Dwa metry pod ziemią - witamy w warszawskich zaświatach

Magdalena Dubrowska
28.11.2009 aktualizacja: 2009-11-27 21:47
A A A Drukuj
Cmentarz Północny z lotu ptaka Fot. Jerzy Gumowski / AG
Grób rodzinny czteroosobowy na Cmentarzu Czerniakowskim. Pięknie wykonany pomnik oraz ławeczka z widokiem na centrum handlowe Sadyba Best Mall. Prawdziwa okazja
W Warszawie umiera rocznie 17,5 tys. osób. Tylko na cmentarzach komunalnych pochowanych jest 231 tys. zmarłych. Tylu żywych mieszka obecnie na Mokotowie. Do tego dochodzi 20 cmentarzy katolickich i kilku innych wyznań. Witamy w warszawskich zaświatach.

"Sprzedam piwnicę z trzema miejscami w głąb na Cmentarzu Wawrzyszewskim. Cena 20 tys. do niewielkiej negocjacji".

Reporterka: - Dzwonię w sprawie ogłoszenia. Czy w grobie ktoś leży?

Ogłoszeniodawca: - Nie, piwnica jest po ekshumacji. Miłe miejsce przy głównej alei. Obok jest grób rodziny K., znaczne nazwisko. Najlepiej będzie pojechać, obejrzeć. Podam namiary.

- A jak to technicznie wygląda? Podpisujemy umowę?

- In iure cessio, przeniesienie własności. Grób jest opłacony do 2028 r.

Na stronie www.ogloszenia.cmentarne.pl można bezpłatnie zamieścić ofertę "sprzedaży" grobu. Anonsów z Warszawy jest kilkanaście, niektóre ze zdjęciami:

* "Pusta kwatera bez piwniczki na Bródnie (9 tys.)";

* "Grób na 4 trumny w katolickiej części cmentarza na Powązkach. Piękna lokalizacja";

* „Grób rodzinny czteroosobowy na Cmentarzu Czerniakowskim. Pięknie wykonany pomnik oraz ławeczka z widokiem na Centrum Handlowe »Sadyba Best Mall «. Na tym cmentarzu nie ma nigdy miejsc do sprzedania. To prawdziwa okazja”.

Dużo mniej jest ofert "kupna".

Mama Beaty, 36-letniej ekonomistki, w zeszłym roku kupiła dla siebie i męża kwaterę na Cmentarzu Wawrzyszewskim za 20 tys. zł. Z ogłoszenia. Beata: - Mama miała być pochowana w grobowcu rodzinnym, z dziadkami na Cmentarzu Bródnowskim, ale pokłóciła się z bratem i stwierdziła, że nie będzie z nim leżeć. Nawet na tym samym cmentarzu. Oczywiście mama by chciała na Powązkach, ale tam kosztuje jak za kawalerkę. Nawet na cmentarzach widać tę ludzką rywalizację. Za życia kto ma większą plazmę, po śmierci - lepszy cmentarz, większy pomnik, bardziej złote litery.

- Grobu nie można kupić! Można tylko opłacić miejsce na cmentarzu - denerwuje się Marek Buczak z Zarządu Cmentarzy Komunalnych.

Biuro ZCK mieści się w piętrowym budynku na terenie Cmentarza Wojskowego na Powązkach. Z okna widok na groby. Zarządowi podlegają trzy nekropolie należące do miasta: Cmentarz Wojskowy, Komunalny Północny (na Wólce) i Komunalny Południowy.

"Wychodzimy naprzeciw osobom zapracowanym. Z należną czcią i szacunkiem otoczymy opieką groby w Warszawie. Pracę dokumentujemy zdjęciami na życzenie klienta".

- Jeżeli ktoś opłaca miejsce na cmentarzu, ma do niego prawo osobiste, niezbywalne, pod warunkiem że leży tu jego bliski - tłumaczy Marek Buczak. - Może więc wydać zgodę na pochowanie dodatkowej osoby, pana X, sąsiada. I my tę wolę musimy respektować. A jeśli pobiera za to pieniądze? Okej. Wolno tak zrobić i to nie jest nie tylko niezgodne z prawem, ale nawet nie jest naganne.

Tu pan Buczak przytacza historię z Cmentarza Wojskowego. Pewien mężczyzna jest pochowany w grobie rodzinnym, ale jego rodzina wyjechała do Australii. Nie chcą wracać, więc wymyślili, że w miarę potrzeby w grobie mogą chować się znajomi. - W innym przypadku by stał i niszczał - komentuje.

Niekoniecznie. Kolejne cmentarne ogłoszenia w sieci dotyczą opieki nad grobami. Oferta w Warszawie jest bogata. Zestaw dla kwater pojedynczych za 60 zł obejmuje podstawowe sprzątanie płyty, zapalenie znicza i postawienie doniczki. Abonament roczny wynosi 700 zł. W usługach dodatkowych znajdziemy np. odśnieżanie grobu i usuwanie zwiędłych kwiatów - każda za 30 zł.

Najwięcej ofert "sprzedaży" grobów dotyczy cmentarzy katolickich (w Warszawie są też cmentarze innych wyznań, np. żydowski, ewangelicko-reformowany). Wszystkie nekropolie podlegają ustawie o cmentarzach i chowaniu zmarłych z 31 stycznia 1959 r. W punkcie 2 art. 7 zapisano, że jeśli upłynie 20 lat od pochówku i nikt nie wniesie stosownej opłaty na kolejne 20 lat, grób przestaje istnieć i można pochować w nim inną osobę.

- To wynika z koncepcji, którą w sprawach pogrzebowych przyjęto już w pierwszej porozbiorowej ustawie z 1933 r. Ustawodawca zauważył, że pamięć ludzka jest nietrwała. Grób istnieje, dopóki zmarły cieszy się kultem bliskich - wyjaśnia Marek Buczak. - Cmentarze nie są z gumy, a nowych zmarłych trzeba gdzieś chować. Jeśli by przyjąć inną koncepcję, toby nie było miejsca na drogi, bo całe miasto byłoby usiane grobami.

Podziel się

  • strata kasy, wole takie pieniadze wydac za zycia hetmanwiechu 29.11.09, 12:21

    i poddac sie kremacji. Na kominku w domu moje prochy beda staly za darmo, a irodzina bedzie blizej mnie.»

  • Ludzie, po jaką cholerę Wam te pomniki?? animation_life 29.11.09, 13:15

    Jak już chcecie mieć miejsce to kremacja i w ścianie zamurować - mniej miejscazabierze. Mnie to nakazałam na cztery wiatry rozwiać, a jak ktoś będzie chciałświeczkę postawić, to na wspólnym »

  • Re: Dwa metry pod ziemią - witamy w warszawskich pochodnia_nerona 29.11.09, 13:39

    "Katarzyna, pracowniczka agencji reklamowej, 14 lat temu w prezencie ślubnymdostała od babci dwuosobową kwaterę na Cmentarzu Bródnowskim, ale woli być pośmierci spopielona"Odpadłam! Świetny »

Najnowsze wiadomości z Warszawy