Restauratorzy przegrali z miastem w sądzie

Grzegorz Lisicki
16.11.2009 aktualizacja: 2009-11-16 23:37
A A A Drukuj
Warszawa - Krakowskie Przedmieście Warszawa - Krakowskie Przedmieście
Nie będzie wykupywania na własność lokali w zabytkowych kwartałach miasta. Przedsiębiorcy przegrali w sądzie wytoczoną ratuszowi sprawę.
SERWISY
Zarzucali miastu "naruszenia prawa, ograniczanie praw przedsiębiorców, a nawet złamanie konstytucyjnej zasady równości". Wszystko przez rozporządzenie Hanny Gronkiewicz-Waltz ze stycznia 2008 r. Ograniczyło ono możliwość wykupienia na własność lokali użytkowych, które znajdują się w zabytkowych rejonach miasta. Chodzi o Starówkę, Nowe Miasto, Krakowskie Przedmieście, Trakt Królewski. Mieści się tam mnóstwo restauracji i sklepów z pamiątkami. - Niektórzy z nas prowadzą interes 20 lat i dłużej. W 1990 r. przejęliśmy lokale od państwa wraz z obowiązkami właścicieli. Inwestowaliśmy w nie. Dlaczego mamy ich nie wykupić? - pyta Maciej Kurek, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Prywatnych Przedsiębiorców Traktu Królewskiego, które skupia ok. 300 firm.

Twierdzi, że rozporządzenie ze stycznia 2008 r. uniemożliwia im wykupienie lokali z rąk miasta. Zasada jest prosta: aby stać się jego właścicielem, trzeba uzbierać odpowiednią liczbę punktów. Jednak ci, którzy chcieliby wykupić lokale położone w zabytkowej części miasta i w budynkach wpisanych do rejestru zabytków, otrzymają według rozporządzenia zero punktów. - To praktycznie uniemożliwia wykupienie lokalu - skarży się Kurek.

Dlaczego ratusz wprowadził w życie takie rozporządzenie? Urzędnicy boją się, że po wykupieniu lokali ich właściciele sprzedadzą je z zyskiem np. bankom, których placówki już opanowały główne ulice i place w mieście. Trakt Królewski z przyległościami jest od nich na razie wolny.

Urzędnicy tłumaczą, że nie ma nie ma gwarancji, że spadkobiercy restauratora również będą chcieli prowadzić lokal. - A bank to nie jest to inwestor mile widziany np. na Krakowskim Przedmieściu. Wolimy tu coś dla ludzi - tłumaczą urzędnicy. Po wykupieniu lokalu przez przedsiębiorcę miasto straciłoby wpływ na rodzaj działalności w nim prowadzonym.

Według Stowarzyszenia takie rozumowanie jest niesprawiedliwe. - Mieszkanie na pierwszym piętrze można wykupić, a lokalu na parterze nie. Na ul. Freta lokalu nie można, a na Bonifraterskiej już tak. My na Krakowskim nie możemy, bo to zabytek, a w Wilanowie czy Cytadeli można. Gdzie tu logika? - pytają przedsiębiorcy. W wakacje 2008 r. grozili strajkiem. Ostatecznie postanowili zaskarżyć rozporządzenie do sądu. Wczorajsza rozprawa była już drugą. Rok temu Wojewódzki Sąd Administracyjny nie chciał się zająć sprawą, bo przedsiębiorcy zaskarżyli rozporządzenie grubo po ustawowym terminie. Spróbowali więc znowu, a rozprawa w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym odbyła się wczoraj. Przedsiębiorcy domagali się uchylenia zarządzenia, powołując się na zagwarantowaną w konstytucji równość wobec prawa. Ale przegrali. - Sąd oddalił pozew, argumentując, że nie może oprzeć wyroku na subiektywnym poczuciu niesprawiedliwości - tłumaczy Kurek. - Jesteśmy przybici. Co dalej? - Będziemy dalej rozmawiać z miastem, a w wyborach spróbujemy wybrać kogoś bardziej nam przyjaznego.

Wyrok cieszy urzędników. - Mamy rację, więc wyrok jest satysfakcjonujący - mówi wiceprezydent Andrzej Jakubiak. I zapowiada, że zmian w rozporządzeniu nie będzie.

Najlepsze koncerty i imprezy w Warszawie



Podziel się

  • I słusznie!!! nowotkomarceli4 16.11.09, 13:03

    bo jak znam, życie to własnie tylko baki powstałby w tym miejscu.Wystarczy się przejść innymi ulicami - zgroza, wszędzie kolorowe kasetony: WBK, Millenium, ING itd itp. Słowem kolejna »

  • Re: Restauratorzy przegrali z miastem w sądzie robert_wwa 16.11.09, 22:00

    Niestety życie pokazało że czasem nie warto się pozbywać, na bank były by tam po pewnym czasie banki itd bo tak jest wszędzie. A tak miasto ma wpływ na to co będzie aby miejsca szczególne »

Najnowsze wiadomości z Warszawy