Piłsudscy odzyskali swój dom w Sulejówku
12.11.2009
aktualizacja: 2009-11-12 17:45
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Rodzina Józefa Piłsudskiego odzyskała swój pierwszy dom w Sulejówku. Tymczasem pod znakiem zapytania stanęły plany nowego budynku muzeum Marszałka.
ZOBACZ TAKŻE
- Zamiast remontować kamienice owiną je w siatki (23-11-09, 11:00)
- Stefan Elek - Węgier, który wybrał Polskę (21-11-09, 15:00)
- Trzy szkoły pod zegarem przy Polnej (20-11-09, 15:00)
- "Bomby" na trasie marszu ONR. Znowu "Silny Pedał"? (12-11-09, 09:50)
- Najbardziej piłsudski Piłsudski był w Warszawie (11-11-09, 23:00)
- Muzeum Piłsudskiego ma już dyrektora (03-03-09, 07:00)
- Wnuk Piłsudskiego dyrektorem od 1 marca (24-02-09, 19:45)
- Dekomunizują Cytadelę - tym razem ostatecznie (19-11-09, 08:00)
- W 91. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości wręczam symboliczny klucz do drzwi jego prawowitemu właścicielowi - powiedział wczoraj burmistrz Sulejówka Waldemar Chachulski i przekazał klucz do willi Otradno przedstawicielowi Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego.
Otradno to parterowy drewniany dom z mieszkalnym poddaszem i dwupoziomowymi werandami po bokach. Do złudzenia przypomina otwockie "świdermajery". Powstał na początku XX w., do Piłsudskich należał od 1921 r., gdy kupiła go żona marszałka Aleksandra. Namówił ją na to przyjaciel męża - pierwszy premier II RP Jędrzej Moraczewski (w 1944 r. zginął w tym domu trafiony odłamkiem). Zamieszkała tu razem z córkami. Dopiero dwa lata później po sąsiedzku wyrósł słynny dworek Milusin podarowany Piłsudskiemu przez żołnierzy. Po wojnie oba domy zabrało państwo. Milusin wrócił do rodziny w 2000 r. Z oddaniem Otradna - zmienionego w PRL-u w komunalną czynszówkę - długo ociągali się radni Sulejówka poprzedniej kadencji. Decyzję o zwrocie podjęli w kwietniu 2006 r. Ostatni gminni lokatorzy opuścili willę w zeszłym miesiącu. Mimo dewastacji budynek zachował ślady dawnej urody. Ocalały wycinane w deskach dekoracje werand i wystające nad dach ozdobne iglice, a w środku - drewniane schody.
- Przed otynkowaniem dom był oszalowany drewnem i pomalowany na bardzo ładny zielony kolor - wspomina mieszkaniec Sulejówka Wojciech Jędrzejczyk.
- Dopiero po przejęciu drewniaka będziemy mogli zbadać jego stan i określić zakres remontu. Ciekawe, czy pod tynkiem zachowały się te zielone ściany - zastanawia się Krzysztof Jaraczewski, wnuk Marszałka i zarazem dyrektor tworzonego muzeum. Po raz pierwszy wszedł do Otradna dwa dni temu. - Najważniejsze to jeszcze w tym roku ogrodzić siatką plac, który nie ma teraz żadnego parkanu, a potem oczyścić teren z krzaków i komórek. Szkoda, że złodzieje ukradli ostatnio żeliwną pompę z czasów dziadka. Może skupy złomu okażą się uczciwe i dadzą nam znać, gdy ktoś ją przyniesie. Remont drewniaka planujemy na przyszły rok - mówi Krzysztof Jaraczewski.
Odzyskany dom ma się stać częścią kompleksu Muzeum Józefa Piłsudskiego powołanego oficjalnie rok temu i podległego Ministerstwu Kultury. - W przyszłości będzie siedzibą Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego - zapowiada Krzysztof Jaraczewski.
W skład muzeum wejdą też inne przedwojenne budynki na tym terenie: dworek Milusin z otworzonymi wnętrzami z czasów Marszałka oraz wydzierżawiona od miasta willa Bzów, z której niebawem wyprowadzi się przychodnia zdrowia.
Kolejnym obiektem ma być nowoczesny budynek ekspozycyjny. Krzysztof Jaraczewski, z zawodu architekt, przygotował już wstępny projekt. Budynek o powierzchni 4,5 tys. m kw. miałby kosztować 117 mln zł. - W przyszłym roku zaprezentujemy projekt i ogłosimy międzynarodowy konkurs na ekspozycję stałą. Budowa powinna ruszyć w 2011 r., a zakończyć się w listopadzie 2013 r. - mówi Jaraczewski.
Powodzenie inwestycji uzależnia od państwowych funduszy, o które wystąpił już w lipcu. Mają pochodzić z wieloletniego programu rządowego. W Ministerstwie Kultury dowiadujemy się jednak, że z powodu kryzysu rząd nie rozpatruje w tej chwili nowych wniosków o fundusze. Muzeum ma też niewielkie szanse na pieniądze unijne, których nie wykorzystały inne instytucje. W kolejce po nie czekają już inni.
Minister kultury Bogdan Zdrojewski uważa, że projektowany przez Jaraczewskiego budynek jest za duży. Ma dla muzeum inne rozwiązanie: - W pierwszej kolejności powinno wyremontować trzy istniejące budynki, które pamiętają czasy Józefa Piłsudskiego. Trzeba się teraz na nich skupić, bo to one są tu najważniejsze, a o nowym budynku myśleć potem, jeśli będzie potrzebny. Oczekuję od dyrekcji muzeum wytężonej pracy i przygotowania programu dla tych trzech obiektów. Zależy mi na odbudowie klimatu Sulejówka, o którym może nam opowiedzieć córka Marszałka pani Jadwiga Jaraczewska. Mamy w rezerwie na przyszły rok pieniądze, żeby to zrealizować.
Otradno to parterowy drewniany dom z mieszkalnym poddaszem i dwupoziomowymi werandami po bokach. Do złudzenia przypomina otwockie "świdermajery". Powstał na początku XX w., do Piłsudskich należał od 1921 r., gdy kupiła go żona marszałka Aleksandra. Namówił ją na to przyjaciel męża - pierwszy premier II RP Jędrzej Moraczewski (w 1944 r. zginął w tym domu trafiony odłamkiem). Zamieszkała tu razem z córkami. Dopiero dwa lata później po sąsiedzku wyrósł słynny dworek Milusin podarowany Piłsudskiemu przez żołnierzy. Po wojnie oba domy zabrało państwo. Milusin wrócił do rodziny w 2000 r. Z oddaniem Otradna - zmienionego w PRL-u w komunalną czynszówkę - długo ociągali się radni Sulejówka poprzedniej kadencji. Decyzję o zwrocie podjęli w kwietniu 2006 r. Ostatni gminni lokatorzy opuścili willę w zeszłym miesiącu. Mimo dewastacji budynek zachował ślady dawnej urody. Ocalały wycinane w deskach dekoracje werand i wystające nad dach ozdobne iglice, a w środku - drewniane schody.
- Przed otynkowaniem dom był oszalowany drewnem i pomalowany na bardzo ładny zielony kolor - wspomina mieszkaniec Sulejówka Wojciech Jędrzejczyk.
- Dopiero po przejęciu drewniaka będziemy mogli zbadać jego stan i określić zakres remontu. Ciekawe, czy pod tynkiem zachowały się te zielone ściany - zastanawia się Krzysztof Jaraczewski, wnuk Marszałka i zarazem dyrektor tworzonego muzeum. Po raz pierwszy wszedł do Otradna dwa dni temu. - Najważniejsze to jeszcze w tym roku ogrodzić siatką plac, który nie ma teraz żadnego parkanu, a potem oczyścić teren z krzaków i komórek. Szkoda, że złodzieje ukradli ostatnio żeliwną pompę z czasów dziadka. Może skupy złomu okażą się uczciwe i dadzą nam znać, gdy ktoś ją przyniesie. Remont drewniaka planujemy na przyszły rok - mówi Krzysztof Jaraczewski.
Odzyskany dom ma się stać częścią kompleksu Muzeum Józefa Piłsudskiego powołanego oficjalnie rok temu i podległego Ministerstwu Kultury. - W przyszłości będzie siedzibą Fundacji Rodziny Józefa Piłsudskiego - zapowiada Krzysztof Jaraczewski.
W skład muzeum wejdą też inne przedwojenne budynki na tym terenie: dworek Milusin z otworzonymi wnętrzami z czasów Marszałka oraz wydzierżawiona od miasta willa Bzów, z której niebawem wyprowadzi się przychodnia zdrowia.
Kolejnym obiektem ma być nowoczesny budynek ekspozycyjny. Krzysztof Jaraczewski, z zawodu architekt, przygotował już wstępny projekt. Budynek o powierzchni 4,5 tys. m kw. miałby kosztować 117 mln zł. - W przyszłym roku zaprezentujemy projekt i ogłosimy międzynarodowy konkurs na ekspozycję stałą. Budowa powinna ruszyć w 2011 r., a zakończyć się w listopadzie 2013 r. - mówi Jaraczewski.
Powodzenie inwestycji uzależnia od państwowych funduszy, o które wystąpił już w lipcu. Mają pochodzić z wieloletniego programu rządowego. W Ministerstwie Kultury dowiadujemy się jednak, że z powodu kryzysu rząd nie rozpatruje w tej chwili nowych wniosków o fundusze. Muzeum ma też niewielkie szanse na pieniądze unijne, których nie wykorzystały inne instytucje. W kolejce po nie czekają już inni.
Minister kultury Bogdan Zdrojewski uważa, że projektowany przez Jaraczewskiego budynek jest za duży. Ma dla muzeum inne rozwiązanie: - W pierwszej kolejności powinno wyremontować trzy istniejące budynki, które pamiętają czasy Józefa Piłsudskiego. Trzeba się teraz na nich skupić, bo to one są tu najważniejsze, a o nowym budynku myśleć potem, jeśli będzie potrzebny. Oczekuję od dyrekcji muzeum wytężonej pracy i przygotowania programu dla tych trzech obiektów. Zależy mi na odbudowie klimatu Sulejówka, o którym może nam opowiedzieć córka Marszałka pani Jadwiga Jaraczewska. Mamy w rezerwie na przyszły rok pieniądze, żeby to zrealizować.
Przeczytaj także: Muzeum Piłsudskiego ma już dyrektora
-
117 mln zl na ogromne muzeum Komendanta?
samozwaniec1
12.11.09, 11:25
Bez watpienia Fundacja Rodziny Pilsudzkiego oszalala w zuepenosci.Kto ma dac 117 mln na budowe ogromnego muzeum?Panstwo,czyli podatnicy.Komu to jest poptrzebne.Niech rodzina funduje sobie »
-
Piłsudscy odzyskali swój dom w Sulejówku
kyms56
19.04.10, 09:01
Rodzina odzyskala wlosci Pilsudzkiego ijeszcze cos odzyska i tak podarowaneprzez przedwojenny rzad polski.Jaki trzeba miec tuped zeby zaprojektowacsobie rezydencje i zadac od panstwa »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


