Marek Borowski kandydatem na prezydenta Warszawy?

Jan Fusiecki
02.12.2009 aktualizacja: 2009-12-01 23:02
A A A Drukuj
Marek Borowski Fot. Sławomir Kamiński / AG
Nie tylko Platforma i PiS mają szansę. Nasz Marek Borowski startujący bez szyldu partyjnego może pokonać Hannę Gronkiewicz-Waltz w przyszłorocznych wyborach samorządowych - ogłosili we wtorek działacze SdPl
SERWISY
Liderzy Socjaldemokracji zaprosili dziennikarzy, by zaprezentować swojego kandydata na prezydenta Warszawy oraz propozycję polityczną dla SLD. Kandydat nie przyjechał, był za to długo komplementowany. - To Marek Borowski. Chcemy, by wystartował w przyszłorocznych wyborach bez partyjnego szyldu. I odniósł sukces tak jak kojarzony z SLD Jacek Majchrowski, który został prezydentem Krakowa, startując z własnego, a nie partyjnego komitetu - oświadczył Sebastian Kozłowski, warszawski lider SdPl.

Bartosz Dominiak, radny i wiceszef Socjaldemokracji, uznał, że jeśli były marszałek Sejmu wygra wybory, jego prezydenturę będzie można porównać do dokonań Stefana Starzyńskiego. - Bo Marek Borowski ma wizję rozwoju stolicy. Czuje nasze miasto, urodził się w nim, był ministrem finansów. Żadna z partii nie ma lepszego kandydata - mówił.

Aby pokazać, że Marek Borowski ma szansę w starciu z Hanną Gronkiewicz-Waltz, działacze SdPl przedstawili wyniki zamówionego przez siebie w TNS OBOP sondażu opinii publicznej na 500-osobowej grupie warszawiaków. Wynika z nich, że dziś na starającą się o reelekcję Hannę Gronkiewicz-Waltz chce głosować 34 proc. warszawiaków, na Marka Borowskiego - 27 proc. Kandydat SLD Wojciech Olejniczak znalazł się na trzecim miejscu z 12-proc. poparciem. - W sumie kandydaci lewicy mają lepszy wynik od Gronkiewicz-Waltz. To dowodzi, jak wielkie szanse mamy w Warszawie - cieszył się Sebastian Kozłowski, lider SdPl w Warszawie.

I przedstawił propozycję dla SLD. Warszawska organizacja tej partii ma innego kandydata na prezydenta Warszawy - europosła Wojciecha Olejniczaka, który w sobotę został oficjalnie namaszczony przez warszawską organizację SLD. - Popieramy jego kandydaturę, ale w 2014 r. Wtedy kończy się kadencja Parlamentu Europejskiego, więc to doskonały moment na powrót na warszawską scenę polityczną - mówili działacze SdPl.

I nie szczędzili kandydatowi SLD złośliwości. - Był posłem ziemi sieradzkiej i łódzkiej. Mówi, że zrobi z Warszawy drugą Brukselę, ale na razie nie zna żadnej z tych stolic. Pokazał to dobitnie, mówiąc, że jeśli SLD nie obroni kupców z KDT, jego partia zerwie warszawską koalicję z PO. Kupców prezydent wyrzuciła, a Sojusz trwa w układzie z Platformą - narzekał Dominiak.

Po liście pretensji pod adresem Olejniczaka działacze SdPl wsparci przez Marka Matczaka, wiceszefa Partii Demokratycznej, sformułowali propozycję: - Niech SLD teraz poprze Borowskiego, a my w zamian postawimy na Olejniczaka w wyborach samorządowych za pięć lat.

- O wyborze kandydata na prezydenta Warszawy zdecydowała cała warszawska organizacja i musimy to uznać. Mogę tylko zaapelować do SdPl, by teraz poparła Olejniczaka, a my za pięć lat rozważymy poparcie dla Borowskiego - skomentował Sebastian Wierzbicki z władz warszawskiego Sojuszu.

- Dlaczego Marek Borowski nie przyjechał na konferencję? - zapytaliśmy działaczy SdPl. - Do jeszcze nie zdecydował się na start w Warszawie. On takie decyzje długo obmyśla, bo jest racjonalny, daleki od dominującego dziś w polityce populizmu - odpowiedzieli.

Przeczytaj także: Kandydata Olejniczaka prosimy o mniej energii



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy