. - Jeżdżę ul. Okuniewską codziennie do pracy i nigdy nie czułam żadnego zagrożenia. Po bokach jezdni rosły piękne drzewa, w lecie całe zielone, a nie obumarłe. Widziałam, jak je ścinali. Przepiłowane pnie były zdrowe, bez żadnych dziur - mówi Katarzyna Hubicz.

- Rozumiem, że topole to nie dęby, ale w Sulejówku nie ma alej obsadzonych dębami, platanami czy kasztanowcami. Była za to aleja topolowa - nie kryje żalu Alina Kowalska.

Monika Burdon przyznaje, że Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich przygotowuje się do rozbudowy trasy nr 637. Jezdnia ma zostać poszerzona. Drzewa kolidowały z tymi planami. - Wiosną przyszłego roku zasadzimy nowe drzewa - pociesza rzeczniczka drogowców.



Przeczytaj także: Były rudery, będzie drapacz chmur. Gdzie?



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy