"Dama z gronostajem" jedzie do Warszawy. Kraków oburzony

Bartosz Piłat, Kraków, bet
21.11.2009 aktualizacja: 2009-11-20 22:10
A A A Drukuj
Fot. Michal Lepecki / AG
Słynny obraz Leonarda da Vinci "Dama z gronostajem" trafi do Warszawy? Kraków, który ma stracić dzieło aż na trzy lata, jest oburzony planami jego właścicieli
Od końca października obraz - zwany też "Damą z łasiczką" - jest wypożyczony do muzeum w Budapeszcie. W piątek okazało się, że po powrocie na przełomie lutego i marca nie będzie jednak eksponowany w Krakowie. Potwierdziła to Maria Osterwa-Czekaj, wiceprezes Fundacji XX Czartoryskich, która jest właścicielem obrazu i znacznej części kolekcji z Muzeum Czartoryskich. - Obraz będzie u nas oczywiście przejazdem, ale później trafi do innego muzeum - dodała.

1 stycznia fundacja zamknie obecną wystawę w Muzeum i zacznie przenosić zgromadzone tam eksponaty. Na początku kwietnia przyszłego roku ma się zacząć remont prowadzony m.in. za pieniądze Funduszu Norweskiego.

Dokąd więc trafi skarb z zaułka Czartoryskich? - Być może będzie to muzeum na Zamku Królewskim w Warszawie, z którym prowadzimy negocjacje - mówiła w piątek wiceprezes Fundacji. - O ostatecznej decyzji i harmonogramie podróży obrazu poinformujemy 16 grudnia - dodała.

- "Dama" jest dziełem tej rangi, że każdy byłby zaszczycony, mogąc ją prezentować. O ile wiem, nikt w tej sprawie jeszcze się do nas nie zwracał. Jeśli jednak Fundacja to zrobi, oczywiście rozważymy przyjęcie obrazu - mówi Małgorzata Kanownik, rzecznik Zamku Królewskiego w Warszawie.

- Jestem zaskoczony. Powiem tylko, że będzie to straszna strata dla Krakowa - powiedział PAP Janusz Wałek, kurator działu malarstwa europejskiego krakowskiego Muzeum Narodowego i "opiekun" "Damy z gronostajem". - Obraz ten był wielokrotnie określamy mianem symbolu Krakowa, jego ikony czy nawet logo, którym Kraków się posługuje w świecie. Znam przypadki wielu turystów, którzy przyjeżdżali tylko po to, żeby zobaczyć ten obraz. Dlatego wyrażam żal z powodu planów fundacji - dodał.

Janusz Wałek przypomniał, że "Dama z gronostajem" była już w Warszawie. - Pan Marek Rostworowski [były minister kultury] relacjonował mi dokładnie ten przypadek i określał to jednym słowem - uprowadzenie. Był to nakaz polityczny, w Warszawie chciano zrobić centralne muzeum. Leonardo tam pojechał na wystawę rocznicową, po czym został zatrzymany. To była ciężka, trwająca kilka lat batalia Krakowa o odzyskanie obrazu - powiedział muzealnik.

Muzeum Narodowe w Krakowie i jego dyrektor Zofia Gołubiew nie kryją, że za wszelką cenę będą starali się przekonać fundację, by pozostawiła obraz w tym mieście. Najlepiej zaś właśnie w ich placówce, która "na to zasługuje". Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski wystosował w piątek pismo do fundacji, w którym prosi, by nie rozpraszać zbiorów remontowanego muzeum i pozostawić je wraz z "Damą" pod Wawelem.

Tymczasem prezes Osterwa-Czekaj przyznaje, że obraz może w ciągu najbliższych trzech lat ponownie wyjechać za granicę. - Nie zamierzamy stosować się do zakazów konserwatora, który chce zatrzymać "Damę" w Polsce na 10 lat. Zdaniem naszych konserwatorów nie ma obaw o stan obrazu - stwierdziła dyrektor fundacji. - Deska, na której się znajduje, może ulec uszkodzeniu w katastrofie lotniczej, ale nie przy prowadzonej z najwyższą starannością podróży w świetnie spełniającej swoje zadania skrzyni zabezpieczającej - zapewnia Osterwa-Czekaj, oddalając tym samym zarzuty znacznej części konserwatorów krakowskich, którzy oceniają, że każda podróż obrazu prowadzi do pogorszenia jego stanu.

- Myślę, że zupełnie bezcelowe są porównania do "Mony Lizy" z Luwru. Francuzi jej nie wypożyczają, bo każdy wie, że znajduje się w Luwrze, a nie dlatego, że boją się o jej stan. Z "Damą" tak nie jest - ocenia Osterwa-Czekaj. - Proszę nie załamywać rąk nad czasową nieobecnością obrazu. "Dama" nie jest symbolem Krakowa. Są nimi raczej obwarzanek czy lajkonik albo Wawel.

Najlepsze koncerty i imprezy w Warszawie



Zrób to w Warszawie

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy