Licealiści o prawach człowieka: Otwórz Oczy

Grzegorz Szymanik
07.12.2009 aktualizacja: 2009-12-06 20:04
A A A Drukuj
W ramach festiwalu można było ćwiczyć zakazany w Chinach Falun Gong Fot. Jan Zamoyski / Agencja Gazeta
Dyskryminacja jest jak negatywna akupunktura - tłumaczyła "żywa książka" Jurek. W weekend odbył się zorganizowany przez licealistów I Festiwal Praw Człowieka "Otwórz oczy".
- Mieszkałem pod mostem, żebrałem na alkohol. Od 2,5 roku jestem czysty, odmieniłem swoje życie. Ale wystarczy, że wspomnę w rozmowie o przeszłości, a ludzie zaczynają się ode mnie odsuwać. Zasłaniają się, milczą, nie chcą mieć ze mną do czynienia. Ciąży na mnie piętno człowieka spod mostu - mówi Jurek. Dziś zarabia na życie, stojąc na głowie w centrum Warszawy. Bo jak tłumaczy: w tej pozycji na pewno nie można się napić.

Jurek oraz inne "książki" z Żywej Biblioteki czekały na gości Festiwalu Praw Człowieka w sobotę w społecznym gimnazjum przy Raszyńskiej. Chętni mogli je "wypożyczać" i dowiedzieć się, dlaczego czują się dyskryminowane. W roli książek występowali między innymi: gej, osoba transseksualna, mnich tybetański, Żyd, uchodźca czeczeński, Afrykanin, feministka i osoba niepełnosprawna.

Festiwal zorganizowała grupa uczniów z Liceum im. A. Fredry. To właśnie w tym liceum miał początkowo odbyć się festiwal, ale dyrektorka szkoły nie zgodziła się na spotkania z gejem i lesbijką. Wtedy miejsce i pomoc w organizacji zaproponowały Liceum im. Jacka Kuronia i Społeczne Gimnazjum nr 20 przy Raszyńskiej.

- Planujemy przeprowadzić dyskusje w naszej szkole. Będziemy dużo rozmawiać i mam nadzieję, że za rok festiwal odbędzie się już w liceum Fredry - mówi Grzegorz Janiczak, główny koordynator imprezy.

W ciągu dwóch festiwalowych dni przeprowadzono warsztaty dla nauczycieli ("Jak rozmawiać o dyskryminacji"), panele dyskusyjne z udziałem Kazimiery Szczuki, Ygi Kostrzewy i Roberta Biedronia, wyświetlano też filmy o prawach człowieka. Odbyła się między innymi premiera krótkometrażowego filmu "Po kryjomu" Marty Matuszak, który opowiada o młodej lesbijce brutalnie napadniętej przez homofoba. W kolorowych salach szkoły chętni ćwiczyli zakazany w Chinach Falun Gong. Można było również wysłuchać opowieści Kostii, Jury i Siergieja, opozycjonistów z Białorusi. - Na pierwszy rzut oka w naszym kraju wszystko jest w porządku. Ale wystarczy tylko uchylić kotarę - mówił Kostia, a Siergiej, którego ojciec brał udział w powstaniu w radzieckim gułagu, dodał: - Ludziom Białorusi od lat wpajano, co mają myśleć. Teraz sami już rozumieją, że trzeba aresztować, zamykać, że trzeba zabraniać. A kiedy nie ma potrzeby grozić i szczuć psami, bo psy same wszystkiego pilnują i ludzie donoszą na bliźnich - to już nie system autorytarny. To totalitaryzm.

Przeczytaj także: Festiwal o prawach gejów będzie, ale poza szkołą



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy