Wymyślił porwanie, bo bał się żony
19.11.2009
aktualizacja: 2009-11-19 15:26
Fot. AG
26-letni mieszkaniec Pragi zgłosił się na policję twierdząc, że został porwany przez nieznanych osobników. Mieli zażądać od niego, żeby oddał córkę byłej konkubinie. Okazało się, że mężczyzna wszystko zmyślił, ponieważ bał się reakcji żony po tym, jak cały dzień nie było go w domu
ZOBACZ TAKŻE
- Sklep, w którym cofniesz się w czasie (20-11-09, 14:00)
- Z zazdrości zdemolowały kobiecie samochód (24-11-09, 16:22)
- Pomylili go z bandytą, żąda odszkodowania (20-11-09, 18:05)
- Zobacz najlepsze sklepy z wyposażeniem wnętrz (20-11-09, 15:00)
- Trzy godziny bez prądu w Śródmieściu (19-11-09, 16:50)
Wczoraj w nocy 26-letni Piotr A. zgłosił się do komendy policji w Wyszkowie i opowiedział funkcjonariuszom historię, która rzekomo mu się przydarzyła. Z jego zeznań wynikało, że kiedy o godz. 11 wchodził do bloku, w którym mieszka na Pradze Południe został zaatakowany przez kogoś z tyłu. Napastnicy szarpali go, dusili, w wyniku czego stracił przytomność. Ocknął się dopiero w samochodzie, siedział pomiędzy dwoma mężczyznami na tylnym siedzeniu z zarzuconą na głowie skórzaną kurtką. Nie wiedział, dokąd jedzie. Samochód zatrzymał się w lesie. Tam czterej mężczyźni krzyczeli na niego i bili pałką teleskopową. Żądali natychmiastowego oddania córki byłej konkubinie. Na koniec przywiązali Piotra A. do drzewa i odjechali. Mężczyzna przez około trzy godziny próbował się uwolnić. Kiedy wreszcie udało mu się rozwiązać ręce, od razu skierował się do najbliższej jednostki policji, która była w Wyszkowie. Tam złożył zawiadomienie o uprowadzeniu.
O całym zajściu powiadomiono policjantów z Pragi Południe. Tam na komendzie policji pojawiła się żona pokrzywdzonego, która chciała zgłosić zaginięcie męża. Bardzo szybko okazało się, że cała historia nigdy nie miała miejsca. Liczne nieścisłości i brak jakichkolwiek dowodów na to, o czym powiadomił wyszkowskich policjantów 26-latek jednoznacznie wskazywały na to, że mężczyzna wymyślił całe zajście.
Piotr A. podczas przesłuchania przyznał, że wszystko wymyślił. Tłumaczył, że zrobił tak, ponieważ bał się reakcji żony. Nie było go bowiem cały dzień w domu. Poszedł do znajomego na imprezę, która jak się na koniec okazało, kosztowała go 4 tysiące złotych.
Teraz mężczyzna poniesie odpowiedzialność karną za złożenie fałszywych zeznań i powiadomienie o przestępstwie, którego nie było.
O całym zajściu powiadomiono policjantów z Pragi Południe. Tam na komendzie policji pojawiła się żona pokrzywdzonego, która chciała zgłosić zaginięcie męża. Bardzo szybko okazało się, że cała historia nigdy nie miała miejsca. Liczne nieścisłości i brak jakichkolwiek dowodów na to, o czym powiadomił wyszkowskich policjantów 26-latek jednoznacznie wskazywały na to, że mężczyzna wymyślił całe zajście.
Piotr A. podczas przesłuchania przyznał, że wszystko wymyślił. Tłumaczył, że zrobił tak, ponieważ bał się reakcji żony. Nie było go bowiem cały dzień w domu. Poszedł do znajomego na imprezę, która jak się na koniec okazało, kosztowała go 4 tysiące złotych.
Teraz mężczyzna poniesie odpowiedzialność karną za złożenie fałszywych zeznań i powiadomienie o przestępstwie, którego nie było.
-
Wymyślił porwanie, bo bał się żony
ludwigvanbeethoven
19.11.09, 20:01
" Teraz mezczyzna poniesie odpowiedzialnosc prawna za skladanie falszywych zeznan..." Dajcie chlopinie spokoj - czy ktos sie z szanownych »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


