Z ringu na ekran - wielki Wałujew w "Gazecie"

rl
13.11.2009 aktualizacja: 2009-11-13 22:26
A A A Drukuj
Nikołaj Wałujew w redakcji Gazety Wyborczej Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Gigantyczny pięściarz z Rosji Nikołaj Wałujew mówił w piątek w redakcji "Gazety" o boksie i o swoim życiu. Opowiadał też o filmie, w którym gra główną rolę. To jego debiut na ekranie, który możemy zobaczyć w weekend.
Były dwukrotny mistrz świata zawodowców, zwycięzca w 50 walkach, z których aż 37 wygrał przez nokaut, jest gościem kończącego się właśnie w Warszawie 3. Festiwalu Filmów Rosyjskich "Sputnik nad Polską". Promuje film "Kamienny Łeb" w reżyserii Filippa Jankowskiego - opowieść o pięściarzu, który stracił pamięć, zmuszanym przez mafię do powrotu na ring. Film zdobył nagrodę główną na festiwalu Okno na Europę w rosyjskim Wyborgu.

- Jest w scenariuszu kilka wątków, które przypominają fragmenty mojego życia. Kiedyś i mi dokuczano w szkole, przezywano "Łeb", ale reszta nie ma nic wspólnego z moim życiem - mówił Wałujew, największy mistrz świata (ma 213 cm wzrostu i waży 145 kg). - Aktorstwo jest podobne do boksu. Tu też poziom adrenaliny jest wysoki i trzeba mieć chłodną głowę - powiedział pięściarz.

W sobotę o godz. 16.40 w Kinotece (sala nr 4) zaplanowano konferencję prasową z jego udziałem. W niedzielę o godz. 15 (sala 7) Nikołaj Wałujew spotka się z widzami.

Pełny wywiad z pięściarzem w poniedziałkowym dodatku do "Gazety" Sport.pl

Przeczytaj także: Warszawa nominowana do prestiżowej nagrody sportowej



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy