Komu nie w smak kultowy lokal na Krakowskim

Jakub Chełmiński
01.12.2009 aktualizacja: 2009-12-09 15:24
A A A Drukuj
Bistro Przekąski Zakąski Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Kultowemu bistro Przekąski Zakąski grozi likwidacja. Ratusz odebrał mu koncesję na sprzedaż alkoholu. Podobno skarżą się sąsiedzi, ale w okolicy nikt nie mieszka
Lokal u zbiegu z ul. Ossolińskich cieszy się ogromną popularnością. Na założonej przez fanów Przekąsek stronie internetowej w serwisie Facebook zapisało się już 2700 osób. Wszyscy obawiają się, że na Krakowskim nie będzie już gdzie pójść na meduzę z lornetą.

"Podobnego przybytku nie znam w całym kraju, a i w zaprzyjaźnionych mocarstwach, zdaje się, nikt na równie śmiały koncept nie wpadł" - pisał w "Gazecie Stołecznej" nasz krytyk kulinarny Maciej Nowak. Ów koncept to tania wódka i niewiele droższe zakąski. Za komplet meduza z lornetą (dwie wódki i nóżki w galarecie) zapłacimy 16 zł. Wszystko na stojąco, bo w lokalu jest tylko kilka krzeseł przy barze, a tłumy ogromne. Bistro czynne całą dobę, co sprawia, że to jedyny żywy punkt na nocnej mapie Krakowskiego Przedmieścia.

Tylko jak długo? Ratusz cofnął zezwolenie na sprzedaż alkoholu. Oficjalnie dlatego, że Przekąski działały na koncesji wydanej restauracji U Kucharzy. Obie knajpy graniczą ze sobą i należą do rodziny Gesslerów. Przekąski są niejako rozwinięciem uznanej restauracji z tradycjami. Miejscem na "pokolacyjnego drinka" - jak napisano w recenzji obu lokali w brytyjskim "Guardianie".

Urzędnicy uznali jednak, że to dwie osobne restauracje i jedno pozwolenie na sprzedaż alkoholu nie wystarczy. - Według prawa, jeśli nie ma połączenia między lokalami, potrzebne są dwie oddzielne koncesje. Lokal Przekąski Zakąski takiej koncesji nie ma - stwierdza Urszula Majewska z urzędu Śródmieścia, który pilotuje sprawę.

Oficjalnie ratusz zajął się sprawą po kontroli Wojewódzkiej Inspekcji Handlowej, która wykryła nieprawidłowość. Dlaczego dopatrzono się jej teraz, po trzech latach działalności lokalu? Bywalcy Przekąsek są przekonani, że to skutek nacisków z zewnątrz. W ciasnej restauracji często brakuje miejsca, dlatego klienci gromadzili się na świeżym powietrzu przed restauracją. Dlatego ktoś notorycznie wzywał straż miejską. W tym roku interweniowała tu 34 razy, w tym trzy razy w środku lokalu. - Pozostałe interwencje podejmowano w jego okolicach. Były przypadki pijanego leżącego na przystanku i spożywania alkoholu w miejscu publicznym - wylicza Monika Niżniak, rzeczniczka strażników.

W wakacje w Przekąskach pojawiła się ochrona, nie można już wychodzić z napojami i jedzeniem na zewnątrz. Liczba wizyt strażników zmalała. W listopadzie pojawili się tylko dwa razy.

Częstotliwość doniesień do straży może dziwić, bo w bezpośredniej okolicy nie ma budynków mieszkalnych. Są za to instytucje: Pałac Prezydencki, czynne do godz. 16 Ministerstwo Kultury oraz hotele Europejski i Bristol.

W biurze prasowym Kancelarii Prezydenta usłyszeliśmy, że nikt z pracowników nie skarżył się na hałasy z sąsiedztwa i nie interweniował w tej sprawie. Przekąski przeszkadzają za to gościom hotelowym. - To bardzo niewygodne sąsiedztwo. Klienci lokalu korzystają z naszych toalet, bywają też hałaśliwi. Mieliśmy skargi naszych gości - potwierdza Joanna Górska, menedżer hotelu Le Meridien Bristol. Zaznacza jednak, że to nie hotel donosi na Przekąski.

Kto zatem dzwoni? Monika Niżniak nie ujawnia, z jakich adresów wpływały skargi do straży miejskiej, część telefonów była anonimowa.

Edyta Kozieł, menedżer U Kucharzy i Bistro Przekąski-Zakąski, nie chce rozmawiać o sprawie koncesji, dopóki sprawa jest w toku. Na razie restauracja może sprzedawać alkohol, bo lokal odwołał się od decyzji ratusza.

Przeczytaj także: Nie będzie reklam na autobusach? Zapłacą pasażerowie



Podziel się

  • Komu nie w smak kultowy lokal na Krakowskim tentutaj 01.12.09, 09:55

    "Jaki nie wiadomo o co chodzi, to ..." Zastanawiam się czy to nie jest takiprosty scenariusz. Ktoś zauważa, że można robić szmal. Ktoś wie, że zbliżają się wybory na które potrzebna będzie »

  • Ktoś donos napisał dorsai68 01.12.09, 23:19

    i podpisał zgryźliwie Życzliwy? Tak jakoś postrzegam ten temat. »

  • Gdybym na maturze minipolak 02.12.09, 05:17

    napisal menedżer to bym byl fucked upi mature oblal i na studia nie poszedli pewnie skonczyl jako menedżer gdzies w Koziej Wolce»

Najnowsze wiadomości z Warszawy