Grypa sieje panikę, nie ulegaj
18.11.2009
aktualizacja: 2009-11-17 23:35
W internecie można kupić niedostępne w Polsce szczepionki na świńską grypę. - Nie dajcie się skusić. To ogromne ryzyko, bo nie wiadomo, skąd pochodzą - ostrzega sanepid
ZOBACZ TAKŻE
- Wrocław chce przechytrzyć grypę (01-12-09, 01:00)
- Druga śmiertelna ofiara świńskiej grypy w Warszawie (25-11-09, 12:12)
- "Grypa? To bardziej panika niż epidemia" (20-11-09, 09:00)
- Poznań: Kuratorium i Sanepid kontrolują grypę (19-11-09, 12:25)
- Grypa w stolicy. Pacjent w ciężkim stanie na Szaserów (19-11-09, 09:00)
- RPO: Zaszczep się przed przyjazdem do Polski (18-11-09, 15:04)
- Wirus A/H1N1 zaatakował w Suwałkach (18-11-09, 10:15)
- 16 osób z Warszawy ma wirusa A/H1N1 (10-11-09, 07:00)
- Pięć nowych przypadków grypy A/H1N1 w Warszawie (07-11-09, 09:00)
- Szkoła na Kabatach zamknięta z powodu grypy (05-11-09, 23:31)
- Cztery osoby w Warszawie mają A/H1N1 (05-11-09, 08:00)
- Nowy przypadek grypy A/H1N1 w Warszawie (04-11-09, 14:40)
- Wirus z miasta w podstawówce (04-11-09, 09:53)
- Grypa na UW. Ukrainistyka tydzień bez zajęć (03-11-09, 13:46)
- Warszawa pomoże Ukrainie walczyć z grypą (03-11-09, 08:00)
- Uwaga nadchodzi nowa grypa. Szczepić się, czy nie? (15-10-09, 10:00)
SERWISY
Agnieszka Pochrzęst: Rodzice uczniów z Gimnazjum nr 105 przy ul. Króla Maciusia w Wawrze napisali do nas alarmujący list. Są oburzeni, że ich dzieci uczy nauczycielka, której córka na początku listopada zachorowała na świńską grypę. Mają powody do obaw?
Wiesław Rozbicki, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie: Nie mają. Gdyby nauczycielka została zarażona wirusem A/H1N1, dawno miałaby objawy choroby. Z tego, co wiem, nie stwierdzono u niej wirusa. Nie ma zatem powodów, żeby ją izolować.
A można mieć kontakt z wirusem i nie zachorować?
- Oczywiście. Jeśli mamy wystarczająco odporny organizm, wirus nie wywoła choroby. Jeśli dojdzie do zakażenia, pierwsze objawy - kaszel, katar, wysoka temperatura - pojawią się już po kilku dniach.
Gdy w szkole na Kabatach stwierdzono wirusa u jednego z uczniów, dyrekcja na kilka dni zamknęła placówkę. Mówił pan wtedy, że to nadgorliwość. To kiedy szkołę należy zamknąć?
- Gdy frekwencja spada poniżej 80 proc. Sprawdzamy, co dzieje się w warszawskich szkołach. Co poniedziałek otrzymujemy raporty, ile dzieci nie przyszło. Teraz nie ma powodów do paniki. Owszem, zachorowań jest więcej niż rok temu, ale wcześniej zaczął się sezon grypowy. Nic niepokojącego się jednak nie dzieje.
Krajowy konsultant ds. epidemiologii mówi, że mamy epidemię. Czy mamy nie wychodzić domu?
- Z naszych statystyk wynika, że do epidemii jeszcze daleko. Mówimy o niej wtedy, gdy zaczyna chorować 25 proc. populacji. Na grypę nie choruje jeszcze tylu ludzi.
Ale trzy osoby, u których stwierdzono wirusa, zmarły. To nie uspokaja.
- Na sezonową grypę, a raczej na powikłania, które powoduje, co roku umiera o wiele więcej ludzi, ale o tym się nie mówi. Obie osoby zakażone wirusem A/H1N1, które zmarły, były osłabione i schorowane. Świńską grypę przechodzi się łagodniej niż sezonową. Owszem, pojawia się silny katar, kaszel, osłabienie, jednak jeśli się wygrzejemy, organizm poradzi sobie sam. Grypę trzeba wyleżeć. Cztery, pięć dni w łóżku jest obowiązkowe. Dlatego większość zakażonych osób leczy się w domu.
A kiedy podaje się leki antywirusowe?
- W najcięższych przypadkach, np. gdy temperatura wzrasta powyżej 38 st. i nie można jej zbić lub gdy pojawia się ciężki kaszel i istnieje ryzyko zapalenie płuc. To znak, że organizm potrzebuje wsparcia.
A jak pan chroni siebie i swoją rodzinę?
- Normalnie chodzimy do pracy i szkół, ale dzieciom mówimy, że jest sezon zachorowań. Przypominamy, żeby unikały osób, które kichają, bo wirus roznosi się głównie drogą kropelkową. Powtarzamy, żeby często myły ręce. Nie można się wyziębiać, więc obowiązkowe są czapki, rękawiczki i szaliki.
A co z miodem i czosnkiem?
- Bez tego w walce z grypą ani rusz. Sam w piątek najadłem się czosnku. Codziennie do herbaty dodaję miód lub sok z malin. Rzadziej chodzę do kina i supermarketów.
W Warszawie wirusa stwierdzono u 30 osób, ale to zaniżone dane. Sama znam przypadek dziecka, któremu zrobiono testy. Potwierdziły, że ma A/H1N1, ale na dalsze badania go nie wysyłano, czyli w oficjalnych statystykach nie widnieje, choć na nową grypę choruje.
- Na pewno w Warszawie choruje więcej niż 30 osób. Wiele z nich leży w domach i leczy się samodzielnie. Nie robią badań, bo są drogie. W naszej stacji trzeba za nie zapłacić 350 zł.
Czy maseczki na twarz to dobra ochrona?
- Zalecam zwykłą ostrożność. Niestety, na panice związanej ze świńską grypą ludzie chcą zarobić. Za maseczki na Allegro żądają już nawet 50 zł. Ale bardziej niepokojące jest to, że pojawiły się tam także szczepionki na nową grypę.
A skąd się tam wzięły?
- Najprawdopodobniej z Zachodu. Nie wolno ich kupować, bo to ogromne ryzyko. Nie wiemy, skąd pochodzą i w jakich warunkach były przechowywane. Ostrzegam też przed kupowaniem tajemniczych żeli antywirusowych i innych cudów, które mają nas uchronić przed grypą. Pomóc nam może tylko zdrowy rozsądek i ostrożność.
Wiesław Rozbicki, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie: Nie mają. Gdyby nauczycielka została zarażona wirusem A/H1N1, dawno miałaby objawy choroby. Z tego, co wiem, nie stwierdzono u niej wirusa. Nie ma zatem powodów, żeby ją izolować.
A można mieć kontakt z wirusem i nie zachorować?
- Oczywiście. Jeśli mamy wystarczająco odporny organizm, wirus nie wywoła choroby. Jeśli dojdzie do zakażenia, pierwsze objawy - kaszel, katar, wysoka temperatura - pojawią się już po kilku dniach.
Gdy w szkole na Kabatach stwierdzono wirusa u jednego z uczniów, dyrekcja na kilka dni zamknęła placówkę. Mówił pan wtedy, że to nadgorliwość. To kiedy szkołę należy zamknąć?
- Gdy frekwencja spada poniżej 80 proc. Sprawdzamy, co dzieje się w warszawskich szkołach. Co poniedziałek otrzymujemy raporty, ile dzieci nie przyszło. Teraz nie ma powodów do paniki. Owszem, zachorowań jest więcej niż rok temu, ale wcześniej zaczął się sezon grypowy. Nic niepokojącego się jednak nie dzieje.
Krajowy konsultant ds. epidemiologii mówi, że mamy epidemię. Czy mamy nie wychodzić domu?
- Z naszych statystyk wynika, że do epidemii jeszcze daleko. Mówimy o niej wtedy, gdy zaczyna chorować 25 proc. populacji. Na grypę nie choruje jeszcze tylu ludzi.
Ale trzy osoby, u których stwierdzono wirusa, zmarły. To nie uspokaja.
- Na sezonową grypę, a raczej na powikłania, które powoduje, co roku umiera o wiele więcej ludzi, ale o tym się nie mówi. Obie osoby zakażone wirusem A/H1N1, które zmarły, były osłabione i schorowane. Świńską grypę przechodzi się łagodniej niż sezonową. Owszem, pojawia się silny katar, kaszel, osłabienie, jednak jeśli się wygrzejemy, organizm poradzi sobie sam. Grypę trzeba wyleżeć. Cztery, pięć dni w łóżku jest obowiązkowe. Dlatego większość zakażonych osób leczy się w domu.
A kiedy podaje się leki antywirusowe?
- W najcięższych przypadkach, np. gdy temperatura wzrasta powyżej 38 st. i nie można jej zbić lub gdy pojawia się ciężki kaszel i istnieje ryzyko zapalenie płuc. To znak, że organizm potrzebuje wsparcia.
A jak pan chroni siebie i swoją rodzinę?
- Normalnie chodzimy do pracy i szkół, ale dzieciom mówimy, że jest sezon zachorowań. Przypominamy, żeby unikały osób, które kichają, bo wirus roznosi się głównie drogą kropelkową. Powtarzamy, żeby często myły ręce. Nie można się wyziębiać, więc obowiązkowe są czapki, rękawiczki i szaliki.
A co z miodem i czosnkiem?
- Bez tego w walce z grypą ani rusz. Sam w piątek najadłem się czosnku. Codziennie do herbaty dodaję miód lub sok z malin. Rzadziej chodzę do kina i supermarketów.
W Warszawie wirusa stwierdzono u 30 osób, ale to zaniżone dane. Sama znam przypadek dziecka, któremu zrobiono testy. Potwierdziły, że ma A/H1N1, ale na dalsze badania go nie wysyłano, czyli w oficjalnych statystykach nie widnieje, choć na nową grypę choruje.
- Na pewno w Warszawie choruje więcej niż 30 osób. Wiele z nich leży w domach i leczy się samodzielnie. Nie robią badań, bo są drogie. W naszej stacji trzeba za nie zapłacić 350 zł.
Czy maseczki na twarz to dobra ochrona?
- Zalecam zwykłą ostrożność. Niestety, na panice związanej ze świńską grypą ludzie chcą zarobić. Za maseczki na Allegro żądają już nawet 50 zł. Ale bardziej niepokojące jest to, że pojawiły się tam także szczepionki na nową grypę.
A skąd się tam wzięły?
- Najprawdopodobniej z Zachodu. Nie wolno ich kupować, bo to ogromne ryzyko. Nie wiemy, skąd pochodzą i w jakich warunkach były przechowywane. Ostrzegam też przed kupowaniem tajemniczych żeli antywirusowych i innych cudów, które mają nas uchronić przed grypą. Pomóc nam może tylko zdrowy rozsądek i ostrożność.
Przeczytaj także: 2010 - to nie będzie dobry rok na chorowanie
-
Matka dziecka ze świńską grypą uczy w szkole
fotodiagnoza
18.11.09, 10:38
na szczęście nie wszyscy panikują fotoforum.gazeta.pl/3,0,2050119,3,12,84517.html»
-
Znowu lincz made by GW?
three-gun-max
18.11.09, 11:02
Tytuł artykułu WCALE nie nawołuje do linczu. Jakie to typowe dla GW. Upatrzyć ofiarę a potem ją jechać.»
-
Grypa sieje panikę, nie ulegaj
sanum
03.12.09, 21:38
Trzeba pamiętać tylko aby miodu do gorącej herbaty nie dodawać bo straciwłaściwości. Podobno skuteczne jest srebro koloidalne. Można je kupić w aptece. »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Walentynkowy wtorek w Warszawie [NA ZYWO]
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Tutaj wyjdziesz z metra. Dokładne lokalizacje [ZDJĘCIA]
- Walentynki w Warszawie w restauracjach i klubach. Dla par i singli
- O co biega z Narodowym? Wazelina, lukier i kłamstwa
- Chcą wykurzyć dziuplę z kawą. Sfałszowanym podpisem
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu





