Sponsoring po warszawsku: seks za doładowanie telefonu

Grzegorz Miecznikowski
05.12.2009 aktualizacja: 2009-12-08 15:41
A A A Drukuj
Prostytucja to sposób na szybką kasę, ale trzeba za to zapłacić wysoką cenę...
- Hej, szukam sponsora. Albo zrobię pokaz za doładowanie telefonu - dostaję wiadomość w portalu Czateria.pl. W oknie z kamerą pojawia się ładna buzia. - Mogę się masturbować, dotykać, wypinać. Doładować telefon musisz od razu
 0,1MB
0,1MB
1. "Młody, w miarę przystojny, dobrze zarabiający facet zasponsoruje młodą dziewczynę lub chłopaka. Oferuję 2 tys. zł miesięcznie lub wynajęcie kawalerki na Woli, podróże służbowe, wyjścia na fajne eventy".

2. "22-letni chłopak szuka sponsora lub sponsorki. Jestem kulturalnym, młodym człowiekiem z ambicjami i marzeniami."

Takie dwa ogłoszenia daję w portalu SponsoraSzukam.pl - bazie ponad 5 tys. ogłoszeń. Od klasycznych - "Pan pozna panią/pani pozna pana" - do bardziej wysublimowanych z cytatami literackimi i filozoficznymi przemyśleniami na temat związków. Połowa ze zdjęciami.

Lepszy taki układ niż alfonsem

- Dla mnie to trochę obleśne, bo to zawsze forma prostytucji, choć w miarę ekskluzywnej. Nie poszłabym na taki układ - twierdzi Anna Banaś, 23-letnia studentka polonistyki.

Bardziej pragmatyczne podejście ma Piotr Kołodziejczyk, 25-letni PR-owiec: - Każdemu wedle potrzeb. Dopóki nie robię za materac, nie interesuje mnie, kogo sąsiad trzyma w łóżku. Jest to naganne, ale czasem te osoby nie wiedzą, jak inaczej mogą się utrzymać. Zawsze lepszy stały układ z kimś kulturalnym niż alfonsem na ulicy.

Dorota Polowska, dziewczyna Piotra: - Każdy zarabia, jak chce, i żyje, jak chce. Jeśli ktoś nie ma innych atutów, niech tak zarabia. Jego sprawa. Czemu mam ingerować w czyjeś życie?

Większość przepytanych osób otarła się o sponsoring - słyszeli, widzieli, mają znajomych, którzy w tym uczestniczyli albo uczestniczą.

Po 24 godzinach na specjalnie założonych skrzynkach mailowych mam pięć propozycji sponsorowania (dwie od chłopaków, trzy od dziewczyn) oraz osiem propozycji zasponsorowania (pięć złożyli mi panowie). Potencjalni sponsorzy mieli od 35 do 55 lat. Większość, w tym kobiety, proponowały pokój lub mieszkanie, kieszonkowe. Dwie osoby zaproponowały mi wspólny wyjazd na wczasy lub w delegację. Kandydaci na utrzymanków i utrzymanki od razu wysłali zdjęcie. Szczegóły chcieli domówić na spotkaniach. Ich wiek: 19-22 lata.

Małgorzata: Włochy za ciało

Ma 45 lat. Jest główną księgową w jednej z międzynarodowych korporacji z siedzibą w Warszawie. Umawiamy się na Starówce. Odchowała dwójkę dzieci. Studiują za granicą. Z mężem rozwiodła się sześć lat temu. Twierdził, że jest mało atrakcyjna.

Małgorzata jest elegancka i wysportowana. Od roku chodzi regularnie na fitness. W portalach SponsoraSzukam.pl w Gumtree.pl szuka mężczyzny, który wybierze się z nią na wycieczkę do słonecznej Italii.

- Czemu chcesz jechać? - pyta

- Nigdy nie byłem we Włoszech - kłamię.

Jednak Małgorzata od razu mówi, że mnie nie weźmie. Nie jestem w jej typie. Mówię, że mam znajomych i jakiegoś mogę jej polecić, gdy powie, kogo szuka i czego wymaga.

Jej typ to dobrze zbudowany szatyn. - Musi być hojnie obdarzony przez naturę - zaznacza. Jeśli będzie miło w łóżku, może zaproponować stały układ. - To musi być przystojny facet, a nie chłopiec - podkreśla. Chodzi jej też o to, żeby mogła wyjść z nim na drinka z koleżankami, które też mają utrzymanków. Jedna z nich kiedyś "wypożyczyła" jej swojego "przyjaciela". - Dawno nie uprawiałam tak dobrego seksu. Po rozwodzie przestałam wierzyć w siebie, młodszy facet dodaje pewności - wyjaśnia. - Działa jak lifiting. Nie muszę płacić za kosmetyczkę, mogę płacić za młode ciało.

Robert: Mieszkanie za umilanie

Oferuje mieszkanie w niezłym standardzie w samym centrum Warszawy dla dziewczyny, która będzie je sprzątać, gotować i raz do dwóch razy w tygodniu "umilać" mu czas. W portalu Gumtree.pl takich ofert tylko z ostatniego miesiąca można znaleźć ponad dwieście. "Na seks za mieszkanie najczęściej decydują się dziewczyny, które do miasta przyjechały na studia. Kuszę je mieszkaniem za 100 zł" - przechwala się Robert w mailu.

Zapytałem go o radę, czy opłaca się wynajmować w ten sposób lokum. "Mnie ta forma odpowiada. Płacę, więc mogę wymagać. Nikt tego jednak głośno nie mówi, a i ja nie traktuję kobiety jak prostytutki. Ona sama czuje się zobowiązana do rekompensaty. Nie narzeka, nie robi wyrzutów. Nie ma pretensji, że ją olewam. Mam święty spokój".

W ciągu kilku dni na jego anons odpowiada od pięciu do 15 kobiet. Wszystkie są gotowe wprowadzić się od razu. Większość wysyła swoje zdjęcie (na plaży, w stanikach) i podaje numer telefonu. Robert może wybrzydzać. Ta za gruba, tamta za młoda. "Z numerów telefonu nie korzystam, bo to zobowiązujące, a jak umówię się mailem czy przez GG i się rozmyślę, nie muszę stawiać się na spotkanie. To po prostu taki handel wymienny. Nic na siłę. One wiedzą, czego chcą".

Podziel się

  • najstarszy zawód świata 0ffka 07.12.09, 16:02

    Patologia zawsze była patologią. Trzeba mieć predyspozycje psychiczne, aby zostać mordercą, czy prostytutką.To są ludzie wykluczeni poza społeczeństwo. »

  • robta co chceta oloros 07.12.09, 19:01

    dno i degrengoladakoniec czlowieczenstwaohyda spustoszenia jak mowil prorok Danielten piaty jezdziec Apokalipsy bedzie mial telefon komorkowy w zebach»

  • Sponsoring po warszawsku: seks za doładowanie t... marpiosko 09.12.09, 06:55

    Smutne.Tak po prostu.»

Najnowsze wiadomości z Warszawy