Każdy może być szlachetny - rodziny czekają na paczki

Grzegorz Miecznikowski
05.12.2009 aktualizacja: 2009-12-04 21:32
A A A Drukuj
Siostry Urszula i Agnieszka Radwańskie podczas zakupów do Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
- Codziennie przybywa darczyńców, jednak finał akcji zbliża się wielkimi krokami. Prosimy, wybierajcie szybciej tych, których chcecie obdarować, bo inaczej nie zdążymy pomóc wszystkim - alarmuje Anna Malec, dyrektor akcji "Szlachetna Paczka".
Akcja "Szlachetna Paczka" jest wyjątkową formą przedświątecznej pomocy - przekonują jej organizatorzy. W 2001 r. rozkręcił ją w Krakowie ksiądz Jacek Stryczek, szef stowarzyszenia Wiosna. Przedstawił pomysł, który bardzo się spodobał darczyńcom. Okazało się, że więcej ludzi spieszy z pomocą, gdy wiedzą, kogo będą wspierać. A w tej akcji tak właśnie jest. Ludzie przygotowują prezenty dla konkretnych osób. Nie wrzucają pieniędzy do puszki, ale wybierają rodzinę, której marzenia chcą spełnić.

Rok temu akcja po raz pierwszy odbyła się w Warszawie. Udało się pomóc prawie 900 rodzinom.

W tym roku wolontariusze akcji dotarli do prawie 8 tys. potrzebujących rodzin w całej Polsce. Na pomoc czeka jeszcze ponad 4 tys., w tym ok. 100 z Mazowsza.

Jedną z nich jest rodzina pani Magdy i pana Kamila. Wychowują cztery córki: 16-letnią Darię, 14-letnią Monikę, 8-letnią Jagodę i Maję, która w tym roku skończyła cztery lata. Daria jest niepełnosprawna - cierpi na czterokończynowe dziecięce porażenie mózgowe. Nigdy nie będzie samodzielnie chodzić. Nie może jeść normalnych posiłków, jej organizm przyjmuje tylko jedzenie w proszku. Mama Darii nie pracuje, bo córka wymaga nieustannej opieki. Rodzice sami ją rehabilitują, bo nie stać ich na profesjonalną pomoc. Gmina ani pomoc społeczna nie przyznali im żadnych pieniędzy na leczenie córki.

- Jest drugi tydzień akcji, a wciąż tak wiele rodzin czeka na darczyńców. Martwię się, że dzieje się coś niedobrego. Ta pomoc wiele nie kosztuje - przekonuje Marlena Mazur, mazowiecka koordynatorka.

I tłumaczy, że średnia wartość paczki wynosiła w zeszłym roku ok. 700 zł, ale zwykle składała się na nią grupa znajomych czy krewnych.

- Rok temu paczkę dla jednej rodziny fundowało średnio 12 osób. To oznacza, że dla czekających 4 tys. potrzebujemy jeszcze ok. 60 tys. darczyńców. Jeśli się nie znajdą, pomoc nie dotrze do wszystkich. Czasu jest mało - alarmuje Marlena Mazur.

Rodziny można wybierać tylko do 10 grudnia.

Jak zrobić paczkę

•  Trzeba zarejestrować się na stronie www.szlachetnapaczka.pl i wybrać rodzinę, której chce się pomóc. Potrzeb zwykle jest sporo, najważniejsze to: żywność, środki czystości, pomoce szkolne i odzież. Warto pamiętać, że gdy wybierzemy adresata paczki, jego opis stanie się niedostępny dla innych darczyńców i nikt inny nie będzie mógł już takiej rodzinie pomóc.

•  Paczkę należy dostarczyć do jednego z magazynów akcji. Adresy oraz terminy otwarcia znajdują się na stronie internetowej.

•  Można wspomóc regiony, w których darczyńców brakuje, uruchomione zostaną specjalne magazyny. Magazyn dla Podlasia działa w LO im. Hugona Kołłątaja przy ul. Grójeckiej 93. Inne zostaną uruchomione wkrótce.

Przeczytaj także: W tym roku też możesz zostać św. Mikołajem



Podziel się

  • Każdy może być szlachetny - rodziny czekają na ... jurcio 05.12.09, 21:17

    Brawo, że Stołeczna zechciała napisać o Paczce, bo bardzo potrzebneprzedsięwzięcie. Prowadzę Fundację i na naszej stronie też zamieściłem tekstzachęcający. Osobiście namówiłem już kilkoro »

Najnowsze wiadomości z Warszawy