Muzeum Kolejnictwa jak prowincjonalny dom kultury?
28.11.2009
aktualizacja: 2010-08-10 16:49
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Nowy dyrektor niszczy zabytki i zamienia Muzeum Kolejnictwa w prowincjonalny dom kultury - alarmują miłośnicy techniki. - To działania PR-owskie. Na poważne wystawy przyjdzie czas - broni się Ferdynand Ruszczyc
ZOBACZ TAKŻE
- Nie chcą Muzeum Kolejnictwa. A jest się czym chwalić (05-08-11, 09:00)
- Co dalej z Muzeum Kolejnictwa? Zostaje na Woli (04-08-11, 08:00)
- Zabytkowy wagon sprzedany za bezcen. Dlaczego? (06-11-10, 09:00)
- Mazowsze i PKP walczą o kolejowe muzeum (23-06-10, 10:00)
- Muzeum Kolejnictwa na Woli: rozbudowa czy przenosiny? (19-06-10, 12:00)
- Wyjechała zabytkowa lokomotywa z ul. Szczęśliwickiej (06-05-10, 23:00)
- Parowozy z Muzeum Kolejnictwa odjadą na Bielany? (02-02-10, 08:00)
- Ostatnia szansa dla dyrektora Muzeum Kolejnictwa (01-02-10, 09:00)
- Kolej: do Krakowa tanio i szybko do Gdańska długo i drogo (29-12-09, 08:00)
- Zmienia się rozkład kolei. Wcale nie na lepsze (05-12-09, 10:00)
- Marszałek sprawdzi co się dzieje w Muzeum Kolejnictwa (02-12-09, 11:00)
- Arsenał znowu zdobyty przez powstańców (29-11-09, 18:22)
- Przepychanie parowozów z Muzeum Kolejnictwa (21-08-09, 08:00)
- Co czeka Muzeum Kolejnictwa? (07-08-09, 22:00)
- Ruszczyc zamienił sztukę na parowozy (11-02-09, 22:00)
Dyrektorem Muzeum Kolejnictwa jest od lutego. Wcześniej przez 12 lat kierował Muzeum Narodowym, z którym pożegnał się po zastrzeżeniach ministra kultury. Rok temu wojewoda zaproponował mu posadę mazowieckiego konserwatora zabytków, ale była zajęta i nic z tego nie wyszło. Ostatecznie Ferdynand Ruszczyc trafił do zaniedbanego Muzeum Kolejnictwa finansowanego przez urząd marszałkowski. "Na razie jest tylko pełniącym obowiązki dyrektora. Przyjęty został na próbę" - tłumaczył wtedy wicemarszałek Ludwik Rakowski.
Muzeum zajmuje barak po Dworcu Głównym przy Towarowej. Przez lata zarządzali nim byli kolejarze, tworząc tu skansen PRL-u. Nudne wystawy, zakurzone gabloty, rdzewiejące w krzakach lokomotywy - to wszystko sprawiało, że muzeum świeciło pustkami. Nowy dyrektor miał to zmienić.
Poczuj się jak mumia
Odnowił budynek, lecz przez dziewięć miesięcy nie zorganizował w nim żadnej merytorycznej wystawy. Pokazał tylko karykatury Zbigniewa Jujki, miniaturową kolejkę i otwartą właśnie ekspozycję "Miss świata parowozów". Na kilkudziesięciu zdjęciach piękności w skąpych strojach pozują na tle lokomotyw. "Jest to oryginalny sposób przybliżania wiedzy o kolei parowej, zestawiający w ciekawej formie urodę kobiet z urokiem parowozów" - czytamy na stronie muzeum.
- Na razie skupiamy się na działaniach PR-owych. Chcemy, by ludzie dowiedzieli się o naszym istnieniu. Mamy też lekcje muzealne i imprezy dla dzieci, których wcześniej nie było - podkreśla Ferdynand Ruszczyc.
W Halloween odbyły się bal potworów oraz zabawy "Zagadki magicznej czaszki" i "Poczuj się jak mumia". W andrzejki maluchy będą sobie wróżyć z wosku. - Merytoryczną wystawę planujemy w przyszłym roku - obiecuje szef muzeum.
Ta oferta irytuje jednak znawców zabytków techniki. - Na jednej z imprez rzucano piłeczkami w portret Bieruta. To poniżej poziomu - mówi Marek Moczulski.
- Działania muzeum kojarzą się z prowincjonalnym domem kultury - dodaje Marcin Wojewoda, właściciel pięciu parowozów.
Znajomy doradza
Swoje rządy Ferdynand Ruszczyc rozpoczął od zwolnień. Odeszło 80 proc. pracowników. Dziś zatrudnia 30 osób. - Zostawiłem przewodników po ekspozycji. Pozostał też trzon ludzi, którzy znają się na rzeczy. Przyjąłem ok. 20 nowych osób. Część przeszła z Muzeum Narodowego - twierdzi dyrektor.
W muzeum znaleźli pracę znajomi Ruszczyca. Andrzej Kosmala, menedżer Krzysztofa Krawczyka, jest szefem działu wystaw i ma zaprojektować hol wejściowy. Andrzej Wojciechowski, dawny wojewódzki konserwator zabytków, usunięty z hukiem za nieudolność i sprzyjanie inwestorom, jest doradcą ds. remontu lokomotyw i wagonów. - Do tej pory nie robiono tego rzetelnie. Pan Wojciechowski wyznaczył pewien kierunek myślenia. Podpowiada np., jakich dobierać farb - wyjaśnia Ruszczyc.
- Jestem fachowcem. Od lat zajmuję się ochroną zabytków, w tym techniki - przedstawia się Andrzej Wojciechowski. Na razie pracuje na umowę-zlecenie.
Marek Barszcz z Muzeum Techniki załamuje ręce: - W Warszawie jest wiele młodych osób o ogromnej wiedzy na temat zabytków kolejnictwa. Ale pan Ruszczyc nie zatrudnia fachowców.
Samego dyrektora w muzeum też trudno zastać, bo ma drugą pracę: jest szefem biura Roku Chopinowskiego 2010.
Zabytek pod chmurką
Największe oburzenie wywołuje stosunek Ferdynanda Ruszczyca do znajdujących się w muzeum zabytków. By zrobić miejsce w holu na sklepik z pamiątkami, wystawił na zewnątrz jeden z najcenniejszych eksponatów - najstarszą w Polsce spalinową lokomotywę zbudowaną w latach 20. w Niemczech. To jedyny dziś taki model w Europie. Obecnie stoi pod gołym niebem owinięta niebieską plandeką. Znawcy alarmują, że za kilku tygodni nie będzie już czego ratować. - Zacznie korodować i zaraz się rozsypie - ostrzega Marcin Wojewoda.
Dyrektor Ruszczyc nie widzi zagrożenia: - W Muzeum Wojska zabytki też stoją na dworze i nic się nie dzieje.
Poczynania dyrektora zaniepokoiły urząd marszałkowski. Największe poruszenie wywołała wiadomość o niszczeniu zabytków i zatrudnieniu skompromitowanego Andrzeja Wojciechowskiego. - Przyjrzymy się temu bliżej - zapowiada wysoki urzędnik marszałka.
To samo deklaruje generalny konserwator zabytków Tomasz Merta: - Niepokojących sygnałów nie zlekceważymy.
Muzeum zajmuje barak po Dworcu Głównym przy Towarowej. Przez lata zarządzali nim byli kolejarze, tworząc tu skansen PRL-u. Nudne wystawy, zakurzone gabloty, rdzewiejące w krzakach lokomotywy - to wszystko sprawiało, że muzeum świeciło pustkami. Nowy dyrektor miał to zmienić.
Poczuj się jak mumia
Odnowił budynek, lecz przez dziewięć miesięcy nie zorganizował w nim żadnej merytorycznej wystawy. Pokazał tylko karykatury Zbigniewa Jujki, miniaturową kolejkę i otwartą właśnie ekspozycję "Miss świata parowozów". Na kilkudziesięciu zdjęciach piękności w skąpych strojach pozują na tle lokomotyw. "Jest to oryginalny sposób przybliżania wiedzy o kolei parowej, zestawiający w ciekawej formie urodę kobiet z urokiem parowozów" - czytamy na stronie muzeum.
- Na razie skupiamy się na działaniach PR-owych. Chcemy, by ludzie dowiedzieli się o naszym istnieniu. Mamy też lekcje muzealne i imprezy dla dzieci, których wcześniej nie było - podkreśla Ferdynand Ruszczyc.
W Halloween odbyły się bal potworów oraz zabawy "Zagadki magicznej czaszki" i "Poczuj się jak mumia". W andrzejki maluchy będą sobie wróżyć z wosku. - Merytoryczną wystawę planujemy w przyszłym roku - obiecuje szef muzeum.
Ta oferta irytuje jednak znawców zabytków techniki. - Na jednej z imprez rzucano piłeczkami w portret Bieruta. To poniżej poziomu - mówi Marek Moczulski.
- Działania muzeum kojarzą się z prowincjonalnym domem kultury - dodaje Marcin Wojewoda, właściciel pięciu parowozów.
Znajomy doradza
Swoje rządy Ferdynand Ruszczyc rozpoczął od zwolnień. Odeszło 80 proc. pracowników. Dziś zatrudnia 30 osób. - Zostawiłem przewodników po ekspozycji. Pozostał też trzon ludzi, którzy znają się na rzeczy. Przyjąłem ok. 20 nowych osób. Część przeszła z Muzeum Narodowego - twierdzi dyrektor.
W muzeum znaleźli pracę znajomi Ruszczyca. Andrzej Kosmala, menedżer Krzysztofa Krawczyka, jest szefem działu wystaw i ma zaprojektować hol wejściowy. Andrzej Wojciechowski, dawny wojewódzki konserwator zabytków, usunięty z hukiem za nieudolność i sprzyjanie inwestorom, jest doradcą ds. remontu lokomotyw i wagonów. - Do tej pory nie robiono tego rzetelnie. Pan Wojciechowski wyznaczył pewien kierunek myślenia. Podpowiada np., jakich dobierać farb - wyjaśnia Ruszczyc.
- Jestem fachowcem. Od lat zajmuję się ochroną zabytków, w tym techniki - przedstawia się Andrzej Wojciechowski. Na razie pracuje na umowę-zlecenie.
Marek Barszcz z Muzeum Techniki załamuje ręce: - W Warszawie jest wiele młodych osób o ogromnej wiedzy na temat zabytków kolejnictwa. Ale pan Ruszczyc nie zatrudnia fachowców.
Samego dyrektora w muzeum też trudno zastać, bo ma drugą pracę: jest szefem biura Roku Chopinowskiego 2010.
Zabytek pod chmurką
Największe oburzenie wywołuje stosunek Ferdynanda Ruszczyca do znajdujących się w muzeum zabytków. By zrobić miejsce w holu na sklepik z pamiątkami, wystawił na zewnątrz jeden z najcenniejszych eksponatów - najstarszą w Polsce spalinową lokomotywę zbudowaną w latach 20. w Niemczech. To jedyny dziś taki model w Europie. Obecnie stoi pod gołym niebem owinięta niebieską plandeką. Znawcy alarmują, że za kilku tygodni nie będzie już czego ratować. - Zacznie korodować i zaraz się rozsypie - ostrzega Marcin Wojewoda.
Dyrektor Ruszczyc nie widzi zagrożenia: - W Muzeum Wojska zabytki też stoją na dworze i nic się nie dzieje.
Poczynania dyrektora zaniepokoiły urząd marszałkowski. Największe poruszenie wywołała wiadomość o niszczeniu zabytków i zatrudnieniu skompromitowanego Andrzeja Wojciechowskiego. - Przyjrzymy się temu bliżej - zapowiada wysoki urzędnik marszałka.
To samo deklaruje generalny konserwator zabytków Tomasz Merta: - Niepokojących sygnałów nie zlekceważymy.
Przeczytaj także: Zamkną 20 przedszkoli? Urząd Struzika daje i odbiera
-
Re: Muzeum Kolejnictwa jak prowincjonalny dom kul
sanmartino
28.11.09, 11:44
Ruszczyc nie był złym dyrektorem MNW, a sądy oczyściły go z wszystkich zarzutów.Po drugie wywalenie 80% z tego zatęchłego Muzeum to wielki sukces. Całą tę akcjęmożna nazwać tylko »
-
Muzeum Kolejnictwa wczoraj a dziś
szlakuls
28.11.09, 13:16
Poprzedni dyrektor rządził kilkanaście lat i może ze względu na wiek czuł się najlepiej wśród niezmienianych, zakurzonych eksponatach. Teraz organizowane są zajęcia dla dzieci i młodzieży w »
-
Muzeum Kolejnictwa jak prowincjonalny dom kultury?
northridge
29.11.09, 16:09
Przepychanki, przepychanki a MuzKol się sypie. A jak się już rozsypie to niebędzie ciepłych posadek.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


