Dom Partii wpisany do rejestru zabytków

tu, kuch
16.11.2009 aktualizacja: 2009-11-16 17:55
A A A Drukuj
Dawna siedziba KC PZPR Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Wawel, klasztor Jasnogórski, a od dziś także dawna siedziba KC PZPR przy warszawskim rondzie de Gaulle'a znajduje się na liście zabytków chronionych prawem. Budynek udało się wpisać do rejestru, bez wielkiej awantury, ale nie obyło się bez kontrowersji.
Wniosek o wpisanie budynku do rejestru zabytków zgłosiła stołeczna konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka, po niej apelował o to m.in. stołeczny radny SLD Sebastian Wierzbicki. - Dom Partii, czy chcemy tego, czy nie, to część naszej historii. Nie pozwolę, by w tym miejscu wyrósł apartamentowiec - mówił.

Okazuje się, że obawy nie były zupełnie bezzasadne. - Dostałam informację od użytkowników gmachu, że może on zostać sprzedany i rozebrany. A to znakomity obiekt. Ma wartość jako dzieło architektury i miejsce historyczne. Zdecydowałam się wpisać go do rejestru poza kolejnością - mówiła nam wczoraj Barbara Jezierska, mazowiecka konserwator zabytków. Dziś słowa dotrzymała i dawna siedziba KC PZPR jest już w rejestrze.

Dla spore grupy warszawiaków to decyzja kontrowersyjna, bo oprócz Pałacu Kultury, to właśnie Dom Partii kojarzy się z PRL-em. Decyzją nie jest zachwycony m.in. dr Łukasz Kamiński, szef biura edukacji publicznej IPN: - Nie będę oceniać architektury, bo się na niej nie znam, lecz utrwalanie tego budynku w obecnym kształcie nie ma większego sensu. Jeśli ma sprostać współczesnym funkcjom, musi zostać przebudowany. Co innego, gdyby mieścił np. Muzeum Komunizmu. Wtedy zachowanie wnętrz z czasów PZPR byłoby nawet wskazane.

- To kolejny absurd po uznaniu za zabytek Pałacu Kultury - nie kryje oburzenia radny Warszawy Marek Makuch z PiS. - Prawdziwa Warszawa to ta przedwojenna, a wiele budynków z tamtego czasu nie jest w rejestrze. Za to trafiają do niego obiekty, które nie są symbolami miasta, ale poprzedniego systemu. Jeśli powstałby projekt ciekawego budynku w miejscu Domu Partii, byłbym za rozbiórką siedziby KC - dodaje.

Konserwator Jezierska protestuje jednak przeciwko wrzucaniu PKiN i Domu Partii do jednego worka. - Pałac Kultury jest darem Moskwy, a Dom Partii - dziełem polskich architektów - mówi.

Budynek wzniesiony został w latach 1948-51 u zbiegu Alej Jerozolimskich i Nowego Światu. Nie jest dziełem socrealistycznym, lecz modernistycznym. Zaprojektowali go świetni architekci tworzący grupę "tygrysów": Wacław Kłyszewski, Jerzy Mokrzycki i Eugeniusz Wierzbicki.

- Stanowi bardzo ciekawy przykład przedsocrealistycznej stylistyki lat 40. To architektura skromna i elegancka, o charakterystycznych podziałach strukturalnych. Nawiązuje do obiektów budowanych wtedy we Francji. Zasługuje na ochronę - mówi prof. Waldemar Baraniewski, historyk sztuki z Uniwersytetu Warszawskiego

Przez lata budynek budził grozę, bo swoją siedzibę miał w nim Komitet Centralny PZPR. Po mieście krążyły legendy o rzekomych tunelach łączących budynek z Pałacem Kultury i Dworcem Centralnym.

W 1991 roku gmach stał się spektakularnym symbolem zmiany czasów. Pomieszczenia po członkach partii zajęli maklerzy - w latach 1991-2000 w budynku mieściła się Giełda Papierów Wartościowych. Dziś gmach należy do Centrum Bankowo-Finansowego "Nowy Świat", spółki skarbu państwa z mniejszościowym udziałem Fundacji Uniwersytetu Warszawskiego.

- Wnętrza budynku zostały już częściowo zniszczone, wyrzucono wyposażenie. Jeślibym chciał opowiedzieć synowi o komunizmie, pokazać mu, gdzie urzędował i podejmował najważniejsze decyzje I sekretarz KC PZPR, nie byłbym w stanie. Nie ma już tego gabinetu, biurka, telefonu... - mówi prof. Baraniewski. - W Berlinie siedziba Stasi z zachowanymi wnętrzami jest ważnym miejscem nauki historii. U nas niszczy się jej ślady. W ten sposób historia ulatnia się i staje abstrakcyjna.

Przeczytaj także: Pałac Kultury lepi się od brudu. Czy można coś z tym zrobić?



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy