Pudzian staje na głowie - za miesiąc walka roku

Tekst: Alex Kłoś, zdjęcia: Albert Zawada
2009-11-14 aktualizacja: 2009-11-13 19:43
A A A Drukuj
Mariusz Pudzianowski trenuje w Pawilonie Sportów Walki na AWF Fot. Albert Zawada
Przeciągnął po pasie startowym 40-tonowy samolot. Teraz szykuje się do pierwszego zawodowego starcia w sztukach walki. - W dźwiganiu żelastwa osiągnąłem już wszystko. Czas na nowe wyzwania - mówi najsłynniejszy strong man.
Mariusz Pudzianowski skacze na skakance w sali Akademii Wychowania Fizycznego. Choć waży 131kg, lekko przeskakuje z nogi na nogę. Na elektronicznym przenośnym zegarze czerwone cyfry odmierzają czas: od pięciu minut do zera. Gdy zegar odzywa się przenikliwym sygnałem, Pudzian ma minutę na odpoczynek. Potem skacze przez kolejne pięć minut. I znowu. I znowu. W końcu odkłada skakankę i wyciera ręcznikiem czoło.

- Nie mam siły - mruczy pod nosem. Od pięciu tygodni Mariusz Pudzianowski jest częstym gościem w Pawilonie Sportów Walki na AWF. Pojawia się w sali zapasów i judo nawet dwa razy dziennie. Pod okiem Mirosława Oknińskiego przygotowuje się do swojej pierwszej zawodowej walki w formule mieszanych sztuk walki (mma). Zmierzy się z bokserem Marcinem Najmanem. Pojedynek odbędzie się 11 grudnia na Torwarze. Ma to być gwóźdź programu 12. gali Konfrontacji Sztuk Walki (KSW). Najman zapowiedział, że chce pokonać Pudziana, by udowodnić, że boks jest najbardziej skuteczną sztuką walki.

Cięższy od niego ok. 30 kg Pudzian jest jednym z najsilniejszych ludzi na świecie. Urodził się w 1977 r. w Białej Rawskiej. Trening siłowy rozpoczął pod okiem ojca, byłego sztangisty. Zamiast rywalizacji w olimpijskim sporcie wybrał jednak zawody strong menów. I dziś jest najsłynniejszym strong manem na świecie. Jako jedyny może pochwalić się pięcioma tytułami mistrza świata. Mistrzem Polski był osiem razy.

W2007 r. pobił rekord Guinnessa, przeciągając na odległość 20m tramwaj ważący 34 t. W środku siedziało piętnaście osób. W zeszłym roku przeciągnął po pasie startowym 40-tonowy amerykański samolot wojskowy.

A na parkingu pod Galerią Mokotów spontanicznie podniósł samochód kobiecie, która zmieniała koło.

Pudzian ma za sobą kilkanaście lat treningu karate kyokushin (mając 17 lat był brązowym medalistą mistrzostw Polski) oraz kilka lat treningów bokserskich. Ostatnio zajmował się sztukami walki tylko rekreacyjnie.

- Gdyby ktoś dwa lata temu powiedział mi, że będę przygotowywał się do zawodowej walki, to bym nie uwierzył - mówi. - Zdecydowałem się, bo w dźwiganiu żelastwa osiągnąłem już wszystko. Poza tym lubię wyzwania i rywalizację. Dlatego kiedyś zdecydowałem się na udział w "Tańcu z gwiazdami".

Z partnerką Magdaleną Soszyńską-Michno zajęli drugie miejsce w VII edycji tego programu. Jego grudniowa walka będzie kolejnym wydarzeniem medialnym, które ściągnie przed telewizory miliony widzów. Martin Lewandowski z KSW w jednym z wywiadów powiedział, że "to obecnie najdroższa walka w historii europejskiego mma".

Mirosław Okniński przygotował już do zwycięstw w KSW Łukasza "Jurasa" Jurkowskiego i Antoniego "Chmiela" Chmielewskiego. Wyszkolił też trenerów Mameda Khalidova, najlepszego zawodnika tej federacji.

- Kiedy Pudzian zgłosił się do mnie, trochę obawiałem się, że będzie odstawiał gwiazdę. Okazało się, że to normalny, bystry facet. Ma dobrze przemyślany i ułożony plan. Lubię z nim pracować, bo on wkłada serce w to, co robi. Uczy się szybko i wyciąga wnioski - chwali Mirosław Okniński.

Dariusz "Ponti" Smagowski przygotowuje się właśnie do sparingu, który za kilkanaście minut będzie miał z Pudzianem. Waży 130 kg i jest czołowym polskim zapaśnikiem w stylu wolnym. Widać, że cieszy go perspektywa starcia z "Dominatorem", jak bywa nazywany Pudzianowski.

- Pięć minut! - Okniński włącza zegar.

Siłacze zmagają się, sapią i pocą, ale żadnemu nie udaje się nawet przewrócić rywala.

Okniński: - Jeszcze trzydzieści sekund!

Pudzian powala "Pontiego" i wygrywa.

Po walce siada zmachany na ławce. - Na Torwarze wygra lepszy. Na pewno tanio skóry nie sprzedam. Trenuję mma od pięciu tygodni. Na początku chłopaki robili sobie ze mnie worek treningowy, ale teraz role pomału się odwracają. Nigdy nikogo nie lekceważę. Do każdego przeciwnika podchodzę z szacunkiem - podkreśla Pudzian.

Po południu czeka go trening boksu z Jackiem Kucharczykiem. A przed snem pół godziny biegania na bieżni. - O godzinie 23 wyłączam wszystko i kładę się spać - mówi Pudzian.

Okniński: - On nawet w łóżku przed snem myśli o treningach.

Przeczytaj także: Zobacz, jak wyglądał 31. Maraton Warszawski



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy