Ratusz zareagował - ograniczy zlecenia dla doradców
24.11.2009
aktualizacja: 2009-11-23 23:08
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
W reakcji na nasz wczorajszy artykuł ratusz ograniczy zlecenia dla firm doradczych. Dotąd pieniądze płynęły szerokim strumieniem do rąk prywatnych nawet na tak zaskakujące cele jak nabór idealnych sekretarek czy szkolenie z prawa prasowego dla dyrektorów szkół.
ZOBACZ TAKŻE
- SLD ma kandydata na prezydenta Warszawy (25-11-09, 17:20)
- Poranne korki w Warszawie przez awarie sygnalizacji (24-11-09, 08:26)
- Za co ratusz płaci prywatnym kancelariom? (23-11-09, 09:00)
- Ratusz obcina urzędnikom nagrody (21-11-09, 10:00)
- Pogrzeby według regulaminu? Tak chce radna PO (20-11-09, 10:00)
SERWISY
- Nie każda współpraca z firmą doradczą czy kancelarią prawną jest czymś złym. Czasem to niezbędne. Jednak niektórzy szefowie jednostek miejskich zbyt chętnie korzystają z firm zewnętrznych. Dlatego musimy wydać jasną instrukcję, kiedy coś takiego można robić - zapowiada Jarosław Jóźwiak, wiceszef gabinetu prezydent Warszawy.
Podobnie uważają burmistrzowie. - Musimy uważniej przyglądać się wydatkom jednostek miejskich. Chodzi przecież o publiczne pieniądze. Brak kontroli w sprawie zleceń może być powodem do nadużyć - dodaje Jarosław Dąbrowski (PO), burmistrz Bemowa.
Już dziś tą sprawą ma zająć się zarząd miasta. Instrukcję miałoby przygotować biuro prawne ratusza. - Mam nadzieję, że będzie gotowa do końca roku - dodaje Jóźwiak.
- Rozważymy wprowadzenie ścieżki autoryzacyjnej, dzięki której zlecenie dla firmy zewnętrznej musiałoby zyskać podpis wysokiego urzędnika odpowiedzialnego za daną dziedzinę - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.
To odpowiedzi na nasz poniedziałkowy artykuł, w którym opisaliśmy prace zlecane przez miasto. Wg naszych ustaleń ratusz najczęściej zleca prace prywatnym kancelariom prawnym. W niektórych przypadkach, np. przy strategicznym przetargu na budowę Trasy Mostu Północnego, znajdowało to uzasadnienie, bo sprawa była pilna i niezwykle złożona.
Jednak okazuje się, że mimo zatrudnienia na etacie rzeszy prawników, liczne instytucje miejskie dają idące w setki tysięcy złotych zlecenia za prace, które mogłyby wykonać własnymi siłami.
Nie ma też racjonalnego powodu, dla którego spółka miejska Metro Warszawskie musiała płacić 10 tys. zł firmie zewnętrznej za nabór dwóch sekretarek (ma własny wydział kadr). Trudno też znaleźć uzasadnienie np. dla szkolenia dyrektorów ursynowskich szkół w zakresie prawa prasowego. Urząd tej dzielnicy zapłacił za to 3 tys. zł prywatnej firmie, mimo że zatrudnia na etacie doktora prawa specjalizującego się m.in. w prawie prasowym.
Z naszych ustaleń wynika, że każdego roku na zlecenia dla różnych firm doradczych płyną z kasy ratusza setki tysięcy złotych. Ile dokładnie, nie wiadomo, bo nikt tych kosztów nie zestawiał.
- Niestety, prawo nie zobowiązuje kierowników miejskich urzędów do szczegółowego publikowania tego typu zleceń. Ich koszty są ukryte w zestawieniach budżetowych - mówi Grażyna Kopińska, szefowa Programu przeciw Korupcji Fundacji Batorego - A szkoda: gdyby każdy kierownik musiał ujawniać zlecenia w Biuletynie Informacji Publicznej, dwa razy zastanowiłby się, czy zlecenie dla firmy doradczej ma uzasadnienie.
Jej zdaniem ratusz ma w tej sprawie pole do popisu. - Przez niekontrolowane zlecenia dla firm prywatnych z urzędów od lat wypływają zdecydowanie zbyt duże pieniędzy. W kryzysie to wręcz idealne miejsce, w którym można z powodzeniem szukać oszczędności - mówi Grażyna Kopińska.
Podobnie uważają burmistrzowie. - Musimy uważniej przyglądać się wydatkom jednostek miejskich. Chodzi przecież o publiczne pieniądze. Brak kontroli w sprawie zleceń może być powodem do nadużyć - dodaje Jarosław Dąbrowski (PO), burmistrz Bemowa.
Już dziś tą sprawą ma zająć się zarząd miasta. Instrukcję miałoby przygotować biuro prawne ratusza. - Mam nadzieję, że będzie gotowa do końca roku - dodaje Jóźwiak.
- Rozważymy wprowadzenie ścieżki autoryzacyjnej, dzięki której zlecenie dla firmy zewnętrznej musiałoby zyskać podpis wysokiego urzędnika odpowiedzialnego za daną dziedzinę - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.
To odpowiedzi na nasz poniedziałkowy artykuł, w którym opisaliśmy prace zlecane przez miasto. Wg naszych ustaleń ratusz najczęściej zleca prace prywatnym kancelariom prawnym. W niektórych przypadkach, np. przy strategicznym przetargu na budowę Trasy Mostu Północnego, znajdowało to uzasadnienie, bo sprawa była pilna i niezwykle złożona.
Jednak okazuje się, że mimo zatrudnienia na etacie rzeszy prawników, liczne instytucje miejskie dają idące w setki tysięcy złotych zlecenia za prace, które mogłyby wykonać własnymi siłami.
Nie ma też racjonalnego powodu, dla którego spółka miejska Metro Warszawskie musiała płacić 10 tys. zł firmie zewnętrznej za nabór dwóch sekretarek (ma własny wydział kadr). Trudno też znaleźć uzasadnienie np. dla szkolenia dyrektorów ursynowskich szkół w zakresie prawa prasowego. Urząd tej dzielnicy zapłacił za to 3 tys. zł prywatnej firmie, mimo że zatrudnia na etacie doktora prawa specjalizującego się m.in. w prawie prasowym.
Z naszych ustaleń wynika, że każdego roku na zlecenia dla różnych firm doradczych płyną z kasy ratusza setki tysięcy złotych. Ile dokładnie, nie wiadomo, bo nikt tych kosztów nie zestawiał.
- Niestety, prawo nie zobowiązuje kierowników miejskich urzędów do szczegółowego publikowania tego typu zleceń. Ich koszty są ukryte w zestawieniach budżetowych - mówi Grażyna Kopińska, szefowa Programu przeciw Korupcji Fundacji Batorego - A szkoda: gdyby każdy kierownik musiał ujawniać zlecenia w Biuletynie Informacji Publicznej, dwa razy zastanowiłby się, czy zlecenie dla firmy doradczej ma uzasadnienie.
Jej zdaniem ratusz ma w tej sprawie pole do popisu. - Przez niekontrolowane zlecenia dla firm prywatnych z urzędów od lat wypływają zdecydowanie zbyt duże pieniędzy. W kryzysie to wręcz idealne miejsce, w którym można z powodzeniem szukać oszczędności - mówi Grażyna Kopińska.
Przeczytaj także: Ratusz kontra Warszawianka: nie będzie "wiecie rozumiecie"
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


