Nici z południowej obwodnicy stolicy

Jarosław Osowski
02.12.2009 aktualizacja: 2009-12-02 07:56
A A A Drukuj
Budowa obwodnicy Warszawy - trasy S-8, widok z wiaduktu przy ul. Powstańców Śląskich Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Ponad pół roku zmarnowali drogowcy na przetarg, który trzeba było właśnie unieważnić, bo nie zgadzały im się dane w dokumentach. Chodzi o południową obwodnicę Warszawy, która miała połączyć autostradę z lotniskiem na Okęciu i Ursynowem.
SERWISY

Przeczytaj blog o komunikacji autora tego artykułu



- Gdyby chcieli zdążyć z tą trasą na Euro 2012, nowy przetarg musieliby ogłosić natychmiast. Teraz liczy się dosłownie każdy dzień - ponagla Robert Chwiałkowski ze stowarzyszenia SISKOM, które monitoruje przygotowania do inwestycji komunikacyjnych w Warszawie.

11-kilometrowa droga ekspresowa od węzła w podstołecznej Konotopie przez Ursus i Okęcie w stronę Ursynowa należy do najważniejszych tras planowanych w mieście. Rozładuje korki wokół lotniska, tędy ma też prowadzić jeden ze zjazdów z przyszłej autostrady. Drugi - przez Bemowo - już powstaje i powinien być gotowy pod koniec przyszłego roku. Autostrada z Łodzi do Warszawy też ma wykonawców, a rząd chce, żeby dało się nią przejechać tuż przed piłkarskimi mistrzostwami w czerwcu 2012 r. Tylko co dalej, skoro budowa południowej obwodnicy stanęła pod znakiem zapytania?

Przetarg na jej wykonawcę ciągnął się od kwietnia. Nagle Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad go unieważniła. "Wystąpiła istotna zmiana okoliczności powodująca, że prowadzenie postępowania nie leży w interesie publicznym, czego nie można było wcześniej przewidzieć" - tak to uzasadnia Robert Marszałek, który od niedawna pełni obowiązki szefa mazowieckiego oddziału GDDKiA. Co się kryje w tej szaradzie, klaruje rzecznik drogowców Marcin Hadaj: - Nasz warszawski oddział popełnił błąd, bo przetarg obejmował budowę obwodnicy z węzłem w Konotopie, a decyzja środowiskowa tego węzła już nie uwzględniała. To jest zresztą część innego kontraktu z firmą Budimex, która zbuduje też fragment autostrady od Konotopy w stronę Pruszkowa.

Winą za pomyłkę centrala GDDKiA obarcza odwołanego kilka tygodni temu dyrektora dróg na Mazowszu Wojciecha Dąbrowskiego. - Pierwsze słyszę - dziwi się. - Wykonawca południowej obwodnicy nie miał budować całego węzła w Konotopie, tylko łącznicę do powstającej już trasy przez Bemowo. Na wypadek, gdyby tego węzła i autostrady z jakichś powodów nie było.

Robert Chwiałkowski z SISKOM-u wytyka, że aż roi się od podobnych nieścisłości podczas przygotowywania inwestycji drogowych w Warszawie. - To, co się buduje, mamy tylko na zasadzie, że jakoś się naszym urzędnikom udało - komentuje. Dodaje, że zamiast tracić czas, przetarg na południową obwodnicę należało unieważnić dwa-trzy miesiące temu, kiedy była już znana decyzja środowiskowa.

Nowy przetarg według Marcina Hadaja ma być ogłoszony prawdopodobnie w przyszłym tygodniu. Uważa on, że nadal są szanse, by został rozstrzygnięty zgodnie z planem, czyli w marcu 2010 r., zaś południowa obwodnica była otwarta w maju 2012 r. razem z autostradą. Pierwotnie drogowcy planowali, że na wytyczenie 11-kilometrowego odcinka z węzłami w pobliżu Al. Jerozolimskich i al. Krakowskiej będą potrzebować dwóch lat i czterech miesięcy. Jeszcze na początku 2009 r. GDDKiA zapowiadała, że prace zaczną się wiosną i skończą w 2011 r. Wciąż jednak nie ma ani pozwolenia na budowę, ani wykonawcy, nie wykupiono też wszystkich gruntów, a do wysiedlenia pozostali mieszkańcy domów komunalnych na Okęciu.

Przeczytaj także: Trasa Mostu Północnego nie powstanie przez jedną rurę?



Podziel się

  • Wiadro farby i problem rozwiązany zdzisiek66 02.12.09, 08:35

    U nas w Warszawie mamy na to patent. Na tej tej całej autostradzie możnawymalować taką piękną grubą ciągłą linię i postawić znaki, że autom osobowym niewolno jej przejeżdżać (no, chyba, że »

  • Nici z południowej obwodnicy stolicy dajan55 18.12.09, 14:59

    O nowe drogi można apelować do pajaców z Zielonego Mazowsza i Ursynowa - będą nas podwozić na rowerach !?»

Najnowsze wiadomości z Warszawy