Wyrok po 12 latach: zabił czy nie?

WKK, PAP
19.11.2009 aktualizacja: 2009-11-18 21:15
A A A Drukuj
Fot. Wojciech Surdziel /AG
W czwartek sąd okręgowy wyda wyrok w procesie Pawła R., oskarżonego o współudział w zabójstwie dwóch dilerów Ery w Komorowie. W mowach końcowych prokuratura wnosiła o karę 25 lat więzienia, a obrona o uniewinnienie.
Zbrodnia w 1997 roku zbulwersowała opinię publiczną. Do lasu w Komorowie zwabieni zostali - pod pretekstem kupna 32 telefonów komórkowych - dwaj dilerzy Ery: Paweł Sulikowski i Piotr Aniołkiewicz. Obaj zostali zastrzeleni, a telefony ukradziono i sprzedano.

Zbrodnię zaplanowała siostra Pawła R. Małgorzata - wówczas 22-letnia studentka resocjalizacji. W styczniu 2001 roku została skazana na dożywocie. Mniejsze wyroki otrzymali dwaj inni współsprawcy; są już na wolności.

Paweł R. miał wtedy 16 lat. Nie był sądzony, bo uciekł do Meksyku. Stamtąd dostał się nielegalnie do USA, gdzie go zatrzymano w maju 2006 r. W połowie lipca 2008 został skazany na 25 lat więzienia.

Pół roku później wyrok uchylono, bo Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że naruszono prawo oskarżonego do rzetelnego rozpoznania sprawy i obrony.

Sprawa ma charakter poszlakowy i nie należy do łatwych, bo świadkowie i osoby już skazane przedstawiają wiele sprzecznych wersji zdarzenia. Odsiadująca dożywocie siostra oskarżonego z początku chroniła brata i nie chciała o nim nic mówić, potem zmieniała wersje. W procesie występuje kilku świadków incognito, których zeznania wskazywały na udział Pawła R. w morderstwie. Ten twierdzi, że na miejsce zbrodni przybył po fakcie. Wystrzały usłyszał, gdy z taksówkarzem dojeżdżał na miejsce zdarzenia. Wczoraj prosił o uniewinnienie.

Prokuratura domaga się kary 25 lat więzienia, przekonując, że oskarżony, działając z niskich pobudek, uczestniczył w przygotowaniu zbrodni i jej dokonaniu.

Przeczytaj także: Zawodowy zabójca zabił szefa gangu - ruszył proces



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy