Akcja o AIDS? Niektóre uczelnie nie są zainteresowane
24.11.2009
aktualizacja: 2009-11-23 20:30
Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta
Profilaktyczna akcja o HIV/AIDS zamiast na czterech uczelniach odbywa się na dwóch: w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego i na Politechnice Warszawskiej. - Na Uniwersytecie Warszawskim i w Szkole Głównej Handlowej natknęliśmy się na mur nie do przebicia - mówią organizatorzy.
ZOBACZ TAKŻE
- Wielkie szycie dla pamięci chorych na AIDS (11-04-11, 11:00)
- Warszawskie uczelnie chcą się dopasowywać do rynku pracy (31-08-10, 09:00)
- "Gazeta Stołeczna" wyróżniona w konkursie "Oczy otwarte" (03-12-09, 11:00)
- Światowy Dzień Walki z AIDS (01-12-09, 06:29)
- Szpital Wolski w grudniu bez chirurgii (25-11-09, 10:00)
- Nowy serial: o dzieciach, które rodzą dzieci (24-11-09, 14:49)
- Pierwsza ofiara śmiertelna A/H1N1 w Warszawie (23-11-09, 14:47)
- Nocne wędrówki chorych między szpitalami (23-11-09, 10:00)
- Kończą się leki na AIDS i pieniądze na badania (04-08-09, 10:00)
- Chorzy na AIDS ciągną do stolicy (03-12-07, 21:58)
RAPORTY
- W czwartek odbędzie się u nas konferencja organizowana przez chrześcijańskie Soli Deo "Seks i antykoncepcja w nauczaniu Kościoła". A jak chodzi o akcję o AIDS i rozdawanie prezerwatyw, to już nie można? Dziwna sprawa - komentuje Adam, student SGH.
Chodzi o pilotażowy program "Wiem, co robię" organizowany przez Zjednoczenie na rzecz Żyjących z HIV/AIDS "Pozytywni w tęczy". Organizacja wygrała ogłoszony przez miasto konkurs na akcję profilaktyczną o HIV/AIDS i innych infekcjach przenoszonych drogą płciową. Dostali na to 80 tys. zł. Plan był taki: od października do grudnia w akademikach czterech największych warszawskich uczelni wyszkoleni konsultanci (zawsze w parze chłopak i dziewczyna) czekają na zainteresowanych rozmową studentów. Służą fachową wiedzą, rozdają ulotki informacyjne, mówią, gdzie można się zbadać. Radzą, jak chronić się przed HIV. Informują także o innych chorobach przenoszonych drogą płciową. Dla chętnych mają zestawy z prezerwatywą, lubrykantem i chusteczką do higieny intymnej. Konsultanci mają też dyżury w popularnych studenckich klubach.
- Akcja jest potrzebna - uważa Robert Łukasik, koordynator projektu, który od dziewięciu lat zajmuje się profilaktyką HIV/AIDS. - Moje zdziwienie było wielkie, kiedy okazało się, że Uniwersytet Warszawski i Szkoła Główna Handlowa nie są nią zainteresowane. Nie wiem dlaczego.
- Na UW uderzyłam do kierowników akademików. Odesłano mnie do kanclerza, kanclerz do biura promocji. Tam usłyszałam: nie ma zgody na akcję - opowiada Beata Namięta, która kontaktowała się z uczelniami. - Z kolei na SGH wysłaliśmy maile do kanclerza i samorządu studenckiego. Nie było odzewu. Później kierowniczka akademików, która konsultowała się z samorządem studenckim, przekazała mi informację, że studenci SGH nie mają problemu z AIDS i za konsultacje dziękują.
Oboje podkreślają, że to delikatne tematy, ale trzeba o nich rozmawiać. - Zwłaszcza że odnotowuje się przyrost zakażeń wśród młodych osób. Nie chodzi tylko o HIV, ale też o kiłę, rzeżączkę. Studenci przyjeżdżają na studia do dużego miasta, czują się wolni. Zaczynają się eksperymenty z używkami, z seksem - stwierdza Robert Łukasik.
Anna Korzekwa, rzeczniczka UW, tak tłumaczy odmowę: - Uczelnia, w tym akademiki, to nie jest najlepsze miejsce na dystrybucję ulotek edukacyjno-profilaktycznych, prezerwatyw, lubrykantów. Zgoda zostałaby z dużym prawdopodobieństwem źle odebrana przez część środowiska akademickiego. Poza tym autorzy akcji nie doceniają poziomu uświadomienia studentów UW. To są dorosłe osoby, nie nastolatki.
Robert Łukasik podkreśla, że ta akcja to przede wszystkim edukacja, a nie rozdawanie prezerwatyw. - To mit, że studenci wszystko wiedzą. Zresztą wiedza nie zawsze idzie w parze z unikaniem ryzykownych zachowań - mówi.
Tomasz Rusek, rzecznik SGH, potwierdza, że negatywną decyzję podjęła kierowniczka akademików po konsultacji z samorządem studenckim. O próbie kontaktu z kanclerzem nic nie wie. - Władze uczelni są otwarte na rozmowy w sprawie tej akcji. Co do konkretów trzeba się spotkać i pogadać - deklaruje.
Problemów nie było na Politechnice Warszawskiej i w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Ta ostatnio została nawet partnerem akcji. Teraz konsultantów kilka razy w tygodniu można spotkać w akademikach tych dwóch uczelni. Mają też dyżury w kilku klubach, m.in. w Remoncie, Obiekcie Znalezionym, Medyku, Parku.
- Warto uświadamiać młodych ludzi. Nie widzę niczego gorszącego w tej akcji. Jeżeli pilotaż się sprawdzi, będziemy chcieli dalej brać w niej udział - zapowiada Krzysztof Szwejk, rzecznik SGGW.
Anna Marzec-Bogusławska, dyrektor Krajowego Centrum ds. AIDS: - Akcje profilaktyczne powinny być prowadzone na uczelniach. Epidemia HIV/AIDS dotyka szczególnie ludzi młodych. 80 proc. zakażeń HIV to ryzykowne zachowania seksualne.
Więcej o akcji na: www.kochajbezpieczniej.pl
Chodzi o pilotażowy program "Wiem, co robię" organizowany przez Zjednoczenie na rzecz Żyjących z HIV/AIDS "Pozytywni w tęczy". Organizacja wygrała ogłoszony przez miasto konkurs na akcję profilaktyczną o HIV/AIDS i innych infekcjach przenoszonych drogą płciową. Dostali na to 80 tys. zł. Plan był taki: od października do grudnia w akademikach czterech największych warszawskich uczelni wyszkoleni konsultanci (zawsze w parze chłopak i dziewczyna) czekają na zainteresowanych rozmową studentów. Służą fachową wiedzą, rozdają ulotki informacyjne, mówią, gdzie można się zbadać. Radzą, jak chronić się przed HIV. Informują także o innych chorobach przenoszonych drogą płciową. Dla chętnych mają zestawy z prezerwatywą, lubrykantem i chusteczką do higieny intymnej. Konsultanci mają też dyżury w popularnych studenckich klubach.
- Akcja jest potrzebna - uważa Robert Łukasik, koordynator projektu, który od dziewięciu lat zajmuje się profilaktyką HIV/AIDS. - Moje zdziwienie było wielkie, kiedy okazało się, że Uniwersytet Warszawski i Szkoła Główna Handlowa nie są nią zainteresowane. Nie wiem dlaczego.
- Na UW uderzyłam do kierowników akademików. Odesłano mnie do kanclerza, kanclerz do biura promocji. Tam usłyszałam: nie ma zgody na akcję - opowiada Beata Namięta, która kontaktowała się z uczelniami. - Z kolei na SGH wysłaliśmy maile do kanclerza i samorządu studenckiego. Nie było odzewu. Później kierowniczka akademików, która konsultowała się z samorządem studenckim, przekazała mi informację, że studenci SGH nie mają problemu z AIDS i za konsultacje dziękują.
Oboje podkreślają, że to delikatne tematy, ale trzeba o nich rozmawiać. - Zwłaszcza że odnotowuje się przyrost zakażeń wśród młodych osób. Nie chodzi tylko o HIV, ale też o kiłę, rzeżączkę. Studenci przyjeżdżają na studia do dużego miasta, czują się wolni. Zaczynają się eksperymenty z używkami, z seksem - stwierdza Robert Łukasik.
Anna Korzekwa, rzeczniczka UW, tak tłumaczy odmowę: - Uczelnia, w tym akademiki, to nie jest najlepsze miejsce na dystrybucję ulotek edukacyjno-profilaktycznych, prezerwatyw, lubrykantów. Zgoda zostałaby z dużym prawdopodobieństwem źle odebrana przez część środowiska akademickiego. Poza tym autorzy akcji nie doceniają poziomu uświadomienia studentów UW. To są dorosłe osoby, nie nastolatki.
Robert Łukasik podkreśla, że ta akcja to przede wszystkim edukacja, a nie rozdawanie prezerwatyw. - To mit, że studenci wszystko wiedzą. Zresztą wiedza nie zawsze idzie w parze z unikaniem ryzykownych zachowań - mówi.
Tomasz Rusek, rzecznik SGH, potwierdza, że negatywną decyzję podjęła kierowniczka akademików po konsultacji z samorządem studenckim. O próbie kontaktu z kanclerzem nic nie wie. - Władze uczelni są otwarte na rozmowy w sprawie tej akcji. Co do konkretów trzeba się spotkać i pogadać - deklaruje.
Problemów nie było na Politechnice Warszawskiej i w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Ta ostatnio została nawet partnerem akcji. Teraz konsultantów kilka razy w tygodniu można spotkać w akademikach tych dwóch uczelni. Mają też dyżury w kilku klubach, m.in. w Remoncie, Obiekcie Znalezionym, Medyku, Parku.
- Warto uświadamiać młodych ludzi. Nie widzę niczego gorszącego w tej akcji. Jeżeli pilotaż się sprawdzi, będziemy chcieli dalej brać w niej udział - zapowiada Krzysztof Szwejk, rzecznik SGGW.
Anna Marzec-Bogusławska, dyrektor Krajowego Centrum ds. AIDS: - Akcje profilaktyczne powinny być prowadzone na uczelniach. Epidemia HIV/AIDS dotyka szczególnie ludzi młodych. 80 proc. zakażeń HIV to ryzykowne zachowania seksualne.
Więcej o akcji na: www.kochajbezpieczniej.pl
Przeczytaj także: Porady ws. uzależnień i seksu przez internet
-
Akcja o AIDS? Niektóre uczelnie nie są zaintere...
tomkruuz
24.11.09, 10:45
A lubrykant to do czego?»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


