Śledztwo po wypadku na budowie Stadionu Narodowego

piot
02.12.2009 aktualizacja: 2009-12-02 23:13
A A A Drukuj
Wciągana przez żurawia klatka z kilkoma robotnikami w środku odczepiła się i spadła z wysokości około 7 metrów Fot. 2012.org.pl
Prokuratura bada już sprawę tragedii na budowie Stadionu Narodowego. We wtorek zginęło tam dwóch robotników.
GALERIA ZDJĘĆ
- Śledztwo prowadzi prokuratura rejonowa Warszawa Praga-Południe - informuje prok. Renata Mazur, rzecznik praskiej prokuratury okręgowej. - Dotyczy niedopełnienia obowiązków z zakresu przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy i nieumyślnego spowodowania śmierci.

Prokuratura zleciła już sekcję zwłok obu zmarłych robotników. Trwają przesłuchania świadków, czyli innych pracowników zatrudnionych na budowie Stadionu Narodowego. Powołany zostanie też biegły, który zbada stan techniczny dźwigu.

Wypadek wydarzył się we wtorek około południa podczas montażu oświetlenia na jednym z szybów komunikacyjnych. Robotnicy byli w klatce podwieszonej na ramieniu żurawia. Gdy ramię było w ruchu, klatka urwała się, spadła z wysokości 18 metrów. 42-letni mężczyzna zginął na miejscu, jego starszy o pięć lat kolega zmarł w szpitalu podczas operacji. Obaj pochodzili z Włocławka. Pracowali dla firmy, która jest podwykonawcą części prac na budowie stadionu.

Sprawę wyjaśnia też specjalny zespół powołany przez głównego wykonawcę robót, konsorcjum firm Alpinie-Hydrobudowa Polska-PBG.

Zobacz jak rośnie Stadion Narodowy



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy