Nowe "witacze" pojawią się na rogatkach Warszawy
03.12.2009
aktualizacja: 2009-12-02 23:18
Koniec nudnych, rdzewiejących tablic z Syrenką na rogatkach Warszawy - postanowił ratusz. Chce wymienić istniejące witacze na multimedialne instalacje. - Sprawa jest poważna. Chodzi o wizerunek miasta - podkreślają urzędnicy.
ZOBACZ TAKŻE
- Śledztwo po wypadku na budowie Stadionu Narodowego (02-12-09, 23:13)
- Najpierw kino, potem magazyn, a teraz sala spotkań (02-12-09, 11:00)
- Rosną kolejki po kartę miejską ze zdjęciem (03-12-09, 09:00)
- Witacz: Najpilniej strzeżona tajemnica ratusza (04-01-12, 09:00)
- Tajemniczy witacz na Euro 2012. Kiedy go zobaczymy? (03-01-12, 09:00)
- 21 zdjęć, które pokazują prawdę o Auschwitz (02-12-09, 13:00)
- Śmiertelnie potrącił pieszą i uciekł z miejsca wypadku (02-12-09, 08:38)
- Usuwają krzyże z poboczy: "To nie jest zamach na wiarę" (01-12-09, 23:55)
- Za cztery miesiące ruszy budowa drugiej linii metra (02-12-09, 14:24)
Ma je prawie każda miejscowość w Polsce. Stoją przy głównych drogach, informując, że oto wjeżdżamy do miasta X lub gminy Y. Najprostsze składają się tylko z herbu. Bardziej skomplikowane przybierają kształt pomników, a nawet małych budowli. Na Podhalu popularny jest motyw drewnianej bramy z napisem "Witojcie".
Na tym tle stolica wypada blado. Ustawione w latach 90. witacze wyglądają jak banalne tablice reklamowe. Gabloty z herbem Warszawy wsparte na nodze ze stalowej kratownicy giną w chaosie przydrożnych szyldów. Większość z nich zardzewiała i zmieniła się w rupiecie. Niektórych zresztą już nie ma - na trasie z Siedlec i Lublina tablica z Syrenką niedawno zniknęła.
- Jesteśmy w przededniu podpisania umowy na zaprojektowanie nowych witaczy - oznajmia rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk. - To muszą być nowoczesne meble miejskie na wysokim poziomie. Dla przyjezdnych stanowią pierwszy kontakt z miastem. A on jest zawsze najważniejszy.
Urzędnicy zastanawiali się, czy nowe witacze powinny być w wersji tradycyjnej, czy też stanowić kreację artystyczną. W końcu wybrali drugi wariant.
- Punktem wyjścia nie jest forma, ale cel, jakiemu witacz ma służyć. Chcemy pokazać, że w tym miejscu zaczyna się miasto, że jest nowoczesne, nastawione na nowe media, kreatywne, pomysłowe i przedsiębiorcze. To będzie synteza informacji do odczytania w krótkim czasie - tłumaczy Tomasz Gamdzyk, naczelnik wydziału estetyki przestrzeni publicznej.
Według niego witacz może przybierać różne formy, wykorzystywać elektronikę i efekty świetlne, a przy okazji alternatywne źródła energii (np. baterie słoneczne), by pokazać, że Warszawa stawia na ekologię. Instalacja nie musi stać w jednym punkcie, może mieć charakter linearny, prezentować sekwencje różnych obrazów kojarzących się ze stolicą.
- Niekoniecznie widok Pałacu Kultury. Może być Syrenka z logo akcji "Zakochaj się w Warszawie" - proponuje Tomasz Gamdzyk.
Ratusz nie planuje konkursu na projekt witaczy. Do ich wymyślenia namówił sprawdzoną przez siebie firmę - Towarzystwo Projektowe, które stworzyło Miejski System Informacji i "umeblowało" wyremontowane Krakowskie Przedmieście.
- MSI jest jak wzorzec z Sevres. Powtarzają go po nas inne miasta. Witacze też mogą odnieść taki sukces - twierdzi Tomasz Andryszczyk.
- Za wcześnie mówić o konkretnych rozwiązaniach - zastrzega Jerzy Porębski z Towarzystwa Projektowego. - Tym bardziej że nie podpisaliśmy jeszcze z miastem umowy.
Ta formalność ma zostać dopełniona w ciągu dwóch tygodni. Na wykonanie projektów Towarzystwo dostanie cztery-pięć miesięcy.
- Oczekujemy kilku koncepcji, które poddamy pod dyskusję - zapowiada Tomasz Gamdzyk.
Realizatorem projektu będzie Zarząd Dróg Miejskich. W tej chwili nie potrafi jeszcze oszacować kosztów. Instalacje pojawią się w dziesięciu punktach wokół Warszawy. Zobaczymy je w 2011 r.
Na tym tle stolica wypada blado. Ustawione w latach 90. witacze wyglądają jak banalne tablice reklamowe. Gabloty z herbem Warszawy wsparte na nodze ze stalowej kratownicy giną w chaosie przydrożnych szyldów. Większość z nich zardzewiała i zmieniła się w rupiecie. Niektórych zresztą już nie ma - na trasie z Siedlec i Lublina tablica z Syrenką niedawno zniknęła.
- Jesteśmy w przededniu podpisania umowy na zaprojektowanie nowych witaczy - oznajmia rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk. - To muszą być nowoczesne meble miejskie na wysokim poziomie. Dla przyjezdnych stanowią pierwszy kontakt z miastem. A on jest zawsze najważniejszy.
Urzędnicy zastanawiali się, czy nowe witacze powinny być w wersji tradycyjnej, czy też stanowić kreację artystyczną. W końcu wybrali drugi wariant.
- Punktem wyjścia nie jest forma, ale cel, jakiemu witacz ma służyć. Chcemy pokazać, że w tym miejscu zaczyna się miasto, że jest nowoczesne, nastawione na nowe media, kreatywne, pomysłowe i przedsiębiorcze. To będzie synteza informacji do odczytania w krótkim czasie - tłumaczy Tomasz Gamdzyk, naczelnik wydziału estetyki przestrzeni publicznej.
Według niego witacz może przybierać różne formy, wykorzystywać elektronikę i efekty świetlne, a przy okazji alternatywne źródła energii (np. baterie słoneczne), by pokazać, że Warszawa stawia na ekologię. Instalacja nie musi stać w jednym punkcie, może mieć charakter linearny, prezentować sekwencje różnych obrazów kojarzących się ze stolicą.
- Niekoniecznie widok Pałacu Kultury. Może być Syrenka z logo akcji "Zakochaj się w Warszawie" - proponuje Tomasz Gamdzyk.
Ratusz nie planuje konkursu na projekt witaczy. Do ich wymyślenia namówił sprawdzoną przez siebie firmę - Towarzystwo Projektowe, które stworzyło Miejski System Informacji i "umeblowało" wyremontowane Krakowskie Przedmieście.
- MSI jest jak wzorzec z Sevres. Powtarzają go po nas inne miasta. Witacze też mogą odnieść taki sukces - twierdzi Tomasz Andryszczyk.
- Za wcześnie mówić o konkretnych rozwiązaniach - zastrzega Jerzy Porębski z Towarzystwa Projektowego. - Tym bardziej że nie podpisaliśmy jeszcze z miastem umowy.
Ta formalność ma zostać dopełniona w ciągu dwóch tygodni. Na wykonanie projektów Towarzystwo dostanie cztery-pięć miesięcy.
- Oczekujemy kilku koncepcji, które poddamy pod dyskusję - zapowiada Tomasz Gamdzyk.
Realizatorem projektu będzie Zarząd Dróg Miejskich. W tej chwili nie potrafi jeszcze oszacować kosztów. Instalacje pojawią się w dziesięciu punktach wokół Warszawy. Zobaczymy je w 2011 r.
Przeczytaj także: Deweloper miał odważne plany, ale nie dostanie działek
-
Nowe "witacze" pojawią się na rogatkach Warszawy
krwe
03.12.09, 09:07
na tych "witaczach" ,powinna być umieszczona informacja-wjeżdżasz do miastaWarszawa szukaj miejsca do parkowania.Tu są tramwaje,autobusy,taxi,metro...»
-
I kolejna kaska przez palce.
warzaw_bike_killerz
03.12.09, 11:02
A wizerunek okolic Dworca Centralnego i efektywny smrod wewnatrz, to pikus. Panpikus, gdyz wazniejsza jest instalacja multimedialna. A nie prosciej, skromniej, klasyczniej, ze smakiem? »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Warsaw Music Week. Wieczór z hip hopem od Prosto
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




