Nowe połączenia starym pociągiem, ale za to tanio

Krzysztof Śmietana
01.12.2009 aktualizacja: 2009-12-01 10:08
A A A Drukuj
Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta
Do Katowic, Zakopanego, Szczecina i Rzeszowa - spółka Przewozy Regionalne uruchamia nowe niedrogie połączenia InterRegio ze stolicy
Spółka Przewozy Regionalne, która wszędzie oprócz Mazowsza przede wszystkim wozi pasażerów pociągami osobowymi, od kilku miesięcy walczy ze spółką PKP InterCity o podróżnych na dłuższych trasach. Stąd pomysł uruchomienia pociągów InterRegio. Wraz z wejściem w życie nowego rozkładu jazdy od 13 grudnia będzie ich znacznie więcej. Pięć par zamiast dotychczasowych trzech na prestiżowej Centralnej Magistrali Kolejowej z Warszawy do Krakowa. Po raz pierwszy tą szybką trasą pojadą też składy InterRegio do Katowic. Codziennie będą dwie pary połączeń ze stolicy na Górny Śląsk. Do siedmiu wzrośnie liczba pociągów tego typu między Warszawą a Łodzią. Zamiast jednego codziennie aż pięć połączeń typu InterRegio z Warszawy do Poznania. Nowością mają być też składy do Szczecina, Rzeszowa (przez Kraków) i Zakopanego. Do zimowej stolicy Polski pociągi pojadą w okresie świąt, ferii i wakacji. Podróż zajmie ponad sześć godzin.

Główną zaletą pociągów InterRegio jest przystępna cena. Bilet do Łodzi kosztuje 23 zł, do Krakowa - 40 zł, a do Zakopanego - 43 zł. Pociągi InterRegio kursujące z Warszawy jadą zwykle niewiele dłużej niż te spółki PKP InterCity. Minusem dla wielu pasażerów może być gorszy standard podróży. InterRegio to głównie składy elektryczne przypominające pociągi, które kursują na trasach podmiejskich. Odróżniają się od nich przede wszystkim miękkimi siedzeniami. Jedynie na linii do Łodzi można spotkać nowocześniejszy skład Acatus, który kilka lat temu kupiły władze województwa łódzkiego.

Spółka Przewozy Regionalne zamierza jednak modernizować tabor. Od kilku dni na trasie z Bydgoszczy do Warszawy piętrowy wyremontowany skład InterRegio "Brda" ciągnie nowoczesna lokomotywa Traxx firmy Bombardier. Na razie jest na testach. - Jeśli się sprawdzi, to takich lokomotyw będzie więcej - planuje Tomasz Moraczewski, prezes spółki Przewozy Regionalne. Lokomotywa może się rozpędzić do 140 km na godz., ale na trasie z Bydgoszczy do Warszawy sunie najwyżej z prędkością 120 km na godz., bo szybciej nie są w stanie jechać ciągnięte przez nią wagony. Te same składy piętrowe po małym liftingu mają się pojawić na trasach do Szczecina i Rzeszowa.

Przeczytaj także: Metro zmiecie zebry przy Wileńskim?



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy