Kanibalizm na lewicy, czyli czym wygrywa Gronkiewicz-Waltz
03.12.2009
aktualizacja: 2009-12-02 21:44
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Rozgrzewka przed przyszłoroczną kampanią wyborczą pokazała, że Hanna Gronkiewicz-Waltz ma reelekcję w kieszeni. Jej konkurenci są skłóceni, bez wiary w sukces
ZOBACZ TAKŻE
- Drużyna Struzika w składzie unijnej porcelany (28-11-09, 10:00)
- Olejniczak: Nie wybieram się do PO. Moja partia to SLD (19-01-10, 22:21)
- Sondaż "Gazety" - żółta kartka dla ratusza (14-01-10, 08:00)
- "PiS zasłużył na mniej niż zero" (04-12-09, 10:00)
- Rekordowe poparcie dla Hanny Gronkiewicz-Waltz (04-12-09, 10:00)
- Kandydata Olejniczaka prosimy o mniej energii (01-12-09, 08:00)
- Kanty przy warszawskim reklamowym okrągłym stole? (30-11-09, 08:00)
- SLD ma kandydata na prezydenta Warszawy (25-11-09, 17:20)
- Gronkiewicz-Waltz może ponownie wygrać wybory (23-11-09, 12:22)
SERWISY
To jeszcze nie był start kampanii wyborczej, ale pierwsza poważna potyczka. Warszawskie SLD po długich, wewnątrzpartyjnych debatach oficjalnie namaściło Wojciecha Olejniczaka w jego staraniach o warszawską prezydenturę.
Na odpowiedź SdPl nie trzeba było długo czekać. - W przyszłorocznych wyborach na prezydenta Warszawy najlepszy kandydat to Marek Borowski - ogłosili trzy dni po decyzji Sojuszu. Długo komplementowali byłego marszałka Sejmu. Nie stronili od patosu, zapowiadając, że polityk z tą klasą, wizją i doświadczeniem może dać Warszawie prezydenturę porównywalną do tej w historii miasta najlepszej: Stefana Starzyńskiego.
Bez wątpienia poparty przez Partię Demokratyczną projekt SdPl bije SLD oryginalnością. Marek Borowski miałby bowiem wystartować jako kandydat bezpartyjny. I przekonać do siebie liczną rzeszę warszawiaków znużonych ciągłą walką "na górze", w której główne role od lat grają politycy PO i PiS.
Marek Borowski miałby więc zostać historycznie drugim Stefanem Starzyńskim, a współcześnie warszawskim Jackiem Majchrowskim, który mimo swojej lewicowości wygrywa wybory w Krakowie - mieście z przewagą prawicowego elektoratu.
Z sondażu zamówionego przez SdPl wynika, że dziś Marek Borowski przegrywa w pierwszej turze z Hanną Gronkiewicz-Waltz zaledwie o siedem punktów procentowych. Ma więc realne szanse na zwycięstwo.
Jednak pod warunkiem, że będzie jedynym kandydatem centrolewicy. Na to się jednak nie zanosi. SdPl to w opinii działaczy SLD partia kanapowa, która zdradziła partyjny szyld.
- To my tak naprawdę pracujemy politycznie, przed wyborami zbieramy podpisy poparcia, drukujemy ulotki, organizujemy festyny. A "borowiki" stoją z boku i formułują pretensje - mówią w warszawskim SLD.
Z kolej SdPl zarzuca Sojuszowi krótkowzroczność. - Olejniczak nie zna Warszawy, nigdy nie był tu posłem czy radnym. W starciu z Hanną Gronkiewicz-Waltz nie ma szans. W tym projekcie ta partia tak naprawdę chce zachować status quo: zdobyć tyle mandatów w radzie miasta, by zachować pozycję języczka u wagi i tak jak teraz współrządzić Warszawą razem z PO - mówią w SdPl.
Marek Borowski ostrzega, że Sojusz popełnia strategiczny błąd, rezygnując z prób stworzenia silnego bloku centrolewicowego. Ale przyznaje, że na politykę tej partii wpływu nie ma oraz, że zjednoczenie partii lewicowych i centrowych jest trudne, raczej nierealne.
To dla niego poważny kłopot, bo SdPl i PD mają znikome poparcie i słabe struktury. Silną i doświadczoną organizację ma w Warszawie Stronnictwo Demokratyczne Pawła Piskorskiego, które szuka sojuszników w walce z PO i Hanną Gronkiewicz-Waltz. Jednak dla SD Marek Borowski to kandydat zbyt lewicowy i do współpracy tych środowisk najpewniej nie dojdzie.
Warszawska Platforma nie może nacieszyć się z tego obrotu sprawy. - To będzie kanibalizm polityczny. Olejniczak i Borowski będą sobie wzajemnie zabierać głosy - słyszymy w warszawskim ratuszu.
Współpracownicy Hanny Gronkiewicz-Waltz za najrealniejszy uważają następujący scenariusz: kandydaci centrolewicy zbierają w pierwszej turze po kilkanaście procent głosów. Mniej więcej tyle, ile kandydat PiS, bo partia Jarosława Kaczyńskiego ma słaby drugi szereg. I wymieniani na giełdzie kandydatów na prezydenta Warszawy politycy, jak Władysław Stasiak, zaufany urzędnik Lecha Kaczyńskiego, nie są w stanie wywalczyć więcej.
Jeśli Platforma utrzyma obecne notowania, a centrum i lewica pójdą do wyborów osobno, Hanna Gronkiewicz-Waltz może liczyć na zwycięstwo nawet w pierwszej turze.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
Na odpowiedź SdPl nie trzeba było długo czekać. - W przyszłorocznych wyborach na prezydenta Warszawy najlepszy kandydat to Marek Borowski - ogłosili trzy dni po decyzji Sojuszu. Długo komplementowali byłego marszałka Sejmu. Nie stronili od patosu, zapowiadając, że polityk z tą klasą, wizją i doświadczeniem może dać Warszawie prezydenturę porównywalną do tej w historii miasta najlepszej: Stefana Starzyńskiego.
Bez wątpienia poparty przez Partię Demokratyczną projekt SdPl bije SLD oryginalnością. Marek Borowski miałby bowiem wystartować jako kandydat bezpartyjny. I przekonać do siebie liczną rzeszę warszawiaków znużonych ciągłą walką "na górze", w której główne role od lat grają politycy PO i PiS.
Marek Borowski miałby więc zostać historycznie drugim Stefanem Starzyńskim, a współcześnie warszawskim Jackiem Majchrowskim, który mimo swojej lewicowości wygrywa wybory w Krakowie - mieście z przewagą prawicowego elektoratu.
Z sondażu zamówionego przez SdPl wynika, że dziś Marek Borowski przegrywa w pierwszej turze z Hanną Gronkiewicz-Waltz zaledwie o siedem punktów procentowych. Ma więc realne szanse na zwycięstwo.
Jednak pod warunkiem, że będzie jedynym kandydatem centrolewicy. Na to się jednak nie zanosi. SdPl to w opinii działaczy SLD partia kanapowa, która zdradziła partyjny szyld.
- To my tak naprawdę pracujemy politycznie, przed wyborami zbieramy podpisy poparcia, drukujemy ulotki, organizujemy festyny. A "borowiki" stoją z boku i formułują pretensje - mówią w warszawskim SLD.
Z kolej SdPl zarzuca Sojuszowi krótkowzroczność. - Olejniczak nie zna Warszawy, nigdy nie był tu posłem czy radnym. W starciu z Hanną Gronkiewicz-Waltz nie ma szans. W tym projekcie ta partia tak naprawdę chce zachować status quo: zdobyć tyle mandatów w radzie miasta, by zachować pozycję języczka u wagi i tak jak teraz współrządzić Warszawą razem z PO - mówią w SdPl.
Marek Borowski ostrzega, że Sojusz popełnia strategiczny błąd, rezygnując z prób stworzenia silnego bloku centrolewicowego. Ale przyznaje, że na politykę tej partii wpływu nie ma oraz, że zjednoczenie partii lewicowych i centrowych jest trudne, raczej nierealne.
To dla niego poważny kłopot, bo SdPl i PD mają znikome poparcie i słabe struktury. Silną i doświadczoną organizację ma w Warszawie Stronnictwo Demokratyczne Pawła Piskorskiego, które szuka sojuszników w walce z PO i Hanną Gronkiewicz-Waltz. Jednak dla SD Marek Borowski to kandydat zbyt lewicowy i do współpracy tych środowisk najpewniej nie dojdzie.
Warszawska Platforma nie może nacieszyć się z tego obrotu sprawy. - To będzie kanibalizm polityczny. Olejniczak i Borowski będą sobie wzajemnie zabierać głosy - słyszymy w warszawskim ratuszu.
Współpracownicy Hanny Gronkiewicz-Waltz za najrealniejszy uważają następujący scenariusz: kandydaci centrolewicy zbierają w pierwszej turze po kilkanaście procent głosów. Mniej więcej tyle, ile kandydat PiS, bo partia Jarosława Kaczyńskiego ma słaby drugi szereg. I wymieniani na giełdzie kandydatów na prezydenta Warszawy politycy, jak Władysław Stasiak, zaufany urzędnik Lecha Kaczyńskiego, nie są w stanie wywalczyć więcej.
Jeśli Platforma utrzyma obecne notowania, a centrum i lewica pójdą do wyborów osobno, Hanna Gronkiewicz-Waltz może liczyć na zwycięstwo nawet w pierwszej turze.
Przeczytaj także: Marek Borowski kandydatem na prezydenta Warszawy?
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
-
Borowski przegrał w Lublinie więc na Wawę jest OK
janostrzyca
03.12.09, 15:34
Borowski naciułał ok. 13.5 tys. w wyborach do Parlamentu Europejskiego w województwie liczącym 2.2 mln. mieszkańców, do tego konkurując z elitą Ściany wschodniej, czyli z czwartą ligą »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


