Na Wilsona kebab zamiast obiecanej klubokawiarni

Jarosław Osowski
19.11.2009 aktualizacja: 2009-11-18 23:38
A A A Drukuj
Plac Wilsona. Za tą witryną był bank, będzie kebab Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Ambitna klubokawiarnia w miejscu banku wyrzuconego z pl. Wilsona - taka była obietnica władz Żoliborza. Ale w większej części lokalu urządza się kebabownia. - Z Syrii lecą już mosiężno-złote wazy - zapowiada właścicielka
SERWISY
"Amrit Kebab Restaurant - wkrótce otwarcie" - widać z daleka napis na witrynie koło przystanku w stronę centrum. Szyby są tu teraz czarne, a za nimi - wielki remont. W oknach są już łuki, które udają arkady, tyle że bez kolumn. Klienci mają wejść na początku grudnia. - Dzisiaj oddzielamy się ścianą od sąsiadów - informują robotnicy.

Sąsiedzi to klubokawiarnia, która pierwotnie miała zająć cały 174-metrowy lokal po banku i sklepie z butami.

Rok temu powstanie tu miejsca z ambitnym programem obiecywały władze dzielnicy. Chodziło o to, by ożywić najważniejszy żoliborski plac, w którym niemal wszystkie lokale zajęły banki.

Wczoraj w oknach przyszłej klubokawiarni wisiał szary papier z odręcznym napisem: "Wkrótce otwarcie... może nie tak szybko jak u sąsiada, ale pracujemy nad tym". Katarzyna Pruchnicka zapowiada tu pyszne śniadania przy gazecie dla żoliborzan i kanapki dla tych, którzy spieszą się do metra. Po południu będą makarony, zupy i sałatki, a wieczorem - wernisaże, kameralne koncerty i spotkania z podróżnikami. - Nie ma obaw, wszystko sprawdzone i się zmieści - zapewnia.

A co w części z kebabem?

- Czekają nas wspaniałe zapachy - dworuje Maria Kahl, która od 30 lat mieszka w bloku, gdzie wprowadza się kebabownia.

- Wolałbym, żeby nie był to fast food, i nie chodzi mi o smród. Na pl. Wilsona pasowałoby coś bardziej prestiżowego - mówi Paweł Pogoda, który wynajmuje mieszkanie bezpośrednio nad lokalem.

- Wiem, że kebab może kojarzyć się z budką i smrodem, ale u nas będzie działać profesjonalna wentylacja i klimatyzacja - zapewnia Justyna Sypka z Amrit Kebab Restaurant. Poleca wizytę w działającym już lokalu tej sieci na Bródnie albo w Zakopanem. Zapowiada dania obiadowe, tureckie i arabskie, a także specjalny wystrój. - Z Syrii lecą już stuletnie drzwi z drzewa, dwie mosiężno-złote wazy i ręcznie robione kinkiety.

Lokal zdobyła w dość niecodzienny sposób. - Zobaczyliśmy, że stoi pusty, wrzuciliśmy pod drzwi wizytówkę, że jesteśmy zainteresowani. Chcieliśmy wziąć wszystko - mówi. - Ale dziewczyny z klubokawiarni wywalczyły mniejszą połowę.

Co zatem zostało z obietnicy władz Żoliborza urządzenia w tym miejscu ambitnej klubokawiarni? Kto wygrał konkurs zorganizowany przez dzielnicę na "gastronomię z programem kulturalnym"? To spółka DR-MJ Company. Jej prezeska Justyna Rau twierdzi, że potem kebabownia i klubokawiarnia weszły z nią w spółkę. Jej zdaniem to konieczne, bo musi zarobić na czynsz, który sama zaproponowała w konkursie: 127 zł za m kw. miesięcznie, w sumie 27 tys.

Pytanie o nieoczekiwane przetasowania w lokalu przy pl. Wilsona wywołuje w ratuszu Żoliborza konsternację. - Nie tak to miało wyglądać - mówi jeden z urzędników. Przewodniczący rady dzielnicy Piotr Wertenstein-Żuławski (PO) mówi, że dzielnica zdecydowała się tu na nowatorskie działanie - lokal komunalny w atrakcyjnym miejscu wynajęto pod konkretną działalność, nie patrząc na pieniądze.

Jednak czynsz za Nowy Wspaniały Świat na rogu Świętokrzyskiej, gdzie redakcja "Krytyki Politycznej" zapowiada ambitną działalność kulturalną, wynosi tylko niecałe 15 zł za m kw.

- Poczekajmy na otwarcie, wtedy każdy będzie mógł ocenić - mówi przewodniczący żoliborskiej rady. - Na Saskiej Kępie działa kebabownia, do której jeździ pół Warszawy. Byłoby optymistycznie, gdyby coś takiego udało się też na Żoliborzu.

Komentarz Jarosława Osowskiego


W zeszłym roku "Gazeta" zorganizowała z żoliborskimi internautami akcję na pl. Wilsona: zakleiliśmy tabliczki uliczne nazwą "Plac Bankowy". Zmobilizowało to samorząd dzielnicy, by usunąć jeden z banków z pomieszczenia, które podnajmowała mu właścicielka sklepu obuwniczego. Burmistrz Żoliborza zapowiedział w tym miejscu gastronomię z ambitnym programem kulturalnym. To było wspólne zwycięstwo społeczników i nasze.

Jednak wkrótce okazało się, że to pyrrusowe zwycięstwo. Bank przeniósł się na drugą stronę placu, skąd spółdzielnia mieszkaniowa wyrzuciła popularny sklep spożywczy Lukullus. W miejsce banku zaś wkracza kebab. Według mnie to porażka.



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy