Nocne wędrówki chorych między szpitalami

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska
23.11.2009 aktualizacja: 2009-11-23 10:10
A A A Drukuj
Stacja dializ Fot. Anna Bedyńska / AG
120 pacjentów stacji dializ w Szpitalu Bielańskim przez miesiąc będzie jeździć na zabiegi na Ochotę. Prawdopodobnie będą dializowani od północy do 4 rano.
SERWISY
Centrum Dializ i Diagnostyki prowadzi stację w Szpitalu Bielańskim od 10 lat. We wrześniu szpital ogłosił przetarg na wynajęcie zajmowanej przez nią powierzchni. Wygrała firma Diaverum, która rocznie zapłaci ok. 500 tys. zł więcej. Poprzedni najemca twierdził, że szpital obiecał im przedłużenie współpracy, i wystąpił do ratusza o unieważnienie konkursu. - Zainwestowaliśmy 2,5 mln dol. Czujemy się oszukani - mówi Roman Rewald, prawnik reprezentujący firmę Dialysy International prowadzącą Centrum Dializy i Diagnostyki.

Jednak ratusz zgodził się na podpisanie umowy z Diaverum. Ma to nastąpić w przyszłym tygodniu.

Pacjenci są zaniepokojeni. Stacja w Szpitalu Bielańskim przez miesiąc nie będzie działać, bo konieczny jest remont. Pan Czesław korzysta z niej od czterech lat. Ma amputowane dwie kończyny. Na zabieg jest dowożony z domu. - Wszystko mi jedno, czy stację będzie prowadziła firma z prezesem w Stanach, czy w Koluszkach - podkreśla. - Ja bym chciał, żeby był ten sam personel i taka sama jakość urządzeń i obsługi, bo z obecnej jestem bardzo zadowolony.

Dorota Gałczyńska-Zych, dyrektorka Szpitala Bielańskiego, podkreśla, że nowa firma do tej pory nie informowała pacjentów o zmianach, bo nie miała umowy najmu. Diaverum, które od 1 stycznia 2010 r. ma przejąć pacjentów, twierdzi, że jest przygotowane. - Musimy zamontować nasze urządzenia w szpitalu. W okresie przejściowym będziemy wozić pacjentów do naszej stacji przy ul. Białobrzeskiej na Ochocie [korzysta z niej już 120 osób] - zapewnia Ryszard Zając, dyrektor ds. inwestycji i rozwoju firmy Diaverum. - Zaproponujemy im transport z domów i z powrotem. Aby przyjąć wszystkich chorych, stacja będzie działać na czwartą zmianę od godz. 24 do 4 nad ranem. Rozumiemy, że może być to niedogodność, dlatego chcemy im też zaproponować siedmiodniowe turnusy z osobami towarzyszącymi w kilku wybranych miejscowościach. Oczywiście w ramach wypoczynku zapewnimy też dostęp do dializ.

- Nie wierzę w św. Mikołaja. Jeżeli ktoś chce fundować wczasy z dializami, to może w Warszawie nie jest w stanie zapewnić opieki wszystkim chorym - komentuje Andrzej Golimont, radny SLD.

Prof. Magdalena Durlik, konsultantka ds. nefrologii, uważa, że stacja na Białobrzeskiej powinna przejąć większość pacjentów. - Jeśli ktoś nie będzie chciał się dializować w nocy, są inne stacje, które mogą ich przyjąć - mówi. - Nie pierwszy raz z powodu remontu stacji trzeba przenieść gdzieś chorych. Będzie to dla nich niedogodność, ale po miesiącu wrócą do odnowionych pomieszczeń.

Pan Stanisław na wieść, że za miesiąc będzie się dializował w nocy, bezradnie rozkłada ręce: - A jakie mam wyjście? Bez tego umrę.

Przeczytaj także: 2010 - to nie będzie dobry rok na chorowanie



Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy