"Mural nie jest po to, żeby psuć miasto"
04.12.2009
aktualizacja: 2010-08-10 16:51
Rozmowa na piątek. Murale nie są po to, żeby miasto psuć, ale po to, by poczuć się lepiej. Mają zaskakiwać, zachwycać - mówią Marcin Rutkiewicz i Wojciech Wiśniewski.
ZOBACZ TAKŻE
- Największa galeria murali w Europie (14-07-11, 01:00)
- Oswajanie więzienia (14-08-10, 01:00)
- Autystyczne graffiti na Chałubińskiego (20-04-10, 07:00)
- Billboard w centrum przestrzega przed konsumpcjonizmem (28-02-10, 17:42)
- Amerykanin o Warszawie: przypomina mi Moskwę (15-01-10, 12:00)
- Antyfaszystowski mural już ze swastykami (19-11-09, 17:40)
- Nowy mural na Saskiej Kępie. Przeciw faszyzmowi (10-11-09, 10:00)
- Nowy mural w Muzeum Powstania Warszawskiego (28-10-09, 19:00)
- Nowy, intymny mural w Muzeum Powstania (11-08-09, 00:00)
- Nietypowy mural grupy Twożywo przy Moliera (23-07-09, 09:00)
- Chłopcy i dziewczęta z muralu przy stadionie (08-07-09, 00:00)
- Nowy mural w Muzeum Powstania Warszawskiego (27-05-09, 00:00)
- Mural pamięci generała Nila odsłonięty (17-04-09, 23:00)
Grzegorz Lisicki: Czy malowidła na ścianach w mieście - czyli murale - są w ogóle nam potrzebne?
Marcin Rutkiewicz*: Generalnie są całkowicie niepotrzebne. Jak pierścionki i krawaty (śmiech).
To po co są?
Wojciech Wiśniewski*: Murale to sztuka. Dobrze, żeby miasto było otwarte na sztukę nie tylko muzealną, ale także tę w przestrzeni publicznej. Według mnie murale porządkują też miasto, poprawiają je.
M.R.: Murale spełniają różne funkcje. W Irlandii Płn. były polityczne, za komuny nudne malowidła PKO czy Pewexu występowały jako reklama zewnętrzna. Dziś są po to, by było ładniej i ciekawiej.
Czyli w Warszawie jest ładniej i ciekawiej dzięki muralom?
M.R.: Może być. Ciekawy jest np. mural "chopinowski" u wylotu tunelu na Złotej, czarno-białe miasto na tyłach ASP obok Poczty Polskiej i najnowszy, na zapleczu Nowego Światu przy zagłębiu imprezowym w pawilonach - "niedźwiedzioszczury". Autorem jest artysta Roa.
W.W.: Ja nie mam auta, dużo chodzę, więc zdarzało mi się, że nagle zza rogu wyłaniał się mural. Zaczynałem o nim myśleć, zastanawiać się. To daje wytchnienie, odrywa od codzienności.
A mural na zrujnowanej kamienicy przy ul. Pańskiej? Ciemny i ponury jak ta kamienica. Co za oddech od codzienności nad Wisłą.
M.R.: To mural powstańczy. Temat z definicji ciężki. Chodzi tu o coś więcej niż o obraz, grupa Twożywo przemawia też kontekstami słownymi.
Zgoda, to udany mural, choć ponury. Ale większość warszawskich murali to prace i nieudane, i ponure w jednym.
W.W.: Są dobre murale, ale nie brak kiepskich. Zależy od tych, którzy je robią. Czy mają świadomość otoczenia, warsztat, talent.
M.R.: Jeśli spojrzeć na stołeczne murale jako na całość, to nie są wybitne. Choć jednym z ciekawszych jest np. kolejny mural Twożywa przy pl. Teatralnym, na kamienicy przy Moliera.
Kolejny szarobury, martyrologiczny, ze znakiem Polski Walczącej. Znowu krew, trupy.
M.R.: A mnie podoba się forma tego muralu: oszczędna, przemyślana, dopasowana, nieprzypadkowa. Poza tym to dialog z widzem - stoisz na czerwonym świetle, masz czas się zastanowić, o co tym panom chodzi. To przykład kolejnego udanego muralu.
Porozmawiajmy o nieudanych.
M.R.: Trudno to przyznać, ale w sumie nieudana jest seria murali powstańczych. Np. ul. Wilanowska na Powiślu. Fatalnie wkomponowany, źle namalowany mural. Powstańcy wyglądają jak piekielne zjawy. Z prawej jakaś karykatura pomnika Małego Powstańca.
M.R.: I do tego patetyczny rymowany napis. Łopatologia i dydaktyzm. Infantylna stylistyka.
W.W.: Jeżeli na ten mural odbył się jakiś konkurs, to był farsą.
M.R.: Podobny mural powstał na ścianie kamienicy na Nowym Mieście, widać go z Wisłostrady.
Marcin Rutkiewicz*: Generalnie są całkowicie niepotrzebne. Jak pierścionki i krawaty (śmiech).
To po co są?
Wojciech Wiśniewski*: Murale to sztuka. Dobrze, żeby miasto było otwarte na sztukę nie tylko muzealną, ale także tę w przestrzeni publicznej. Według mnie murale porządkują też miasto, poprawiają je.
M.R.: Murale spełniają różne funkcje. W Irlandii Płn. były polityczne, za komuny nudne malowidła PKO czy Pewexu występowały jako reklama zewnętrzna. Dziś są po to, by było ładniej i ciekawiej.
Czyli w Warszawie jest ładniej i ciekawiej dzięki muralom?
M.R.: Może być. Ciekawy jest np. mural "chopinowski" u wylotu tunelu na Złotej, czarno-białe miasto na tyłach ASP obok Poczty Polskiej i najnowszy, na zapleczu Nowego Światu przy zagłębiu imprezowym w pawilonach - "niedźwiedzioszczury". Autorem jest artysta Roa.
W.W.: Ja nie mam auta, dużo chodzę, więc zdarzało mi się, że nagle zza rogu wyłaniał się mural. Zaczynałem o nim myśleć, zastanawiać się. To daje wytchnienie, odrywa od codzienności.
A mural na zrujnowanej kamienicy przy ul. Pańskiej? Ciemny i ponury jak ta kamienica. Co za oddech od codzienności nad Wisłą.
M.R.: To mural powstańczy. Temat z definicji ciężki. Chodzi tu o coś więcej niż o obraz, grupa Twożywo przemawia też kontekstami słownymi.
Zgoda, to udany mural, choć ponury. Ale większość warszawskich murali to prace i nieudane, i ponure w jednym.
W.W.: Są dobre murale, ale nie brak kiepskich. Zależy od tych, którzy je robią. Czy mają świadomość otoczenia, warsztat, talent.
M.R.: Jeśli spojrzeć na stołeczne murale jako na całość, to nie są wybitne. Choć jednym z ciekawszych jest np. kolejny mural Twożywa przy pl. Teatralnym, na kamienicy przy Moliera.
Kolejny szarobury, martyrologiczny, ze znakiem Polski Walczącej. Znowu krew, trupy.
M.R.: A mnie podoba się forma tego muralu: oszczędna, przemyślana, dopasowana, nieprzypadkowa. Poza tym to dialog z widzem - stoisz na czerwonym świetle, masz czas się zastanowić, o co tym panom chodzi. To przykład kolejnego udanego muralu.
Porozmawiajmy o nieudanych.
M.R.: Trudno to przyznać, ale w sumie nieudana jest seria murali powstańczych. Np. ul. Wilanowska na Powiślu. Fatalnie wkomponowany, źle namalowany mural. Powstańcy wyglądają jak piekielne zjawy. Z prawej jakaś karykatura pomnika Małego Powstańca.
M.R.: I do tego patetyczny rymowany napis. Łopatologia i dydaktyzm. Infantylna stylistyka.
W.W.: Jeżeli na ten mural odbył się jakiś konkurs, to był farsą.
M.R.: Podobny mural powstał na ścianie kamienicy na Nowym Mieście, widać go z Wisłostrady.
-
"Mural nie jest po to, żeby psuć miasto"
megasia
04.12.09, 12:29
Rondo Sedlaczka dość udane. Pracuję w pobliżu i oglądam codziennie.Nie lubię za to robienia pewnych akcji na siłę - a tak oceniam nadmiar elementów powstańczych.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Ta cukiernia to fenomen: ludzie stoją od świtu [WIDEO]
- Oryginalny biurowiec: przy Prostej wyrosła krzywa wieża
- Obciął penisa, chciał wyciąć serce
- Pilot zmarł za sterami samolotu z Warszawy do Pragi
- Alkohol i fajki? Tak, jestem w ciąży
- TA,usty czwartek w Warszawie [16.02.2012]
- Smoleński pomnik na Krakowskim? Tak, zamiast Prusa
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Środa w Warszawie [15.02.2012]
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ta cukiernia to fenomen: ludzie stoją od świtu [WIDEO]
- Nowa polska tania linia. Zabierze pasażerów pociągom?
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?





