Młodzi zainteresowani życiem w PRL-u

Izabela Szymańska
16.11.2009 aktualizacja: 2009-11-16 08:31
A A A Drukuj
Festiwal Niewinni Czarodzieje w kinie Wars Fot. Alina Gajdamowicz / Agencja Gazeta
  • Festiwal Niewinni Czarodzieje w kinie Wars
  • Festiwal Niewinni Czarodzieje w kinie Wars
  • Festiwal Niewinni Czarodzieje w kinie Wars
  • Festiwal Niewinni Czarodzieje w kinie Wars
Setki młodych osób poznawały w weekend Warszawę lat 50., 60. i 70. Zakończyła się czwarta edycja festiwalu Niewinni Czarodzieje.
ZOBACZ TAKŻE

Zrób to w Warszawie: z Agnieszką Kowalską i Łukaszem Kamińskim



Organizatorzy imprezy potrafią mówić o czasach PRL-u, mówić tak, aby przyciągnąć osoby, które znają go tylko z opowiadań rodziców czy dziadków. Co roku w programie festiwalu znajdujemy gry miejskie, dancing, występy nowatorskich twórców czy możliwość wejścia do kultowych w tamtych czasach miejsc.

Podczas tegorocznej edycji takim miejscem było zamknięte od pięciu lat kino Wars na Nowym Mieście. Na co dzień warszawiacy szybko mijają pusty budynek. Jednak w sobotę wieczorem przed oświetlonym kolorowymi światłami wejściem kłębił się tłum. Wnętrze kina zostało specjalnie zaaranżowane: przy wejściu po lewej stronie ulokowano bar, a nad nim kolorowy neon WARS. Ściany holu pokryły cytaty z twórczości Marka Hłaski, jednego z patronów tegorocznej edycji festiwalu, oraz z piosenek Fisza, który występował w Warsie.

Koncert odbył się w dawnej sali kinowej. Tworzywo, czyli Fisz i EmaDe, razem z DJ Krime'em grali, a na zawieszonych tuż przy scenie ekranach pojawiały się fragmenty starych filmów: widzieliśmy kadry z Elżbietą Czyżewską, Danielem Olbrychskim, Bogumiłem Kobielą czy Tadeuszem Łomnickim. Salę wypełniły setki młodych osób.

- Z programu festiwalu wybrałem koncerty. Oprócz Fisza byłem jeszcze w Fabryce Trzciny na koncercie Adama Pierończyka, który grał swoje wersje utworów Komedy. Tym, co najciekawsze z tamtych lat, jest dla mnie muzyka - powiedział nam Kuba Peczsz.

Organizatorzy zachęcali też do pogłębiania wiedzy o czasie PRL-u. Przygotowali warsztaty komiksowe prowadzone przez Jerzego S. Majewskiego, Przemka Truścińskiego i Tobiasza Piątkowskiego, podczas których uczestnicy wymyślali komiks zainspirowany "Złym" Leopolda Tyrmanda. Natalia Krawczuk i Karolina Lizurej przeczytały powieść, zanim przyjechały do Warszawy na studia. - Książka jest pozbawiona sfery politycznej - mamy romans, zagadkę kryminalną. Urzeka jak czarne komedie - mówi Natalia Krawczuk. Karolina Lizurej dodaje: - Podczas warsztatów poznaliśmy Warszawę kontrastów: starego, przedwojennego świata, który zanikał i budującego się świata socjalistycznego. Ten czas inspiruje do wymyślania komiksów.

Festiwal zorganizował Instytut Stefana Starzyńskiego, oddział Muzeum Powstania Warszawskiego.

Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

Najlepsze koncerty i imprezy w Warszawie



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy