http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Warszawa >  Archiwum tekstów

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Warszawa - Gazeta.pl

Dom Partii zabytkiem - powtórka wojny o Pałac Kultury?

tu
2009-11-16, ostatnia aktualizacja 2009-11-15 22:16

Decyzję w tej sprawie podpisze dziś wojewódzka konserwator Barbara Jezierska. Czy czeka nas powtórka politycznej wojny, która od prawie trzech lat toczy się o uznanie za zabytek Pałacu Kultury i Nauki?

Skarb państwa chce sprzedać dawną siedzibę KC PZPR i nowy budynek giełdy obok
Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Skarb państwa chce sprzedać dawną siedzibę KC PZPR i nowy budynek giełdy obok
Gdy na początku lutego 2007 r. PKiN trafił do rejestru zabytków, wielu polityków załamało ręce, że "dar Stalina" zwany też "sowieckim butem w sercu stolicy Polski" chroniony jest na równi z Wawelem i klasztorem na Jasnej Górze. Ból wciąż doskwiera, czego dowód dał tydzień temu minister Radosław Sikorski. Szefowi polskiej dyplomacji marzy się swoiste katharsis - zburzenie Pałacu Kultury i urządzenie w jego miejscu "parku z trawką, ze stawem, gdzie warszawiacy mogliby chodzić na pikniki". Realizację tej śmiałej wizji uniemożliwia wpis PKiN-u do rejestru zabytków.

Z wnioskiem o nadanie rangi zabytku również dawnej siedzibie KC PZPR wystąpił w maju do wojewódzkiego konserwatora radny Warszawy Sebastian Wierzbicki z SLD. Argumentował: "Dom Partii, czy chcemy tego, czy nie, to część naszej historii. Nie pozwolę, by w tym miejscu wyrósł apartamentowiec". Konserwator Barbara Jezierska do propozycji radnego odniosła się początkowo z dystansem. Nie chciała awantury. Wiedziała, jaką burzą skończyła się w 1997 r. poprzednia próba uczynienia z Domu Partii zabytku. Dlaczego potem zmieniła zdanie?

- Dostałam informację od użytkowników gmachu, że może on zostać sprzedany i rozebrany. A to znakomity obiekt. Ma wartość jako dzieło architektury i miejsce historyczne. Zdecydowałam się wpisać go do rejestru poza kolejnością - mówi Barbara Jezierska.

Wzniesiony w latach 1948-51 budynek u zbiegu Alej Jerozolimskich i Nowego Światu nie jest dziełem socrealistycznym, lecz modernistycznym. Zaprojektowali go świetni architekci tworzący grupę "tygrysów": Wacław Kłyszewski, Jerzy Mokrzycki i Eugeniusz Wierzbicki.

- Stanowi bardzo ciekawy przykład przedsocrealistycznej stylistyki lat 40. To architektura skromna i elegancka, o charakterystycznych podziałach strukturalnych. Nawiązuje do obiektów budowanych wtedy we Francji. Zasługuje na ochronę - mówi prof. Waldemar Baraniewski, historyk sztuki z Uniwersytetu Warszawskiego.

Dziś gmach należy do Centrum Bankowo-Finansowego "Nowy Świat", spółki skarbu państwa z mniejszościowym udziałem Fundacji Uniwersytetu Warszawskiego. Centrum ma zostać sprywatyzowane i sprzedane razem z majątkiem ("Gazeta" pisała o tym w kwietniu). Wprawdzie budynek znalazł się na przygotowanej przez SARP liście dóbr kultury współczesnej, jednak w projekcie planu miejscowego tego rejonu Śródmieścia nie zostało to uwzględnione. Przed zniszczeniem ochronić go może tylko rejestr zabytków.

Ale decyzja konserwatora ma również przeciwników. Nie jest nią zachwycony dr Łukasz Kamiński, szef biura edukacji publicznej IPN: - Nie będę oceniać architektury, bo się na niej nie znam, lecz utrwalanie tego budynku w obecnym kształcie nie ma większego sensu. Jeśli ma sprostać współczesnym funkcjom, musi zostać przebudowany. Co innego, gdyby mieścił np. Muzeum Komunizmu. Wtedy zachowanie wnętrz z czasów PZPR byłoby nawet wskazane.

- To kolejny absurd po uznaniu za zabytek Pałacu Kultury - nie kryje oburzenia radny Warszawy Marek Makuch z PiS. - Prawdziwa Warszawa to ta przedwojenna, a wiele budynków z tamtego czasu nie jest w rejestrze. Za to trafiają do niego obiekty, które nie są symbolami miasta, ale poprzedniego systemu. Jeśli powstałby projekt ciekawego budynku w miejscu Domu Partii, byłbym za rozbiórką siedziby KC.

Barbara Jezierska broni swojej decyzji: - Pałac Kultury jest darem Moskwy, a Dom Partii - dziełem polskich architektów. Jego wpis do rejestru nie powinien budzić aż takich kontrowersji.

Prof. Waldemar Baraniewski żałuje, że do wpisu dochodzi tak późno: - Wnętrza budynku zostały już częściowo zniszczone, wyrzucono wyposażenie. Jeślibym chciał opowiedzieć synowi o komunizmie, pokazać mu, gdzie urzędował i podejmował najważniejsze decyzje I sekretarz KC PZPR, nie byłbym w stanie. Nie ma już tego gabinetu, biurka, telefonu... - mówi prof. Baraniewski. - W Berlinie siedziba Stasi z zachowanymi wnętrzami jest ważnym miejscem nauki historii. U nas niszczy się jej ślady. W ten sposób historia ulatnia się i staje abstrakcyjna.

Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

Przeczytaj także: Pałac Kultury lepi się od brudu. Czy można coś z tym zrobić?



Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3.8

4 głosy

  • Dom Partii zabytkiem - powtórka wojny o Pałac K... dzikowy 16.11.09, 09:28

    Pisorom i IPeeNowcom marzy się amnezja? To raczej młotki proponuję i o czaszke walić, nie budynki.»

  • Re: Dom Partii zabytkiem - powtórka wojny o Pałac zdzisiek66 16.11.09, 09:38

    Nie wspominając o tym, jak ładnie komponuje się z sąsiedzkim, przedwojennymbudynkiem BGK. Miałem przyjemność pracować w tym budynku - parę lat temu, nie za komuny ;)Część wyposażenia była »

  • Na głupotę nie ma lekarstwa marian391 16.11.09, 10:19

    Zwolennikom burzenia proponuje rozejrzeć sie jeszcze bardziej. Możę też należałoby rozebrać Centrum Zdrowia Dziecka - też się źle kojarzy i może wypaczać poglądy dzieci. Zaorać Trasę »