Pozwolą na marsz radykalnych narodowców. Dlaczego?
10.11.2009
aktualizacja: 2009-11-09 22:52
Fot. Jan Zamoyski / AG
Rozmowa z Mirosławem Szymankiem, naczelnikiem wydziału imprez masowych i zgromadzeń publicznych Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy.
ZOBACZ TAKŻE
- XXI Bieg Niepodległości - utrudnienia w ruchu (11-11-09, 12:06)
- Antyfaszysta po marszu: "Policjant bił mnie po głowie" (17-11-09, 10:00)
- Po marszu ONR - komentarz Seweryna Blumsztajna (14-11-09, 13:00)
- Kolejni antyfaszyści z zarzutami (14-11-09, 00:00)
- Antyfaszyści: to są represje (13-11-09, 11:27)
- Heil Hitler na 11 listopada (13-11-09, 01:00)
- Odwiedź Belweder. Prezydent zaprasza (11-11-09, 11:00)
- 11.XI: atrakcje w Muzeum Wojska Polskiego (10-11-09, 12:00)
- Święto Niepodległości - zobacz co się będzie działo (10-11-09, 12:00)
- Strzały znikąd? Tajemnicze uszkodzenia tramwajów (10-11-09, 10:53)
- Poranne korki w Warszawie - kierowcy szukają objazdów (10-11-09, 08:10)
SERWISY
Grzegorz Szymanik: - 11 listopada w Warszawie znów pomaszerują radykalni narodowcy, a antyfaszyści będą próbowali ich powstrzymać. Czytelnicy "Gazety" pytają na forach: Dlaczego wydano zgodę na ten marsz?
Mirosław Szymanek: My nie wydajemy zgody. My tylko przyjmujemy zgłoszenia. Każdy ma prawo zorganizować demonstrację, wystarczy w odpowiednim czasie ją zarejestrować.
W ustawie mowa jednak o sytuacjach, kiedy można demonstracji zakazać
- Jeśli zgromadzenie narusza przepisy ustaw karnych albo zagraża życiu lub zdrowiu ludzi. Tak mówi artykuł 8 ustawy o zgromadzeniach. Ale my przecież nie możemy wiedzieć z góry, że zgromadzenie będzie prawo naruszało, że np. będzie propagować faszyzm. My opieramy się na zgłoszeniu, które dostarcza nam organizator. Jeśli dostalibyśmy informację: obywatel Kowalski w urodziny Adolfa Hitlera chce zarejestrować demonstrację, by gloryfikować jego dokonania - wydalibyśmy zakaz.
Natomiast jeśli chodzi o drugi wymóg - zagrożenie życia - to jest podobnie, nie można opierać się tylko na hipotezach. Czy zagrożenie jest, czy go nie ma, można stwierdzić najczęściej dopiero podczas samego zgromadzenia.
Zatem ktoś może zarejestrować Marsz Wielbicieli Malin, ale podczas manifestacji wykrzykiwać hasła rasistowskie.
- Tak. Do podobnych absurdów czasem dochodzi.
Ale wtedy demonstrację można rozwiązać w trakcie.
- W Warszawie ostatnia delegalizacja w trakcie zgromadzenia miała miejsce jakieś dziesięć lat temu. W ruch poszły wtedy znaki drogowe, a policja użyła broni gładkolufowej i jednego z dziennikarzy postrzelono [demonstracja pracowników zakładów Łucznik w czerwcu 1999 r., fotoreporter "Naszego Dziennika" stracił oko].
Czy miasto często wydaje zakazy zgromadzeń?
- W ubiegłym roku wydano dwa.
Z jakich powodów?
- Teren, na którym chciano przeprowadzić zgromadzenie, był już zajęty.
Artykuł o zakazach jest martwy?
- Rzadko stosowany. Choć niektórzy zachowują się podczas manifestacji w sposób kontrowersyjny, a ustawa o zgromadzeniach wymaga pewnych zmian, to jednak taka wartość jak wolność zgromadzeń liczy się przede wszystkim. W końcu wywalczyliśmy ją sobie i musimy jej bronić.
Mirosław Szymanek: My nie wydajemy zgody. My tylko przyjmujemy zgłoszenia. Każdy ma prawo zorganizować demonstrację, wystarczy w odpowiednim czasie ją zarejestrować.
W ustawie mowa jednak o sytuacjach, kiedy można demonstracji zakazać
- Jeśli zgromadzenie narusza przepisy ustaw karnych albo zagraża życiu lub zdrowiu ludzi. Tak mówi artykuł 8 ustawy o zgromadzeniach. Ale my przecież nie możemy wiedzieć z góry, że zgromadzenie będzie prawo naruszało, że np. będzie propagować faszyzm. My opieramy się na zgłoszeniu, które dostarcza nam organizator. Jeśli dostalibyśmy informację: obywatel Kowalski w urodziny Adolfa Hitlera chce zarejestrować demonstrację, by gloryfikować jego dokonania - wydalibyśmy zakaz.
Natomiast jeśli chodzi o drugi wymóg - zagrożenie życia - to jest podobnie, nie można opierać się tylko na hipotezach. Czy zagrożenie jest, czy go nie ma, można stwierdzić najczęściej dopiero podczas samego zgromadzenia.
Zatem ktoś może zarejestrować Marsz Wielbicieli Malin, ale podczas manifestacji wykrzykiwać hasła rasistowskie.
- Tak. Do podobnych absurdów czasem dochodzi.
Ale wtedy demonstrację można rozwiązać w trakcie.
- W Warszawie ostatnia delegalizacja w trakcie zgromadzenia miała miejsce jakieś dziesięć lat temu. W ruch poszły wtedy znaki drogowe, a policja użyła broni gładkolufowej i jednego z dziennikarzy postrzelono [demonstracja pracowników zakładów Łucznik w czerwcu 1999 r., fotoreporter "Naszego Dziennika" stracił oko].
Czy miasto często wydaje zakazy zgromadzeń?
- W ubiegłym roku wydano dwa.
Z jakich powodów?
- Teren, na którym chciano przeprowadzić zgromadzenie, był już zajęty.
Artykuł o zakazach jest martwy?
- Rzadko stosowany. Choć niektórzy zachowują się podczas manifestacji w sposób kontrowersyjny, a ustawa o zgromadzeniach wymaga pewnych zmian, to jednak taka wartość jak wolność zgromadzeń liczy się przede wszystkim. W końcu wywalczyliśmy ją sobie i musimy jej bronić.
Przeczytaj także: Dzień Niepodległości: Czy polecą kamienie?
-
ciezko przyznac ale
krwawymsciciel
10.11.09, 11:32
ale tej demonstracji nie powinno sie zakazywac. niestety narodowcy maja takiesamo prawo do demonstrowania jak ja. »
-
Pozwolą na marsz radykalnych narodowców. Dlaczego?
gnago
10.11.09, 20:01
A czemu nie? Protesty, marsze różowych, tęczowych, czarnych, bordo etc. powinny mieć pozwolenie obligatoryjne. Pod trzema jedynie warunkami. A uczestnicy muszą brać udział do samego końca. »
-
Pozwolą na marsz radykalnych narodowców. Dlaczego?
0ffka
11.11.09, 05:55
To w Polsce nie jest zakazany faszyzm?»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Marsz Wyzwolenia Konopi 2012 [26.05.2012]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


