Mikołajki według Robinsona Crusoe

Magdalena Dubrowska
07.12.2009 aktualizacja: 2009-12-14 13:49
A A A Drukuj
Św. Mikołaj z Laponii pojawił się w Warszawie. Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Kim jest współczesny Robinson? Nie ma brody do pasa, ewentualnie czapkę z daszkiem. Nie mieszka na bezludnej wyspie, tylko w domu dziecka albo w rodzinie zastępczej. Nie ma Piętaszka
Kiedy osiąga pełnoletność, opuszcza instytucję, która go do tej pory izolowała i żywiła. Jest samotny i kompletnie nieprzystosowany do funkcjonowania w społeczeństwie. Tu zaczyna się robinsonada.

- O mieszkania socjalne dla wychowanków domów dziecka jest bardzo trudno. Jeśli ktoś dostanie, to musi je utrzymać, czyli pracować, ucząc się jednocześnie. Najczęściej taka młodzież wraca do swoich domów rodzinnych, z których wcześniej decyzją sądu została zabrana - opowiada Aureliusz Leżeński, prezes fundacji Robinson Crusoe, która od siedmiu lat uczy takich młodych rozbitków, jak godnie wystartować w dorosłe życie. Aureliusz Leżeński z grupą innych edukatorów i trenerów przygotowywał kiedyś warsztaty dla dzieci z Sarajewa, które czuły się gorsze od swoich europejskich rówieśników.

- Uzmysłowiliśmy sobie, że w Polsce też istnieje taka grupa młodzieży. To właśnie wychowankowie domów dziecka, dla których usamodzielnienie to skok na głęboką wodę, przeżycie traumatyczne - twierdzi prezes. Fundacja uczy rozbitków z całej Polski (ok. stu osób rocznie) znaleźć staże w firmach, zarządzać finansami, dbać o zdrowie. Wydaje poradniki usamodzielniania. Działa na zasadzie partnerstwa z zaangażowanymi firmami.

- Nie chodzi tylko o sponsoring. Firmy, z którymi współpracujemy, traktują robinsonów jako swoich przyszłych pracowników lub klientów - mówi Leżeński. Partnerom fundacja co rok przyznaje specjalną nagrodę-statuetkę. W sobotę podczas imprezy Mikołajki Robinsona dla podopiecznych fundacji w liceum przy ul. Nowowiejskiej 5 statuetkę wręczono firmie HSBC Bank Polska.

Najlepsze koncerty i imprezy w Warszawie



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy