"Bomby" na trasie marszu ONR. Znowu "Silny Pedał"?

kuch
12.11.2009 aktualizacja: 2009-11-12 11:39
A A A Drukuj
2005 rok. Z powodu fałszywego alarmu bombowego zamknięto centrum Warszawy Fot. Robert Kowalewski / AG
Cztery pakunki imitujące bomby znalazła policja w pobliżu przejścia środowego marszu narodowców. Zatrzymano już pierwsze osoby, które mogą być zamieszane w podłożenie atrap.
Pakunki znaleziono na trasie przemarszu narodowców: na pl. Zamkowym i na Sentaroskiej. Były to zwykłe paczki owinięte w papier i opatrzone napisem "nie dotykać". We wszystkich czterech miejscach spowodowały spore zamieszanie. Na czas sprawdzenia pirotechnicznego ludzie musieli opuścić bezpośrednią okolicę, co szczególnie utrudniło obchody Święta Niepodległości na pl. Zamkowym.

Ostatni przypadek zorganizowanego podłożenia atrap w Warszawie miał miejsce na dwa dni przed wyborami w 2005 roku. Wówczas w różnych miejscach miasta ktoś rozłożył 13 atrap ładunków wybuchowych. Pakunki wiernie imitowały bomby, w środku umieszczono nawet saletrę, dzięki czemu policyjne psy wskazywały, że są to prawdziwe ładunki. Jednocześnie do kilku redakcji wysłano e-mail informujący o ładunkach podpisany przez nieznaną organizacja "Gay Power i Silny Pedał". Jedną z branych pod uwagę wersji była celowa próba skompromitowania środowisk gejowskich.

- Na razie jest za wcześnie, żeby łączyć obie sprawy - mówi Marcin Szyndler z Komendy Stołecznej, ale przyznaje, że zatrzymano już pierwsze osoby, które mogą być zamieszane w środowe podłożenie pakunków. - Trwają przesłuchania. Po nich będziemy wiedzieć znacznie więcej - dodaje Szyndler.

Przeczytaj także: Zawodowy zabójca zabił szefa gangu - ruszył proces



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy