Prawicowcy zakłócili debatę o transseksualistach
08.12.2009
aktualizacja: 2009-12-08 16:06
Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
- Dupa do srania, nie do jebania - w ten sposób grupa kilkudziesięciu skrajnych prawicowców pożegnała uczestników niedzielnej dyskusji o sytuacji prawnej transseksualistów.
ZOBACZ TAKŻE
- Pierwsze w Polsce wybory Miss Trans (15-06-11, 01:00)
- Masz dość języka nienawiści i obrażania? Przyjdź na debatę (08-10-10, 10:00)
- Nie krzycz, nie kłóć się, mów na temat (20-03-10, 15:00)
- Artyści wszystkich kontynentów w Warszawie (19-12-09, 10:00)
- Dobre wzory (10-12-09, 00:00)
- Nie bójcie się wzywać policji (09-12-09, 00:00)
- Awantura w "Nowym Wspaniałym Świecie" (07-12-09, 12:16)
- Antyfaszysta po marszu: "Policjant bił mnie po głowie" (17-11-09, 10:00)
- "Bomby" na trasie marszu ONR. Znowu "Silny Pedał"? (12-11-09, 09:50)
- Nie było to zbyt przyjemne - przyznaje Maciej Gdula, jeden z organizatorów debaty. Inni podkreślają: - Czuliśmy się niepewnie. Na szczęście do niczego nie doszło.
Spotkanie odbyło się w niedzielne popołudnie w kawiarni Nowy Wspaniały Świat. Było poświęcone sytuacji prawnej osób transseksualnych i ich rodzin w Polsce. Wśród gości byli m.in. Anna Grodzka, prezeska fundacji Trans-Fuzja, Dorota Pudzianowska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz Izabela Jaruga-Nowacka, posłanka SLD.
Agresja skinów wobec transseksualistów na ich własnej debacie
Zaczęło się o godz. 15.15. Nie minęło nawet pół godziny, gdy w drzwiach pojawiła się grupa około 25 osób.
- Młodzi mężczyźni, ubrani na ciemno, niektórzy ogoleni na łyso - opisuje Maciej Gdula z zespołu Krytyki Politycznej, która zorganizowała spotkanie. - Tak właśnie wyobrażam sobie środowisko skrajnej prawicy w Polsce.
Na portalu społecznościowym Facebook jedna z uczestniczek debaty zamieściła film z zapisem incydentu. Przemawia Anna Grodzka, prezeska fundacji Trans-Fuzja:
- Mamy w Polsce ogromny problem z akceptacją i zrozumieniem transseksualizmu. Sądzę, że osoby transseksualne to osoby wyjęte spod prawa w Polsce, osoby poza systemem opieki zdrowotnej...
W tym miejscu rozbrzmiewają salwy śmiechu. To młodzi mężczyźni, którzy właśnie weszli. Stoją w holu i ryczą. Cztery osoby z Fundacji Trans-Fuzja i Krytyki Politycznej podchodzą i proszą o opuszczenie lokalu. Wywiązuje się dyskusja.
Goście: - Podobno to otwarte zebranie. Śmialiśmy się, bo przypomniał się nam śmieszny żart.
Gospodarze: - Nie ma miejsca dla spóźnialskich.
Goście: - Pederasty! Dupy was nie bolą?
Gospodarze: - Dziękujemy za odwiedziny. Mamy wezwać ochronę?
Grupa wychodzi, śpiewając głośno: "Dupa do srania, nie do ruchania".
Anna Grodzka: - No właśnie mówiłam o tej akceptacji...
- Nie wzywaliśmy policji. Nie chcieliśmy dopuścić do zakłócenia debaty, gdybyśmy się zaczęli nimi zajmować, to staliby się bohaterami - mówi Krzysztof Tomasik, autor książki "Homobiografie", który prowadził debatę: - Poza tym używali mowy nienawiści, ale nie byli agresywni fizycznie. Nie szarpali się z nami. Poszli sobie. Nie chciałbym, żeby to się stało główną atrakcją naszej debaty. Myślę, że na takie akcje wpływa m.in. specyfika lokalu Nowy Wspaniały Świat, czyli jego dostępność. Pewnie jest to też wpływ legalnego marszu ONR 11 listopada.
Tomasik dodaje, że rozpoznał w tej grupie kilku członków Młodzieży Wszechpolskiej. MW świętowała w ten weekend 20-lecie istnienia.
Wojciech Zrałek-Kossakowski z redakcji "Krytyki Politycznej": - Wszechpolacy tuż przed wyjściem stali się bardziej agresywni. Zrywali plakaty, przewrócili dwa stoły z ulotkami. Szef baru wezwał ochronę, która przyjechała cztery minuty po wyjściu tamtych.
Magda Mosiewicz z partii Zieloni 2004, jedna z panelistek niedzielnej debaty: - To nie jest odosobniony przypadek. I dość lightowy. Na tego typu debaty wchodzą duże grupy, które rozłażą się po całej sali i non stop przeszkadzają, gadają, prowokują. Komuś chce się śledzić takie spotkania np. z Magdaleną Środą albo z Robertem Biedroniem, a potem rozwalać. Trudno wzywać policję, bo ktoś się odzywa. W niedzielę kilkadziesiąt osób weszło na pierwsze piętro, gdzie trwała nasza konferencja. Nie spodziewałam się bójki, ale nigdy nie wiadomo, czy ktoś nie wyciągnie nagle gazu czy kastetu. To raczej nie byli skini. Nie przedstawili się. Wszystko trwało minutę, dwie. Bardzo dobrze zareagowali uczestnicy debaty - bez agresji, ale stanowczo.
- Ta sytuacja nie wymagała wezwania policji. Nasz klub to miejsce publiczne, każdy może wejść i wyrazić swoje poglądy - podkreśla Sławomir Sierakowski, szef Krytyki Politycznej. - Mamy podpisaną umowę z agencją ochroniarską, która zresztą przyjechała bardzo szybko. Nasi goście mogą czuć się bezpiecznie - zapewnia.
- Nikt nam nie groził w sposób bezpośredni. Nie mieli żadnych niebezpiecznych narzędzi - mówi Maciej Gdula. - M.in. dlatego właśnie nie wzywaliśmy policji - wyjaśnia.
Zarówno Gdula, jak i Sierakowski wspominają inny incydent jeszcze z czasów, gdy siedziba Krytyki Politycznej mieściła się przy ul. Chmielnej. Wówczas ktoś wrzucił im do pomieszczeń płonącą racę. - Wtedy było rzeczywiste zagrożenie. Policjanci przesłuchiwali nas przez kilka godzin, ale i tak sprawę umorzyli - mówi Sławomir Sierakowski.
Po krótkim incydencie spotkanie potoczyło się już zgodnie z planem. - To zdarzenie posłużyło nam jako materiał ilustracyjny do dyskusji o sytuacji transseksualistów w Polsce - mówi Maciej Gdula.
Spotkanie odbyło się w niedzielne popołudnie w kawiarni Nowy Wspaniały Świat. Było poświęcone sytuacji prawnej osób transseksualnych i ich rodzin w Polsce. Wśród gości byli m.in. Anna Grodzka, prezeska fundacji Trans-Fuzja, Dorota Pudzianowska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz Izabela Jaruga-Nowacka, posłanka SLD.
Agresja skinów wobec transseksualistów na ich własnej debacie
Zaczęło się o godz. 15.15. Nie minęło nawet pół godziny, gdy w drzwiach pojawiła się grupa około 25 osób.
- Młodzi mężczyźni, ubrani na ciemno, niektórzy ogoleni na łyso - opisuje Maciej Gdula z zespołu Krytyki Politycznej, która zorganizowała spotkanie. - Tak właśnie wyobrażam sobie środowisko skrajnej prawicy w Polsce.
Na portalu społecznościowym Facebook jedna z uczestniczek debaty zamieściła film z zapisem incydentu. Przemawia Anna Grodzka, prezeska fundacji Trans-Fuzja:
- Mamy w Polsce ogromny problem z akceptacją i zrozumieniem transseksualizmu. Sądzę, że osoby transseksualne to osoby wyjęte spod prawa w Polsce, osoby poza systemem opieki zdrowotnej...
W tym miejscu rozbrzmiewają salwy śmiechu. To młodzi mężczyźni, którzy właśnie weszli. Stoją w holu i ryczą. Cztery osoby z Fundacji Trans-Fuzja i Krytyki Politycznej podchodzą i proszą o opuszczenie lokalu. Wywiązuje się dyskusja.
Goście: - Podobno to otwarte zebranie. Śmialiśmy się, bo przypomniał się nam śmieszny żart.
Gospodarze: - Nie ma miejsca dla spóźnialskich.
Goście: - Pederasty! Dupy was nie bolą?
Gospodarze: - Dziękujemy za odwiedziny. Mamy wezwać ochronę?
Grupa wychodzi, śpiewając głośno: "Dupa do srania, nie do ruchania".
Anna Grodzka: - No właśnie mówiłam o tej akceptacji...
- Nie wzywaliśmy policji. Nie chcieliśmy dopuścić do zakłócenia debaty, gdybyśmy się zaczęli nimi zajmować, to staliby się bohaterami - mówi Krzysztof Tomasik, autor książki "Homobiografie", który prowadził debatę: - Poza tym używali mowy nienawiści, ale nie byli agresywni fizycznie. Nie szarpali się z nami. Poszli sobie. Nie chciałbym, żeby to się stało główną atrakcją naszej debaty. Myślę, że na takie akcje wpływa m.in. specyfika lokalu Nowy Wspaniały Świat, czyli jego dostępność. Pewnie jest to też wpływ legalnego marszu ONR 11 listopada.
Tomasik dodaje, że rozpoznał w tej grupie kilku członków Młodzieży Wszechpolskiej. MW świętowała w ten weekend 20-lecie istnienia.
Wojciech Zrałek-Kossakowski z redakcji "Krytyki Politycznej": - Wszechpolacy tuż przed wyjściem stali się bardziej agresywni. Zrywali plakaty, przewrócili dwa stoły z ulotkami. Szef baru wezwał ochronę, która przyjechała cztery minuty po wyjściu tamtych.
Magda Mosiewicz z partii Zieloni 2004, jedna z panelistek niedzielnej debaty: - To nie jest odosobniony przypadek. I dość lightowy. Na tego typu debaty wchodzą duże grupy, które rozłażą się po całej sali i non stop przeszkadzają, gadają, prowokują. Komuś chce się śledzić takie spotkania np. z Magdaleną Środą albo z Robertem Biedroniem, a potem rozwalać. Trudno wzywać policję, bo ktoś się odzywa. W niedzielę kilkadziesiąt osób weszło na pierwsze piętro, gdzie trwała nasza konferencja. Nie spodziewałam się bójki, ale nigdy nie wiadomo, czy ktoś nie wyciągnie nagle gazu czy kastetu. To raczej nie byli skini. Nie przedstawili się. Wszystko trwało minutę, dwie. Bardzo dobrze zareagowali uczestnicy debaty - bez agresji, ale stanowczo.
- Ta sytuacja nie wymagała wezwania policji. Nasz klub to miejsce publiczne, każdy może wejść i wyrazić swoje poglądy - podkreśla Sławomir Sierakowski, szef Krytyki Politycznej. - Mamy podpisaną umowę z agencją ochroniarską, która zresztą przyjechała bardzo szybko. Nasi goście mogą czuć się bezpiecznie - zapewnia.
- Nikt nam nie groził w sposób bezpośredni. Nie mieli żadnych niebezpiecznych narzędzi - mówi Maciej Gdula. - M.in. dlatego właśnie nie wzywaliśmy policji - wyjaśnia.
Zarówno Gdula, jak i Sierakowski wspominają inny incydent jeszcze z czasów, gdy siedziba Krytyki Politycznej mieściła się przy ul. Chmielnej. Wówczas ktoś wrzucił im do pomieszczeń płonącą racę. - Wtedy było rzeczywiste zagrożenie. Policjanci przesłuchiwali nas przez kilka godzin, ale i tak sprawę umorzyli - mówi Sławomir Sierakowski.
Po krótkim incydencie spotkanie potoczyło się już zgodnie z planem. - To zdarzenie posłużyło nam jako materiał ilustracyjny do dyskusji o sytuacji transseksualistów w Polsce - mówi Maciej Gdula.
Przeczytaj także: Muzeum Historii Polski: supermarket czy ikona?
-
nie ma zgody na bezkarne lansow. dewiacji, zboczeń
e-skin
08.12.09, 10:37
czy patologii społecznych! Taka dyskusja może ię odbyć co najwyżej na oddziałach zamkniętych! Brawo koledzy! Ja stary skin jestem z was bardzo dumny! Dzieki wam Polska nie zginie.»
-
"Lewica" pieści transwestytów a normalni
w.i.l
08.12.09, 16:36
ludzie martwią się o swoje emerytury.»
-
Re: Prawicowcy zakłócili debatę o transseksualist
cioran11
08.12.09, 21:54
W wyobraźni tych krzyczących chłopaczków, ale nie tylko... Tzw. zdrowa większość społeczeństwa wyobraża sobie seks dwóch facetów jako coś niesamowitego, nieprawdopodobnego, skrejne wyuzdanie»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Walentynki w Warszawie w restauracjach i klubach. Dla par i singli
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Słynna praska ruina do rozbiórki. Będą apartamenty
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Znamy Kociarza Roku. Nie Jarosław Kaczyński
- 570 tys. zł premii dla Kaplera. Słuszna wypłata?
- Koncert Stinga! Zobacz najlepsze przeboje [WIDEO]
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]



