"PiS zasłużył na mniej niż zero"

Jarosław Osowski
04.12.2009 aktualizacja: 2009-12-03 19:51
A A A Drukuj
Briefing członków PiS ma temat funduszy budowy stadionu Legii - na zdjęciu Mariusz Błaszczak, Dariusz Figura i Tomasz Zdzikot Fot. Jacek Łagowski / AG
Przy okazji podsumowywania trzech lat kadencji Hanny Gronkiewicz-Waltz w ratuszu politycy, łącznie z nią samą, zamienili się nagle w nauczycieli. Pani prezydent przyznała sobie piątkę, opozycja z PiS wystawiła jej ocenę niedostateczną, czyli jak to mówią uczniowie - pałę - pisze w komentarzu Jarosław Osowski, redaktor "Gazety Stołecznej".
SERWISY
Przy okazji podsumowywania trzech lat kadencji Hanny Gronkiewicz-Waltz w ratuszu politycy, łącznie z nią samą, zamienili się nagle w nauczycieli. Pani prezydent przyznała sobie piątkę, opozycja z PiS wystawiła jej ocenę niedostateczną, czyli jak to mówią uczniowie - pałę. Hanna Gronkiewicz-Waltz na pewno nie zgrzeszyła skromnością, ale gorzej z PiS-em.

Jeśli zdaniem partii Jarosława Kaczyńskiego obecne władze Warszawy zasługują tylko na jedynkę, to dla ekipy jego brata należałoby chyba ustalić ujemną skalę ocen. Nawet radny Dariusz Figura, który - co rzadkie w PiS - zwykle wypowiada się merytorycznie, tym razem stwierdził, że tylko 20 proc. obecnej działalności ratusza to konkretna robota, a 80 proc. jest propagandą.

Czym więc były rządy w latach 2002-06? W przeciwieństwie do prezydenta Kaczyńskiego Hanna Gronkiewicz-Waltz jednak zaczęła budowę mostu Północnego i podpisała kontrakt na drugą linię metra, w dodatku oszczędzając na tych inwestycjach dobrych kilka miliardów złotych. Jeśli już o inwestycjach mówimy, to PiS smacznie przespał swoje cztery lata w ratuszu. Żadną sztuką było rozgrzebać tuż przed wyborami przygotowywany wcześniej latami remont Krakowskiego Przedmieścia, przy którym następcy musieli niemal wszystko poprawiać. Tak też było w innych miejscach Warszawy (przypomnijmy tylko rozkopane miesiącami skrzyżowanie koło Galerii Mokotów), jeśli już PiS się do czegoś zabrał.

Wolałbym, żeby opozycja krytykowała rządzących tak, jak na to zasługują. Przykład? Zaniedbana inwestycyjnie prawobrzeżna część Warszawy wbrew obietnicom pani prezydent nie doczeka się ani jednej z dwóch obwodnic, ani mostu Krasińskiego, ani porządnego zjazdu z mostu Świętokrzyskiego. W dodatku w tej akurat sprawie Hanna Gronkiewicz-Waltz uprawia prawdziwą propagandę sukcesu, przekonując, że Praga w przeliczeniu na liczbę mieszkańców korzysta na inwestycjach najbardziej w mieście. Przy czym chodzi tu głównie o drugą linię metra (liczy się właściwie jedna stacja) i oddalone od centrum dzielnicy budowy mostu Północnego i węzła Marsa.

Skoro krytyka PiS-owi nie wychodzi, a pochwały nie chcą przejść przez gardło - lepiej milczeć.

Przeczytaj także: Czym był "byt, który przejadał pieniądze"?



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy