Zarejestrowany na dwóch rolkach film premierę miał w 1913 roku.
Jan Łysko odnalazł go w krakowskim domu swoich rodziców. - Puszki z filmami przeleżały w piwnicy ponad 70 lat, były w złym stanie, ale coś mnie tknęło, żeby ich nie wyrzucać - mówi Jan Łysko. - Jestem elektronikiem, pracuję naukowo. Moja rodzina nie miała związków z kinematografią. Dom został wybudowany w 1938 roku, może ktoś ukrył w nim nagrania przed hitlerowcami?
Znalezisko zachwyciło pracowników Filmoteki Narodowej. - Mamy zachowane trzy filmy fabularne z pierwszych lat polskiego kina, ale ten zdecydowanie się wyróżnia. "Kościuszko pod Racławicami" to była wielka produkcja: 70 aktorów, 2 tys. statystów, kręcony w plenerach w okolicach Lwowa. Miał dorównywać zagranicznym produkcjom. Jednak artystycznie poniósł klapę - mówi Renata Wąsowska, specjalistka od przedwojennego zbioru filmowego w FN.
Znalezione taśmy zostały nagrane w 1927 roku. Możemy na nich zobaczyć m.in. sceny z przysięgi Tadeusza Kościuszki na krakowskim Rynku oraz sekwencje bitewne. - To niezwykle wzruszające mieć w rękach takie taśmy, to dosłownie dotykanie historii - dodaje Wąsowska.
Filmoteka Narodowa zamierza odrestaurować film i pokazać go w stulecie premiery w 2013 roku.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna