Z miłości porwał kota - grozi mu pięć lat odsiadki

kuch, ksp
26.11.2009 aktualizacja: 2009-11-26 11:51
A A A Drukuj
Odzyskany kot rasy maine coon fot. KSP
Nietypowe dochodzenie śródmiejskiej policji: mundurowi musieli odnaleźć skradzionego kota. Okazało się, że zwierzaka uprowadził porzucony kochanek właścicielki. Zemsta może go jednak sporo kosztować. Grozi mu pięć lat więzienia, bo kot to nie byle dachowiec, a rasowy maine coon.
W połowie listopada do śródmiejskiej komendy przyszła bardzo zdenerwowana kobieta, która zgłosiła kradzież kota rasy maine coon.. Zrozpaczona podejrzewała, że zwierzaka uprowadził jej były partner, który w ten sposób chce się na niej zemścić za rozstanie. Podejrzenie padło na kochanka, bo tylko on miał klucze do mieszkania, z którego zabrano zwierzę.

Sprawa z pozoru błaha w rzeczywistości taka nie była. Wartość rasowego main coona wyceniono na 3,5 tysiąca złotych. Śledczy natychmiast wzięli się do pracy. Ustalili, że mężczyzna wyjechał za granicę. Na szczęście obeszło się bez międzynarodowego listu gończego. Mężczyzna wrócił do Polski w środę i od razu został zatrzymany. Podczas przesłuchania zeznał, że kota oddał do schroniska. Stamtąd odebrali go funkcjonariusze i przekazali właścicielce.

Kobieta oprócz kradzieży zwierzęcia złożyła także zawiadomienie o znęcaniu się nad nią przez Piotra B. Za to przestępstwo i za kradzież kota mężczyźnie grozi pięć lat więzienia.

Przeczytaj także: Wielka kłótnia o koty: wpuszczać do piwnic czy nie?



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy